LBnDrabble#6 - Nic takiego
Nic wielkiego. Lekki ból w krzyżu, metaliczny posmak w ustach. Gdzieś w głowie wciąż szumi dźwięk gazrurki lądującej na jego głowie. Ciężko zapomnieć. Gdybym potrafił malować… Te sine pasy na niebie, jak koce dogaszające płonący zachód. I dwie postaci w bitewnych pozach. Jedna przegra wszystko. Teraz mam więcej pewności. Faktycznie. Nie oddychał. Sobota, mnóstwo śmiechu i schłodzony desperados. Coś próbowałem, coś dostałem. Raczej nie żałuję. Deficyt współczucia udzielał się wszystkim. Potem już z nim nie walczyłem. Nikt nie walczył. Przed świtem refleksja. Ktoś wyjmuje komórkę. Wybiera alarmowy. Ktoś inny odchodzi. Widzę jego plecy. Idzie spokojnie. Reszta to mgła. Sygnał, cisza.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania