LBnD -2 "rzeczywiście"
Siadam przy barze. Osiemdziesiąt centymetrów ponad chodnikami, nietaktownie, choć wat tysiąc dwieście nad głową. A ona stoi i czeka. Pod ścianą, w drżeniach - wariatka - wydmuchuje mi prosto w serce, po pół kahluy i absyntu.
Wszystko jest nie tak, krztuszę się pomiędzy jej palcami, wypluwam płuca na blat. Barmanka ściera je brudną szmatą wraz z kurzem i poździeranymi paznokciami - pod. Potem wylewa mi na dłonie swój biust, mówi "weź, weź trochę", więc biorę. Sączy mi do ust meniski, wszystkie księżyce - mnie mdli.
Jak kot rzygam, od posrebrzanych refleksów. Już po drugiej stronie luster. Ktoś głaskałby mnie po głowie, ktoś po grzbiecie.
Komentarze (16)
Lustro pokryte jest srebrem, ale rtęć też pasuj.
Księżyc z kotem, lustrem, magia przejścia.
Chociaż z odruchem zwrotnym.
Nie do końca rysuje się postać, może on jak mój Lokaj, bezcielesny. 😁
Chciałam żeby mimo tego całego absurdu, tekst jednak jakoś tam w ryzach się trzymał :)
Ta postać ma być taka właśnie "bez" (ale nie tylko cielesna).
Dzięki za zajrzenie :)
Rozpad w barze, takie... Znajome. Alkohol przewodnikiem tu jest, tego rozpadu i utraty kontroli. Kobiecość, bliskość... Powinny dawać ukojenie, a tu przeciwnie, dorzucają wstręt. Uuuuuh.
Finalnie, utrata ludzkiego wymiaru, i sprowadzenie do zwierzęcych potrzeb.
To jest mocne. I tak to wygląda, w rzeczywistości.
Ten tekst ma być znajomy, możliwy, niechciany czy dławiący...
O niektórych nie umiem pisać bardziej niż to co w nich, więc zostawię Cię z takim komentarzem.
Dziękuję :)
Roma no dobra 🤔
Rzeczywiście, taka nachalna obróbka, gdy człek mniej anonimowy, oświetlony, wywołuje pragnienie innej cielesności. Wszak głaszcząc kota, nie narzucamy jemu swojego - ja-, a już tym bardziej seksualności.
Prawda, Amor?
Oryginalnie i celnie.
5.
Starałam się, by nie pójść w banał, tym fajniej, że tak uważasz.
Prawda, prawda. I dziękuję.
A teraz popatrzę na siebie jak na odbicie miłości i może zrozumiem coś więcej :)
Roma, przeraziłaś mnie. Tyle w tym tekście mroku, że boję się zaglądać za literki... mam gęsią skórkę.
Nie, nie zajrzę... uciekam
Może innym razem.
Nie chciałam przerażać, bardziej wzbudzić dyskomfort, no ale cóż... jak coś się musi napisać, to pisze się jak musi.
Dzięki, że chociaż zerknęłaś.
Krwiste drabble.
Bloodrabble :)
Mam nadzieję, że się spodobało. Dzięki za zajrzenie :)
Dzień dobry, rozpoczynamy głosowanie!
https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-drabble-glosowanie-w1241/#reply
Zapraszam do oddania głosów.
dooobre. Bardzo zręcznie zbudowane, nawet każde słowo wydaje się być idealnie dobrane
Fajnie, że to widzisz. Rzadko to mi się zdarza, ale tu akurat każde słowo jest na swoim miejscu i tekst poukładał mi się tak jak chciałam.
Dzięki bardzo :)
Jakoś tak mi się nieprzyjemnie zrobiło po tym. Ale wypada docenić. Brrrr
Jakkolwiek to zabrzmi: cieszę się, że tak Ci się zrobiło xD Tekst działa!i to najważniejsze.
Dzięki za docenienie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania