LBnD - 5 - Dawny układ
Otwieram szafkę nad zlewem. Kubek stoi tam, gdzie stał. Ten z odpryskiem przy uchu. Zostawiłem go tak, jak był. Obok dwa inne, zwykłe. Ten jeden dalej trzyma miejsce. Nie biorę go. Czasem tylko sprawdzam, czy nadal tam jest. W lodówce stoi sos, którego nie lubię. Kupiła go kiedyś, mówiąc, że jeszcze się przekonam. Nie przekonałem się. Krzesło po jej stronie stołu stoi trochę odsunięte. Przez pierwsze dni chciałem je dosunąć. Teraz już nie. Wieczorem zapalam światło w kuchni tylko na chwilę. Blat oddaje dawny układ. Na moment wszystko wygląda zwyczajnie. Gaszę. W tym mieszkaniu wszystko stoi tam, gdzie stało. Ja też.
Komentarze (7)
Ona odeszła, może w śmierć, a może wyjechała na kilka dni do matki... on czeka, a może nawet nie czeka, on patrzy, waży w dłoniach każdy szczegół, zapisuje. Jest więc odsunięte krzesło, które ktoś przed chwilą opuścił. I tak pozostanie... On niczego nie zmieni, bo w tym samym czasie, kiedy ona odeszła, on się zatrzymał.
Przywarł do miejsca i będzie go strzegł... i będzie przywoływał słowa, obrazy. I siebie. Z czasów, kiedy żył...
Jakby to namalować...
Moja wina, zapomniałam się...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania