LBnD nr 42 - Aniele Stróżu mój
Byłem zmęczony i zziębnięty. Modliłem się cały czas do Najwyższego Pana, bym w skupieniu, z uwagą mógł słuchać błądzącej ludzkiej trzody. Gdy siedzę w zimnym konfesjonale, zdarza mi się przysnąć.
Dzisiaj nie było tak źle: przychodzili młodzi. Chociaż czasem wolę spowiadać stare baby. Nie są tak… popierdolone, jak dzisiejsza młodzież. Przyszłość narodu! Śmiechu warte… Tej ostatniej nie dało się słuchać. Szybko ją odprawiłem, dałem na pokutę różaniec. Wróciłem do zakrystii i modliłem się gorąco, aż świat dookoła zniknął w jasności…
I wtedy Go zobaczyłem. Stał w progu. Jego anielskie oczy zwróciły się ku mnie. Taki piękny cherubinek – dzięki, o Panie!
Komentarze (15)
Jeśli moje skojarzenie jest dobre, to straszny to tekst.
Będę brnąć w to co sobie wyobraziłam:
Jeśli byłoby tak jak piszesz, w sensie tłumaczenia i samorozgrzeszenia, to cały proceder przerażałby jeszcze bardziej.
Dobre drabble, z delikatnym zapychaczem w środkowej części.
Serdeczne dzięki za refleksję i skojarzenia - bardzo nie chciałem napisać tego tekstu, a publikacji po prostu się bałem. Dlatego postawiłem na wersję tytułu bez przecinka. Przecinek dałby tekstowi jednoznaczny wydźwięk - moim zdaniem.
Pozdrawiam z uklonami
Poncjusz
110101011↔Scenę finałową, można zinterpretować... jak kto sobie pomyśli.↔Pozdrawiam:)
No tak - o to mi chodziło, żeby zakończenie zostawić otwarte... Serdecznie dziękuję! I również pozdrawiam
Ja tu nie widzę tego koszmarnego wydźwięku, ale to pewnie dlatego, że nie znam "publicznej" nomenklatury antykościelnej.
Ja nie jestem ani za kościołem, ani przeciw niemu. Zresztą mam coraz mnie obiektów, przeciw którym się zwracam.
A samo drabble nie zachwyciło mnie, ale może dlatego, że sie nie znam...
Pozdrośc.
Ja miałem w sobie dużą niezgodę na ten tekst, który stworzyłem, jest taki nie mój - w gruncie rzeczy nie jestem ani wojującym antyklerykałem, ani obrońcą klerykalizmu - tekst potraktowałem jako grę słów, pretekst do puenty, która pozostaje otwarta. I jako rodzaj psychologicznego eksperymentu - ilu czytelników ujawni, jaki obraz ujrzało na końcu.
I powiem Panu, Antoni, że bardzo mnie Pana komentarz ucieszył - bo mimo pozornie asekuranckiej postawy, jednak swój stosunek Pan ujawnił haha...
Bardzo dziękuję za komentarz, mimo że Panu sam tekst do gustu nie przypadł. Doceniam to i szanuję!
Najprościej jak potrafię.
Chłop po dwóch godzinach słuchania świńskich wyznań młodych dziewczyn. Poszedł do zakrystii odpocząć i się uspokoić a tam wpada ministrant czyt. cherubinek czyt. anioł od miłości.
Rozumiem, że jest Ci z tym tekstem źle.
Też by mi było.
Wybacz też ale musiałem to obnażyć.
Poncki cóż - napytałem sobie biedy tym tekstem... Serdecznie dziękuję za komentarz z przemyśleniami, jestem ogromnie wdzięczny!
110101011
To świat powinien być Tobie wdzięczny.
Mimo skrajnych uczuć i wątpliwości zdecydowałeś się jednak kamień urodzić.
Im mniej się o nim mówi, tym łatwiej jest ten proceder ukryć.
Witamy w Bitwie! Powodzenia
Literkowa
Zapraszam!
Rzpoczynamy głosowanie. Dziewięć drabble i tylko 900 słówek do zaczytania.
Głosujemy według zasady: 3 - 2 - 1 - plus uzasadniamy dlaczego?
Głosujemy do 31 maja /wtorek/ godz. 23.59
Liczymy na Autorów i na obowiązkowe czytanie i pozostawienie komentarzy.
Literkowa
Modlitwy do Anioła Stróża mają osobisty wydźwięk i dlatego jak się bardzo czegoś pragnie, to się ziści. Praca w konfesjonale bywa wyczerpująca. Można się nasluchać i nabawić żylaków odbytu (po takim objawieniu)
Bardzo dwuznaczny drabbelek... samo życie.
Pozdrawiam
Pani Pasji, jestem szczęśliwy, bo taki komentarz to prawdziwy dar, szczególnie gdy sam autor ma wobec swego tekstu mieszane uczucia. Budujące są Pani słowa - dziękuję serdecznie i kłaniam się nisko!
Mimo, iż przeczytałam od razu, to staram się nie myśleć o tym tekście, a wręcz go unikać.
Może pozory mylą, ale w obliczu pedofilskich skandali z udziałem księży jest to obraz tak straszny, tak bolesny, że lepsza byłaby śmierć.
Nienawiść, jaką żywię do duchownych za lubieżne czyny wobec dzieci i za tuszowanie jest nie do opisania.
Tekst wywołuje skrajne emocje, więc zrobił swoją robotę.
Pozdrawiam!
Zgadzam się w stu procentach: ukrywanie zbrodni jest równie zbrodnicze, jak sama zbrodnia. A za taką uważam działalność pedofili, bez względu czy są duchownymi, czy policjantami albo przedstawicielami innych zawodów zaufania społecznego, a czasem - najbliższymi członkami rodziny... To jest horror, a jednak tak wiele jest nań przyzwolenia - i to że strony osób, które powinny stać na straży... Jestem wściekły i bezsilny, dlatego ten tekst pisałem z bólem, jak bym rodził kamień.
Serdecznie dziękuję za szczery komentarz, kłaniam się nisko!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania