Poprzednie częścilbnd 0 - Wola
Pokaż listęUkryj listę

LBnD (– 4) Ghul czyli trup w stanie nietrzeźwym

Zamknąłem drzwi. Zamknąłem?

Muszę jeszcze raz sprawdzić. Sąsiad mnie słyszał?

Staram się unikać sąsiadów. Nie dlatego że ich nie lubię.

Po prostu nie chcę ich znać.

 

Patrzę przez Judasza na wspólny korytarz.

Wychodzę na wolną klatkę, po cichu by nie było słychać trzasku butelek.

Obserwują mnie. Gdy wyglądam przez balkon widzę okna ich oczu.

Skierowanych donikąd. Do zewsząd. Do nikogo szczególnego.

Żółte i przejrzałe, zmęczone, nieżywe.

 

Zapętlone w chomiczym kole, reanimowanym pulsie starości i poczucia braku.

Bezsensowności, wypatrywania gówna na trawniku. Braku perspektyw.

Wstaję rano podłączając do matrixa, logując w rzeczywistości pełnej złudzeń.

Czy tak czuje się człowiek gdy umiera?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Beloniusz godzinę temu
    Całość bardzo dobra. Ale to zdanie: "Wstaję rano podłączając do matrixa, logując w rzeczywistości pełnej złudzeń." - rozłożyło mnie na łopatki.
    Studium socjopatii, a może zwyczajne zmęczenie życiem?
    Witaj w bitwie Ghulu.
  • Cainite godzinę temu
    Dziena 🤘
  • NinjaC godzinę temu
    Wyraźny klimat paranoi i fajny kadr z „oknami ich oczu”. Czyta się to jak duszny film z klatki schodowej. 5.
  • Cain
    Hej Ninja C, thx. Pisany pod wpływem dla lepszego wczucia.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania