kiedy uratowano jedenaście dogów
jedenaście psich istnień
nie mających pojęcia o istnieniu granic. piłam kawę o poranku. nie zdążyli odnaleźć siedemdziesięcioletniej staruszki z kuferkiem najpotrzebniejszych rzeczy i kontenerem dla kotka. może w tym wieku czasem człowiek zapomina drogi do domu.
w moim miasteczku Łucja Sz. krzyczy na ulicy. obawia się. w zapomnieniu walczy. przecież jest wojna! precz z mojego kraju. miasta i domu. stracę socjal!
kawa o poranku poparzyła usta. zapomniałeś o moim istnieniu. granicy
na której czekam z psami i kartką od staruszki. z krzykiem Łucji i wojenną zawieruchą w sercu
Komentarze (7)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania