Kaucyjne sympozjum

Zaczyna mnie wkurwiać brak przygotowania realizacji decyzji, tak stało się w przypadku ubrań i tekstyliów; nie wolno wrzucać ich do śmietników, wyłącznie do specjalnych, które zachowują się niczym dziewice, wręcz nieistniejące.

Zasuwa się teraz kaucję masowo na butelandię i puszki, ale gdzie jest ta kaucja zwracana?

Rozumiem iż ważne jest działanie aby w środku lasu nie było więcej lodówek, pralek czy telewizorów albo samochodów – czasem aż wyobrażam sobie jak to było możliwe? jejku!

Takie małe konsorcja jak żabki i pochodne stworzonka nie mają powierzchni aby sprostać a przecież logika nakazuje aby można było odebrać kaucję tam gdzie dokonało się zakupu adekwatnego artykułu.

A więc znowuż trzeba maszerować, szukać, błądzić (z worami a te opakowania muszą być w idealnym stanie, kody, logo kaucji aby maszyna rozumiała), żeby znaleźć takie miejsce, by odebrać, co własne.

Wszystkie błędy decyzyjne są obciążeniem dla obywatela.

Cd.

Doświadczenie z dzisiejszego dnia.

Duża sieć pełna bajera, własny parking i tegesy, maszyna jest na terenie marketu, podchodzę i mówię część, następnie wkładam puszki i butelki w widoczny otwór a one znikają w magiczny sposób. Wyświetla się kwota i wysuwa kwitek, zaczynam się denerwować, bo wszystko idzie zbyt łatwo...

Idę do punktu obsługi klienta z kwitkiem w dłoni, pani patrzy z niechęcią i kieruje mnie do kasy. Kasjer mówi zdecydowanie, że nie wypłaca gotówki, tylko odlicza kwotę kaucyjną od wartości zakupów – czuję że jestem robiony w chuja.

Wracam do maszyny aby dokładnie przeczytać instrukcję, napisane jak chuj, że kwota może być odliczona od zakupów, ale także może być wypłacona gotówka!

Wracam do kasjera i wyraźnie podniesionym głosem informuję co przeczytałem, pojawiają się ochroniarze, facet mówi, że może przywołać kierowniczkę, która zadecyduje co dalej, jak to mówią; czas przyspiesza i staje się bardziej dynamiczny, powietrze gęstnieje...

W końcu kierują mnie do punktu obsługi klienta i tam, kolejna pani bierze ode mnie kwitek, biegnie do kasy i wraca z sześcioma złotymi, bo taka była kwota kaucji.

 

Prosta taktyka, chcieli zmusić mnie do zakupów w swojej sieci.

Miałem słuszne przeczucie, kurwa, że łatwo nie będzie 🤣

Maszyna była wporzo, jak zwykle zawiedli ludzie...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    ❤❤❤
  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    Istota ducha i czystości jest tutaj bardzo ważna,śmieci się zużywają, bateria się rozładowuja,a człowiek traci swoja moc i energię.
    Potrzebe przestrzeni i pola do wyczyszczenia energii
    ..
    Aby moc podnieść swoje wibracje ,nie oceniajmi ,dajmy przykład innym, wsparcie i miłość ,a kiedy się już wypalimy odejdzmy w spokoju ,by moc zostawić po nas ziarenko wspomnień by w innych kiełkowała❤
  • zsrrknight 2 miesiące temu
    butelek nie zwracam - na groszakach mi nie zależy, a do automatu za daleko, żeby ciągle latać. Wrzucam do plastików, po staremu, żyję po staremu. Z tymi tekstyliami to różnie - dobre czasami wrzucam, żeby potrzebujący mieli.
  • Dobranocka 2 miesiące temu
    Podziękuje Tuskowi. Praktyka: Odwożę 15 butelek do butelkomatu, do którego mam 15 km, w obie strony trzydzieści. Wypalam dwa litry paliwa za 13 zł. Za te butelki dostaję 15 x05=7,50 zł. Czyli jestem w plecy 7,50 na takim kursie. I tracę przy okazji ze dwie godziny, na przejazd, kolejka do butelkomatu, później jeszcze muszę odstać w kasie, żebyte 15 zł odzyskać. Ekologia jak cholera. Łotrów, którzy to wymyślili i wprowadzili powinno się ukamieniować za sabotaż gospodarczy.
  • Dobranocka 2 miesiące temu
    Podziękuj Tuskowi.
  • nie mam talentu 2 miesiące temu
    U mnie GS-ie zwracają kaucję, można sprzedać, po zeta ciemna butelka po piwie - ta brązowa, zielonych nie bierą.

    Za PRL to było - skupy surowców wtórnych.
  • Wojownik prawdy 2 miesiące temu
    https://www.youtube.com/watch?v=CS9OO0S5w2k&list=PLF4kzb_mQlad0cXeP2F1IWN4VXPPcmoYa

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania