LBnD - 4 - Kac po szczerości
Obudziłem się z suchością w ustach i cudzym nazwiskiem w historii przeglądarki. Lustro było trzeźwe, ja mniej. Telefon mrugał: „Wczoraj byłeś sobą” – napisała. Nie pamiętałem, by to był komplement. W galerii uśmiechnięty facet z moją twarzą obejmował ludzi, których unikałem. Mówił rzeczy, których na trzeźwo nie przepuszczałem przez gardło. Przyznawał się. Przepraszał. Śmiał się. Nie uważał. Dalej – głosówka. „Nie udawaj więcej” – mój głos, spokojny, pewny. Usiadłem. W głowie pulsowała kara za odwagę. Zaparzyłem kawę tak mocną, jak potrafię. Musiałem wytrzeźwieć, zanim znowu stanę się nim.
Komentarze (18)
👏👏👏
Nie chcę rozwijać tematu, ale mam blokadę na pisanie z dwóch kont. Użytkownik bez możliwości publikacji powinien mieć całego bana, a nie tylko na publikowanie prac, bo usunął poprzednie.
To jest tak debilne i skretyniałe, że brakuje mi przyzwoitych słów na opisanie sytuacji.
Spokojnie, dam radę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania