Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Koszmar Lincolna – Prolog

(Witam Cię, czytelniku! Opowiadanie, które przeczytasz jest umiejscowione w uniwersum Kaiserreich – modyfikacji do wojennej gry strategicznej Hearts of Iron, pokazującej świat, w którym Niemcy i ich sojusznicy wygrali Pierwszą Wojnę Światową. Zmienia to los całego świata i mam na myśli CAŁEGO. Opisanie wszystkich różnic pomiędzy światem Kaiserreich a tym, w którym żyjemy samo w sobie byłoby długim opowiadaniem, więc zamiast tego umieszczam link do osi czasowej tegoż uniwersum: kaiserreich.fandom.com/wiki/Timeline_of_World_History_since_1914 oraz do filmiku na YouTube w języku angielskim, który opisuje to wszystko równie dokładnie: www.youtube.com/watch?v=HxM5FfdHVD8&t=1391s . Po prologu umieszczę również dodatkowe informacje w postaci mapy miejsca akcji oraz flag nacji biorących w niej udział. No, tyle ogłoszeń parafialnych. Mam nadzieję, że pomimo skomplikowanego świata opowiadanie Wam się spodoba. Miłej lektury!)

 

„Dom podzielony niezgodą ostać się nie może.”

Abraham Lincoln, szesnasty prezydent USA.

 

Wszystko zaczęło się od zakończenia Wielkiej Wojny. Był to konflikt, w którym Stany Zjednoczone Ameryki w ogóle nie wzięły udziału dzięki decyzji prezydenta Woodrow’a Wilsona oraz antywojennego nastawienia amerykańskiej społeczności. Podczas gdy cała Europa płonęła, Amerykanie nie zamierzali umierać na innym, zupełnie im nieznanym kontynencie i zamiast tego żyli ciesząc się dekadą pełną spokoju i dobrobytu, o którym wiele innych narodów mogło jedynie pomarzyć. Krajowe banki oraz instytucje przemysłowe wspierały jednak Wielką Brytanię, Francję i pozostałe państwa Ententy. To były czasy, kiedy Ameryka naprawdę była „Krainą Możliwości”, a Amerykanie dziękowali prezydentowi Wilsonowi za ogłoszenie neutralności i zablokowanie jakiejkolwiek formy interwencji w Europie.

Kiedy jednak gazety New York Times drukowane w 1919 roku pokazały zdjęcie wojska niemieckiego i Kaisera Wilhelma II biorących udział w zwycięskiej paradzie na ulicach Paryża z Wieżą Eiffla w tle, nad którym widniał nagłówek „WIELKA WOJNA DOBIEGŁA KOŃCA!”, mało osób zdawało sobie sprawę, że był to początek nieszczęść w Stanach Zjednoczonych.

Gdy syndykalistyczne rewolucje pochłonęły Francję oraz Wielką Brytanię i zmusiły ich rządy do pobytu na uchodźctwie, amerykańskie firmy nagle stanęły przed jednym z największych kryzysów finansowych w historii. Niezliczone ilości dolarów zostały na dobre utracone w wyniku tych wszystkich inwestycji i pożyczek. Te drugie zaciągnięte przez państwa Ententy i brane aż do podpisania Traktatu Wersalskiego nigdy nie zostały spłacone. Jakby tego było mało, niemiecka dominacja nad handlem światowym doprowadziła do niemal całkowitego wycofania się Ameryki z rynków w Europie, Afryce i Azji. W jednej chwili Stany Zjednoczone stały się krajem biednym i słabym. Lata świetności w mgnieniu oka minęły, a to narodziło nowy problem w postaci kryzysu społeczno-politycznego.

Kraj nie tylko zaczął tracić swoją silną pozycję na arenie międzynarodowej, ale także autorytet jego rządu na tym cierpiał. Niekompetentne osiem lat rządów prezydenta Herberta Hoovera i brak działań w celu naprawy kraju spowodowały sytuację, w której Ameryka mogła przestać być krajem z systemem dwupartyjnym, gdyż wielu obywateli zaczęło tracić zaufanie zarówno do partii Republikańskiej jak i Demokratycznej. Narastające problemy w kraju oraz brak sposobu na zwalczenie ich doprowadziły do powstania dwóch nowych i niezwykle ekstremistycznych koalicji, które rzuciły wyzwanie amerykańskiemu establishmentowi. Pierwszą z nich była skrajnie prawicowa partia „America First” pod wodzą Huey’a Longa – populistycznego i lekko kontrowersyjnego z powodu swoich dyktatorskich zachowąń gubernatora stanu Luizjana, którego popierali między innymi legendarny lotnik Charles Lindbergh, antysemicki ksiądz Charles Coughlin oraz kontrowersyjny pisarz William Dudley Pelley. Drugą partią zaś było lustrzane odbicie partii Longa: Socjalistyczna Partia Ameryki, na czele której stał Jack Reed – były dziennikarz, a później senator ze stanu Nowy Jork, zagorzały zwolennik syndykalizmu. Szybko zyskał on sympatię klasy pracującej, nie-białych Amerykanów, sufrażystek oraz innych środowisk o poglądach silnie lewicowych.

I wtedy nadeszły niesławne wybory prezydenckie w 1936 roku. Tak dużego i intensywnego napięcia Amerykanie nie czuli przy żadnym poprzednim wydarzeniu tego typu. Czterech kandydatów, każdy z inną wizją przyszłości Ameryki, każdy reprezentujący inną ideologię... syndykalista Jack Reed, populista Huey Long, Demokrata John Garner i Republikanin Alf Landon. Wygrał ten ostatni, co rozwścieczyło wszystkich, zwłaszcza zwolenników Reeda, którzy w Nowy Rok urządzili serię strajków i zamieszek, twierdząc że wybory zostały sfałszowane. Kiedy Landon został zaprzysiężony na prezydenta, wielu Amerykanów mimo wszystko wierzyło, że to początek zmian na lepsze. W końcu był on biznesmenem, wiec powinien orientować się w kwestii gospodarki, a przynajmniej tak uważano. Okazało się jednak, że nowy prezydent jest niemal równie niekompetentny co Hoover i nie potrafił zrobić nic w kierunku zniwelowania politycznego kryzysu, przez co w w połowie lutego 1937 roku doszło do czegoś niespodziewanego: Douglas MacArthur – najbardziej zasłużony generał amerykański, dokonał ze swoją armią marszu na Biały Dom i usunął prezydenta Landona z urzędu (za poparciem jego wiceprezydenta i innych członków administracji), samemu przejmując władzę w kraju w celu przywrócenia prawa i porządku w Stanach Zjednoczonych, a także pozbycia się wszechstronnego radykalizmu raz na zawsze. Już nic nie mogło zatrzymać tego, co nastąpiło potem. Zaczęło się od krwawego starcia w mieście St. Louis pomiędzy Gwardią Narodową a zwolennikami syndykalizmu i wyborcami Longa. Żołnierze byli zmuszeni użyć broni. Miasto nie tylko wyglądało jak pobojowisko, ale też niemal kompletnie opustoszało. Zaraz po tym okropnym wydarzeniu gubernator Long zwrócił się w audycji radiowej do obywateli amerykańskich, nazywając Amerykę „martwym narodem” i ogłosił odłączenie się Luizjany i innych popierających go stanów od Unii, nazywając nowe terytorium Amerykańską Unią Stanów (American Union State lub AUS) i przysięgając unicestwienie skorumpowanego przez elity z Wall Street rządu USA oraz syndykalistów z północy, którzy tylko czekają na okazję, by zniszczyć amerykańskie wartości.

Przebywający w Chicago w stanie Illinois Jack Reed i jego partia postąpili podobnie, kiedy to od kraju odseparowały się terytoria północne, tworząc Zjednoczone Syndykaty Ameryki (Combined Syndicates of America, w skrócie CSA), które przysięgły uratować klasę pracującą przed kapitalistycznymi wyzyskiwaczami i południowymi autokratami. Następstwem tych działań była też separacja Zachodniego Wybrzeża pod wodzą gubernatora Kalifornii Franka Merriama, który razem ze swoimi zwolennikami w Oregonie i stanie Waszyngton uznał MacArthura, Longa i Reeda za antydemokratycznych dyktatorów i stwierdził, że to właśnie Pacyficzne Stany Ameryki (PSA) – odłączone od Unii terytorium zachodnie, jest faktycznym spadkobiercą tego, czym kiedyś było USA. Gwoździem do trumny było też wkroczenie wojsk Kanadyjskich do terenów Nowej Anglii i utworzenie tam państwa-protektoratu o tej samej nazwie oraz proklamacja Republiki przez terytorium Hawajów.

Można pomyśleć, że rząd federalny i jego autorytet upadły. Nic bardziej mylnego. Choć federaliści stracili wpływy w wielu stanach, stolica kraju oraz kilka stanów na wschodzie wciąż pozostało lojalne wobec Unii i obiecało walczyć ze zdradzieckimi secesjonistami.

W ciągu kilku miesięcy ostatni bastion demokracji na świecie stanął na krawędzi wojny domowej lub raczej Drugiej Wojny Secesyjnej, jak opisywały to media na całym świecie. Rodak wystąpił przeciw rodakowi. Rodzeństwo wystąpiło przeciw rodzeństwu. Chcąc zastraszyć potencjalnych zdrajców MacArthur wprowadził stan wojenny i dał separatystom trzydziestodniowy termin na złożenie broni i podporządkowanie się rządowi federalnemu. Jednak tylko naprawdę naiwni ludzie wierzą, że ktokolwiek z secesjonistów potraktuje tą groźbę poważnie, zwłaszcza że ponoć każda ze stron konfliktu nie tylko zaczęła się zbroić, ale również dostaje zagraniczną pomoc od innych mocarstw, które widzą w zwycięskiej stronie amerykańskiego konfliktu dobrego sojusznika. Wojna wisi na włosku i czas pokaże kto zwycięży. Jedno jest jednak pewne: Ameryka zmieni się nie do poznania.

 

(Tak oto kończy się prolog tego mojego projektu. Mam nadzieję, że pomimo swojej złożoności spodoba się Wam. Pod prologiem znajdą się jeszcze przydatne linki, które pozwolą zrozumieć położenie USA w tym uniwersum. Przypominam też, że nie jestem twórcą świata Kaiserreich ani nie brałem udziału w etapie jego kreacji. To tylko opowiadanie na jego podstawie. Dziękuję za przeczytanie tegoż prologu i pozdrawiam ciepło!)

 

Mapa USA po secesji:

photos.google.com/photo/AF1QipPNcx77VtlFNQafV_kregHqjW4bmI_Gdt8f08K7

 

Flaga CSA: photos.google.com/photo/AF1QipMSbLLScbV0W1c6kDiwiAXVT-WJ7W-VzfXt7_U5

 

Flaga AUS: photos.google.com/photo/AF1QipMjcMcotH0C1AorDSeccEuPZEeuXePu346Tno3j

 

Flaga PSA: photos.google.com/photo/AF1QipONcikeTs8bvi3Brcq5Neow4z-7wqN-oselgLW9

 

Flaga Nowej Anglii:

photos.google.com/photo/AF1QipPhNvx3AoM82wXU0l1uSw0HvOpudmUSRbICAnHk

 

Flaga Republiki Hawajskiej:

photos.google.com/photo/AF1QipNnIoIbcuurfzqy9yNHm5QhoMX_iRWuxjn-lZ_D

Następne częściKoszmar Lincolna – Rozdział 1

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Raven18 2 miesiące temu
    Oo, widzę, że także wziąłeś się za coś w rodzaju fanfica, winszuję :D Choć kompletnie nie znam tego uniwersum, to bardzo lubię takie historie alternatywnej rzeczywistości, szczególnie jeśli dotyczą Stanów. Przyjemnie się to czytało też ze względu na to, że lubię takie polityczne gdybania. Sprawnie napisane, bez uczucia zbędności itp. Czekam na kolejne rozdziały i pozdro!
  • TheRebelliousOne 2 miesiące temu
    No witam! :D
    No cóż, jeśli historia alternatywna to fanfiction to tak, wziąłem się za to! :D Jestem w pełni świadom, że NIKT na opowi nie zna tego uniwersum, ale szczerze polecam zagłębienie się w nie, ponieważ zbudowanie tak dużego świata ze zmianami w historii jest imponujące, zwłaszcza że to cały świat się zmienia, nie tylko USA. I owszem, ja też uwielbiam historię alternatywną, czego dowodem jest między innymi "Nowy Porządek". Nowy rozdział być może pojawi się dzisiaj.

    Pozdrawiam ciepło :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania