Poprzednie częściJeszcze popatrzymy na zachody

jeszcze tylko striptiz

stała na scenie jak dziewczynka z zapałkami

i rzygała poezją. wciąż rozbierała się do jednego aktu,

wciąż zrzucała z siebie cały ten twórczy brud,

obnażała przed tandetną widownią.

 

a motłoch szalał. motłoch bił brawa i czekał...

na wypalenie. dla nich była niczym. pochodnia,

rozpędzony pociąg, którego nikt już nie mógł

zatrzymać.

 

więc biegła, po ostatnią zapałkę, po ostatni blask

w martwych oczach publiki.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • JagVetInte 2 godz. temu

    Można i tak egzystować... Ale jakim kosztem? I czy warto?

    To jest ciężki kawał tekstu. I treściwie sycący.

    Pojadłem, dziękuję 👌

  • NinjaC godzinę temu

    Dziewczynka z zapałkami i rzyganie poezją robią klimat.

  • JagVetInte godzinę temu

    NinjaC Mnie tu łapie bardziej... Hm... Ta rozpacz. Wszystko dla byle dla kogo. Byle było. Coś, cokolwiek.

  • Jordan Tomczyk

    Scena i poświęcenie podczas występów to zdecydowanie moje klimaty. A odbywające się kosztem emocji i zmysłów, to już w ogóle. Dobrze zbalansowany tekst i... ciężki (w dobrym tego słowa znaczeniu). Pozdrawiam <3

  • o nim pseud

    Sama podpalasz tę ostatnią zapałkę, żeby mieli na co patrzeć. I za ten blask należą się brawa. Bo największą sztuką jest spłonąć na oczach motłochu tak, żeby każdy zauważył, że to bolało naprawdę...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania