LBnP 44 Misiek

Nienawidzisz mnie, bo jestem psem twojego brata.

Którego nienawidzisz.

Przychodzę do twojego domu i kładę się w sieni za rowerem. Leżę na betonie. Gdy przyjeżdżasz i mnie widzisz od razu wyganiasz. Przeklinasz, wrzeszczysz.

Kocha mnie twoje dziecko. Widzę jak płacze, gdy mnie przeganiasz. Szuka mnie po podwórku i daje mi kiełbasę i ziemniaki. Widziałem jak ją za to biłeś. I za to, że za rowerem położyła mi poduszkę. Mogłem tylko szczekać za ogrodzeniem.

Mówią na mnie Misiek, a ona woła na mnie Bielutek. Mam białą sierść, więc nikt nie widzi, że jestem stary.

Nie możesz być zły, skoro masz takie dobre dziecko.

Dlatego czekałem na ciebie na łące, zanim umarłem.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 18

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (78)

  • laura123 2 miesiące temu
    A co to za tekścik ckliwy i pod publiczkę? Tak banalnego pisania, to już dawno tutaj nie widziałam... 😁
  • befana_di_campi 2 miesiące temu
    Dałam 5 :)
  • Nadleśniczy Nuncescu 2 miesiące temu
    Dzięki, Brytfana. Wolałabym, żebym takie treści klasyfikować jako fantasy.
  • pansowa 2 miesiące temu
    Widywałem tu dużo banalniejsze, pisane pod publiczkę i celowane personalnie teksty :)))
    Zgadnijmy czyje :)))
    Jest dobrze Refluksjo.
    Po prostu.
  • Nadleśniczy Nuncescu 2 miesiące temu
    pansowa Dla niektórych ważniejszy nick znielubianego od treści.
    Może i nie udało mi się oddać czucia tego psa.
    Napisałam jak umiałam.
    Taki Misiek był.
    Takie Miśki były. I są.
    A twierdzenie, że pisanie o nich to chęć grania na emocjach czytających jest niczym innym jak skurwysyństwem.
  • laura123 2 miesiące temu
    Z tym słownictwem, to trochę przystopuj... napisałaś tekst banalny do bólu, nawet na poziomie podstawówki więcej się wymaga, więc nie wyzywaj, tylko popracuj nad tekstem.
    Powinnaś się wstydzić takie coś na widok publiczny wystawić!
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Coś tam niedawno czytałam o genach, ponoć 50% dziedziczymy a drugie 50% kształtuje środwisko, dlatego nie ma się co dziwić, że się taka zakała ulęgła. Ponoć kto zwierząt nie lubi i nie ceni, to ludzi też nie.

    Historyjka przedstawiona z punktu widzenia zwierzęcia, zajmujące i wstrząsające. Podobuje 👍
  • Nadleśniczy Nuncescu 2 miesiące temu
    Nie dziedziczymy pięćdziesięciu procent genów, a sto. Inną sprawą jest wychowanie, socjalizacja. Zła czy dobra się nie dziedziczy.
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Nadleśniczy

    W kształtowaniu charakteru uczestniczą geny i środowisko, owszem, parszywy charakter można odziedziczyć 😉
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Jeszcze nie tak dawno pisano, że po urodzeniu jesteśmy jak tabula rasa, otóż nie jesteśmy 🙂
  • Yourofsky miesiąc temu
    Dziedziczymy geny w 100 % tylko ze od wielu różnych ludzi - rodziców- dziadków- pra dziadków - wójostwa.

    Czynniki zewneczne to zupelnie inna sprawa. Ktos ze skłonnoscią do ryzyka, adrenaliny moze poznac kogos kto jest w harcerstwie i to go poprowadzi do stopnia majora wojska.
    A ten sam czlowiek mogl trafić zamiast na harcerzs to .... trafia na kolegów z patologicznych rodzin ktorzy palą i piją od 15 roku zycia i taki ktos kończy zachlany w rowie.

    Za miłosc do psów daje mocne 4

    Pozdro.
  • Szpilka miesiąc temu
    Yourofsky

    Pisałam o kształtowaniu charakteru, czyli decydują geny i środowisko - 50% na 50%, poniżej artykuł o przemocy w rodzinie, często się zdarza, że córka z przemocowej rodziny bierze za męża też przemocowca, zaś syn maltretowany przez ojca, maltretuje własną rodzinę. Rodzi się pytanie, dlaczego tak postępują, skoro sami doświadczyli przemocy i wiedzą, że to patologia? Bo nie potrafią inaczej i są ofiarami, a ofiara nie myśli racjonalnie, wymaga terapii, żeby wyjść z zaklętego koła.

    ***

    Przemoc w polskich domach. Wnioski są okrutne

    Statystyki dotyczące przemocy domowej są przerażające. Aż 9 mln Polaków przyznało się do jej stosowania. Jacek Hołub w najnowszej książce "Beze mnie jesteś nikim" dobitnie pokazuje, co dzieje się w polskich domach.

    https://kobieta.wp.pl/przemoc-w-polskich-domach-wnioski-sa-okrutne-6684497481685504a

    Komentarz:

    Salomea 64
    2 godziny temu

    O ironio, pochodzę z tzw dobrej rodziny, bo tak byliśmy postrzegani w środowisku. Matka - nauczycielka w liceum, Tata - wykładowca na wyższej uczelni.Tata spokojny, wręcz wycofany, ot, taki archetypiczny profesor w pulowerku i okularach w grubej oprawce, matka wciśnięta w garsonki, nienagannie uczesana, tylko szpicruty brakowało. W domu, odkąd pamiętam - piekło. Matka dręczyła Tatę, poniżała, wyżywała się na nim, wyzywała od idiotów, tumanów, nieudaczników. Tata zazwyczaj się nie bronił, czasami tylko odezwał się, żeby nie przy dzieciach. Od matki obrywaliśmy i my. Miałam żal do Taty, że nas przed nią nie bronił, albo bronił nieskutecznie. Tata zmarł nagle, nie doczekawszy emerytury. Obiecałam sobie, że mój mąż będzie zaprzeczeniem mego Taty, że będzie przebojowy, decyzyjny, pewny siebie, że nie da sobą manipulować...No i udało się! Poznaliśmy się podczas praktyk studenckich. Uroda amanta filmowego, szarmancki, pewny siebie, z poczuciem humoru. Myślałam, iż Pana Boga za nogi złapałam! Był bajkowy ślub i miesiąc miodowy...A potem zaczęło się ŻYCIE...Byłam dla niego tym, kim był Tata dla mojej mamy - obiektem pod ręką do wyżywania się, ale dodatkowo workiem treningowym. Żyłam w permanentnym strachu o siebie, o trójkę dzieci. Strach mnie paraliżował, na pomoc matki liczyć nie mogłam. Ale opatrzność nad nami czuwała - drań otrzymał jakiś kontrakt za granicą. Pojechał i już nie wrócił. Znalazł sobie nowy obiekt do dręczenia, a ja się jakoś ogarnęłam, wychowałam i wykształciłam dzieci. Na szczęście nie są takie, jak ich dziadek i ja.Są pewne siebie, zaradne, samodzielne. I taka refleksja na koniec - nadal pokutuje stereotyp przemocy w rodzinie - mąż przemocowiec i zazwyczaj alkoholik, w domu bieda, braki w podstawowej edukacji...I to od razu widać - zaniedbane dzieci, zaniedbana kobieta. Ot, patologia. Ale ja uważam, iż najgorsza jest patologia oświecona, bo jej na zewnątrz nie widać!
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Tekst od strony literackiej średni, a jednak ma coś, co go winduje mocno w górę – wiarygodność.
    Tu nie ma tanich chwytów, a miniatura chwyta za gardło. Tyle.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Nadleśniczy Nunescu↔Krótko po psiemu, ale tekst wiele mówi, w sensie też relacji międzyludzkich.
    Przyjaciel mego wroga, moim wrogiem, a wróg wroga, przyjacielem i cała gama innych układów...
    A dwa ostatnie zdania, to rozumiem po swojemu. Jakby... poza tekst.:)↔Pozdrawiam:)↔%
  • Garść 2 miesiące temu
    Wzruszająco i refleksyjnie o sile nienawiści i przełamywaniu jej.
    Pośrednik: pies wroga ma misję, próbuje znaleźć kruchą nić, łąkę, na której myśli się zmienią.
    Daremnie.
    Dobrze, że zaistniała nadzieja w postawie dziecka.
    Dobra, niemal parabola.
    5.
  • pansowa 2 miesiące temu
    Widać z innych oceń jak bardzo rzutuje na komentarz nick autora.
    A niektórzy ciągle szczycą się bezstronnością ocen😁
    Więc albo tu wszyscy się mylimy, albo jedna ocena jest nierzetelna i pisana że względu na autora🤔
  • laura123 2 miesiące temu
    Właśnie ze wzgledu na autora, opinie co niektorych są nierzetelne. Każdy inny oberwalby po łapkach za banał, bo tym ten tekścik jest. Tutaj rzetelną oceną może być najwyżej 2.

    Bo tu nic nie ma. Proste to jak budowa cepa. Temat jedynie nośny, ale napisany na poziomie szkoły podstawowej.
  • Nadleśniczy Nuncescu 2 miesiące temu
    To tak się boita refluksa, że nie zjedynowaliście jego gniota.
    Jeden to tak wystraszon, że o bliskości paraboli wspomniał.
    Ostatni raz refluks z parabolą miał do czynienia, gdy na egzaminie z matematyki badał przebieg zmienności funkcji i takową wykreślał.
    Ale żeby siē był literacko do niej zbliżał?
    Musi refluks postrach interneta.
  • Garść 2 miesiące temu
    A gdzie tu, ku..., banał?!
    Lady, melduj!

    A mnie przyszło na egzaminie cechy paraboli (pisemnie) w kilku tekstach podkreślić. Tak że ten no... nie chojrakuj, Ref.
  • Nadleśniczy Nuncescu 2 miesiące temu
    Tam ta z wyciągniętymi kopytkami piórowatego się odważyła i że średnio, ale się zasekurowała dławieniem na okoliczność odbiora.
    Nie zajebię kursorem.
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Bardzo dobra miniatura. W prostocie, w ograniczeniu ilości słów, bywa moc. Już pierwsze zdanie wręcz zabija swoją treścią:

    "Nienawidzisz mnie, bo jestem psem twojego brata".

    Gdyby to napisało dziecko, napisałoby tak:

    "Kochasz mnie, bo jestem psem twojego brata".

    Ale dziecko dopiero poznaje świat, a tu nie wypowiada się dziecko, tylko stary, doświadczony pies.

    Ale pies, to pies. Chociaż stary i dobry obserwator, to ma ufność we krwi. Dlatego mówi też:

    "Nie możesz być zły, skoro masz takie dobre dziecko".

    Psy, które mogą opuszczać podwórza, gdy czują nadchodząca śmierć, oddalają się od domu, od ludzi. Znam historię takiego Pikusia, który kochał swojego pana, bo myślał: "Nie możesz być zły. Widziałem, jaki jesteś dobry, gdy nie pijesz". Pan, pijany i wściekły, podniósł raz swojego Pikusia, który go witał, merdając ogonkiem, i rzucił nim o ścianę drewnianego chlewka. Pikuś leżał później trzy dni w trawie obok klatek z królikami, popiskiwał. Po trzech dniach zniknął. Poszedł umrzeć gdzieś pod ścianę pobliskiego lasku, czy na łąkę.

    Może czekał tam na swojego dobrego pana. Ale pan nie przyszedł.
  • pansowa 2 miesiące temu
    Najwyraźniej opinia 3/4 też jest dana ze względu na nick😁
    Porażający jest brak elementarnego wyczucia literackiego w zestawieniu z poczuciem własnej genialności i jedynym znającym się.🤔
  • laura123 2 miesiące temu
    😁
  • laura123 2 miesiące temu
    Sorry za ten śmiech, ale ciężko podejść z powagą do niektórych komentarzy.

    Będę chyba złośliwa i napiszę, że bardzo dziękuję tym, którzy nigdy nie oceniali w ten sposób moich tekstów. Kiedyś trochę mnie to bolało, ale dzisiaj poza wdzięcznością niczego więcej czuć nie potrafię.

    Tak więc, raz jeszcze, stokrotne dzięki.



    Pozdrowienia dla wszystkich.🙂
  • Nadleśniczy Nuncescu 2 miesiące temu
    Nie śmiej się już, bo mdli od smrodu próchnicy.
  • pansowa 2 miesiące temu
    :)))
    I tak runął mit obiektywizmie i elementarnym wyczuciu :)))
  • Grain 2 miesiące temu
    Infamtylka jakich w sieci na hektary. Jeżeli autor zaczyna się realizować w tym hobby - to mała inafamtyłka z wpływami przemysłu okołozoolgicznego. I tu mamy ten przykład, jak autor staje się także ofiarą przychylnych komentarzy. Zwierzęta i ludzie umierają samotnie, bo tak wolą i tak jest, mimo obecności bliskich. I jakoś nie zdają po wszystkim relacji i przemyśleń.
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Grain!!! To jest tekst o wybaczaniu (tylko wielcy potrafią wybaczać), i o wierze w dobro, która to wiara często przegrywa ze złem. I o miłości, która trwa do końca. A może i nie umiera. Lecz żyje w... psie.
  • laura123 2 miesiące temu
    Grain, gdybym poleciała sztucznym zachwytem, to by tu nawet pies z kulawą nogą nie przyszedł... bo wisiał ten tekścik parę godzin bez żadnego komentarza.

    Robią krzywdę, ale niech biorą sobie to na sumienia, skoro lubią tak.
  • Grain 2 miesiące temu
    Trzy Cztery jak wyżej i nic tego nie zmieni
  • Narrator 2 miesiące temu
    Krótkie w zapisie, głębokie w treści. Słowa na wagę złota, żadnych tanich ozdobników oraz innych plew. Każdy jest znienawidzonym psem, bo Ziemia to piekło. ☆☆☆☆☆
  • pansowa 2 miesiące temu
    Przybyła odsiecz dla genialnej:)))
    Taki sam eu-geniusz.
    Narrator, Ty też się nie znasz! :)))
    A właśnie piszesz o tym, co jest najwartościowsze w tym mini.
  • laura123 2 miesiące temu
    Ten portal już naprawdę zszedł na psy... 😁
  • pansowa 2 miesiące temu
    Przy tak kompetentnym użytkowniku... :)))
  • laura123 2 miesiące temu
    Uważaj, bo jeszcze ktoś pomyśli, że pisać nie potrafisz, a to przecież nieprawda. Niemniej zajmując takie stanowisko wystawiasz sobie świadectwo...

    Kiedyś byś to wyśmial i to bez litości... jak ci się wszystko odmieniło... 😁
  • pansowa 2 miesiące temu
    laura123 I tu się właśnie mylisz, ale pewne rzeczy zwyczajnie do ciebie nie docierają poprzez opar zakłamania, fałszu, chorobliwej złośliwości, hipokryzji i zwyczajnego braku wyczucia literackiego.
    To jest dobry tekst, bez blichtru i ckliwości. Traktuje o uniwersalnych wartościach i ludzkich postawach.
    A postać gościa kopiącego psa powinna być ci szczególnie bliska :)))
    Wszelkie twoje zarzuty wynikają tylko z uprzedzenia do autorki i tym właśnie obalasz te swoje stwierdzenia o obiektywizmie.
  • laura123 2 miesiące temu
    pansowa nieprawda. Nigdy nie patrzę na autora, choć bardzo ci zależy, żeby tak właśnie inni myśleli.

    Zaimponowala mi, pierwszy raz, Tjeri. Stać ją, jak widać, na napisanie prawdy. i za to należą jej się słowa uznania.

    Tekst jest cienki jak dupa węża, tylko temat dobry, bo o naszą wrażliwość się opiera. Jest biedna dziewczynka, bita przez tatę, za brata którego nie lubi i tym samym jego psa. A dziecko skrzywdzone, jak pies... historia wyciskajaca łzy, ale przecież nie o nią chodzi, tylko o formę nspisania owej historii. A ta pozostawia wiele do życzenia... niestety.

    I można tu czarować, zaklinac rzeczywistość, ale to nic nie. Poziom szkoły podstawowej.
  • pansowa 2 miesiące temu
    laura123 Tjeri nie napisała nic z rzeczy, które napisałaś ty, więc się nią nie podpieraj.
    Upadłaś i tak wystarczająco nisko.
    I kończąc z tobą rozmowę - lepiej ci było w ogóle się tu nie wypowiadać, ale twoja powszechnie znana złośliwość (a nawet nienawiść) zwyczajnie przeważyła.
  • laura123 2 miesiące temu
    pansowa gowno prawda. Tjeri napisala wyraźnie " że od strony literackiek średni", i byla jeszcze w tym delikatna.

    Najlepiej niech autorka wstawi ten "cudowny" tekst na jakieś inne forum, może jest takie, gdzie Ciebie nie ma, żeby stanąć, jak mur, nie tyle w obronie gniota, bo nie wierzę, że możesz to chwalić, ile żeby zaprezentować odmienne od mojego zdanie.
  • pansowa 2 miesiące temu
    laura123 Skończyłem.
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Ta opowiastka o starym psie Miśku, małej dziewczynce i dwóch braciach jest napisana językiem bardzo podobnym do języka, jakim napisano Małego Księcia, Oskara i Panią Różę, czy zbiór małych opowiadanek - Słoń i kwiat.

    prosty i jasny język jest językiem uniwersalnym - rozumieją go dzieci i dorośli. Tak samo uniwersalne są tematy poruszane w wymienionych książkach (i w "Miśku", opowiadaniu NN). Rozumieją je i Chińczycy, i Japończycy, i Meksykanie, i Polacy.

    Kto naśmiewa się z twórczości - odpowiednio do w.w. tytułów, w kolejności - Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, Érica-Emmanuela Schmitta, Briana Pattena, naśmiewa się z samego siebie. I to przed całym światem. Bo cały świat tę właśnie twórczość szanuje i kocha.

    To nie jest twórczość infantylna.
  • pansowa 2 miesiące temu
    No comment.
  • laura123 2 miesiące temu
    Porównanie Małego Księcia do tego pisania, co powyżej, zakrawa na kpinę. Ja pitole... szok!
  • pansowa 2 miesiące temu
    Porównanie dotyczy sposobu ujęcia problemu, a nie klasy pisarskiej.
    Znowu wykazujesz się (delikatnie mówiąc) tępotą literacką.
  • laura123 2 miesiące temu
    Na portalach wszystko się ocenia, a przede wszystkim klasę pisarską. Jedno bez drugiego nie istnieje.
  • pansowa 2 miesiące temu
    :)))
    Kto tej klasy nie ma za grosz, nie zobaczy nic u innych.
  • laura123 2 miesiące temu
    pansowa a czemu u ciebie potrafię zobaczyć, bo o ile ciebie nie trawię, o tyle teksty masz dobre? Więc jak to jest?
  • Nadleśniczy Nuncescu 2 miesiące temu
    laura123 Długo tak będziesz ujadać?
    Nie spodobało ci się, wyraziłaś opinię i starczy.
  • laura123 2 miesiące temu
    Nadleśniczy Nuncescu rozmawiamy o literaturze. Powinnaś się cieszyć, że tekścik wywołał takie emocje...😁
  • Tjeri 2 miesiące temu
    A się tu porobiło!
    A sprawa jest przecież prosta. Nie ma tu literackiego fiku miku, popisywania warsztatem.
    Jest prosta historia, która ściska autentyzmem. Widzę tu prawdziwe psie kochające i ufne oczy. Nie widzę zaś ni grama fałszu, czy literackiego wymuszenia. Wbrew pozorom nie jest łatwo tak napisać.
    Hough.
  • pansowa 2 miesiące temu
    Uff, odpowiedział Winetou.
    A ponoć byłaś tylko grzeczna i nie zjechałaś tekstu.
    Niektórzy wiedzą więcej co chciałaś napisać, niż Ty sama :)))
  • Tjeri 2 miesiące temu
    pansowa tegom nie doczytała... Za dużo, wpisów naraz 🤷
  • pansowa 2 miesiące temu
    Tjeri :)))
    Koniec świata!
  • Literkowa Bitwa na Prozę 2 miesiące temu
    Witamy w Bitwie! Życzymy powodzenia.

    Literkowa
  • Angela 2 miesiące temu
    Sposób myślenia psa jest prosty, szczery i niezłożony. Wydaje mi się, że został dobrze przestawiony, tak być powinno.
  • Rozpoczynamy Głosowanie. Zapraszamy na Forum:
    https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-glosowanie-w935/
    Autorze, czytaj i pozostaw komentarz i nagródź według zasady: 3 - 2 - 1 plus uzasadnienie; dlaczego?
    Głosowanie potrwa do 26 września /niedziela/ godz. 23:59
    Literkowa pozdrawia i życzy przyjemnej lektury.
  • Akwadar miesiąc temu
    Pomysł niezły, prosto i bez tanich chwytów walisz między oczy ludzkim skurwysyństwem, tylko to wykonanie... no ten tego, że tak powiem...
    "Nienawidzisz mnie, bo jestem psem twojego brata.
    Którego nienawidzisz." - żart? Chyba żart... Żart, na pewno żart! ;)
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Akwadar, ale dlaczego żart? Tu jest powiedziane, że ktoś nienawidzi psa, bo pies należy do kogoś, kogo nienawidzi. Nienawiść sama w sobie, nawet jako wypowiadane słowo, jest czymś strasznym i ciężkim, a tu mowa o nienawiści do brata. Do rodzonego brata. Do kogoś, kto powinien być bliski i kochany.
  • Akwadar miesiąc temu
    Trzy Cztery idzie o zapis, nie o nienawiść.
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Akwadar, zapis? Mi się wydaje, że dobre jest przesunięcie drugiego zdania do osobnej linii. Gdyby nie ten zabieg, można by było z rozpędu odczytać, że nienawiść skierowana jest tylko do psa. Ten odstęp między dwiema wypowiedziami gra tu pewną rolę. coś podkreśla. No i jest też jak warknięcie.
    (Bronię tego tekstu, bo mi się podoba, jako całość, we wszystkim).
  • Akwadar miesiąc temu
    Trzy Cztery zaimki względne nie występują w zdaniach pojedynczych, ani w zdaniach nadrzędnych, wyjątek to zaimki pytajne i nieokreślone, więc nie zaczynamy zdania pojedynczego od zaimka względnego ( w tym przypadku przydawkowego), gdyż jest on składniowo zależny od rzeczownika.
    Nie można tak:" - Nienawidzisz mnie, bo jestem psem twojego brata, którego nienawidzisz."?
  • Akwadar miesiąc temu
    Trzy Cztery dodam, że nie trzeba bronić przede mną tekstu (fabuły), mnie idzie tylko o poprawną formę zapisu.
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Akwadar, rozumiem. Tylko, że ja widzę tu zaletę niepoprawności. NN wydobył tym zapisem pewien efekt. Jest tu zawieszenie myśli i podkreślenie jej drugiej części. Ta druga część, samodzielna, jest bardzo wyrazista. Tak to odebrałam.
  • Akwadar miesiąc temu
    Trzy Cztery tu nie ma zalety niepoprawności, tu jest błąd zapisu (budowa zdania). Zawieszenie myśli oznaczamy odpowiednimi znakami prozodycznymi.
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Akwadar, no dobrze. Lecz podobanie się nie ma czasem za dużo wspólnego z jakąkolwiek poprawnością.

    Żeby zakończyć rozmowę o zapisie, zapytam Ciebie, czy podoba Ci się to zdanie:

    "Szuka mnie po podwórku i daje mi kiełbasę i ziemniaki".

    Mnie - bardzo. Bo NN nie napisał "karmi mnie", ani - "daje coś do jedzenia", tylko podał konkret: daje "kiełbasę i ziemniaki".

    Konkret działa na wyobraźnię i zawężając niby, ograniczając (niby) - poszerza obraz. Bo np. "karmi mnie", albo "daje coś do jedzenia" jest - mimo, że szersze, to pomniejszone. Bo ta niewiedza przywołuje obraz "niczego". Małego "niczego".

    Ten konkret, to też zaleta opowiadanka.

    Ale... w całej miłości dziewczynki do psa jest jednak pewna niepoprawność. Pies nie powinien być karmiony ziemniakami. Pies ziemniaków podobno nie trawi. A tu - patrz, z miłości do dziewczynki, cieszy się także i z ziemniaków. Których nie trawi.

    Takie niepoprawności są w przyrodzie i dają się zaakceptować.
  • Garść miesiąc temu
    Akwadar, na pewno znasz wiersz Miłosza zatytułowany: "Który skrzywdziłeś" , poniekąd analogia, bo na pewno można ją podważyć :D
    "Który" (wraz z odmianą) jest zaimkiem przymiotnym, względnym przydawkowym, ale i pytajnym.
    Występowanie w tej ostatniej funkcji pozwala na zastosowanie go w zdaniu/równoważniku pojedynczym. Który z was nienawidzi?

    Masz rację, tu mamy zdanie oznajmujące, mocne w swoim wyrazie.
    Zapis NN odchodzi od normy zapisu i dzięki temu uzyskuje inny, wyrazistszy akcent.
    Ale zastanówmy nad efektem znaczeniowo-emocjonalnym zwrotu: "Którego nienawidzisz".
    3/4 idealnie go wyłowiła, więc nie będą sobie go przywłaszczać, podkreślę jedynie, że moje odczucie jest identyczne.
    Nienawidzisz to, co sprzyja twojemu wrogowi.
    Porażająca definicja nienawiści rozszerzonej, w którą może się znaleźć własne dziecko, okazujące współczucie psu nieprzyjaciela.
    Między zasadnym z wielu powodów (wiara, wartości, poglądy) brakiem tolerancji a nienawiścią jest cienka granica.
    W Polsce nieustannie dziś przekraczana przez wielu. Urobionych, podkręconych medialnym przekazem.
  • Garść miesiąc temu
    *(...) w której może się znaleźć.
  • Akwadar miesiąc temu
    Garść bardzo ładnie wytłumaczyłeś definicję nienawiści, bardzo ładnie 3/4 wyłowiła, nie będę się sprzeczał o odczucia, ale zdanie jest niepoprawnie zbudowane. Zaimek względny nie występuje na początku zdania pojedynczego nierozwiniętego, rozpoczyna zdania podrzędne.
  • Akwadar miesiąc temu
    Trzy Cztery nie mam zastrzeżeń do zacytowanego zdania.
    Odnosząc się do dalszej części odpowiedzi - nie neguję Twojego odczucia, nie komentuję treści, nie wnikam czy psy trawią ziemniaki czy nie, zwracam tylko uwagę na techniczny zapis jednego zdania:
    "Którego nienawidzisz." - tylko i wyłącznie.
  • laura123 miesiąc temu
    Tu nikt nie przyczepia się do historyjki, chociaż, jak zaznaczył Grain, od groma i trochę takich w necie, ale pomijając nawet to, chodzi o zapis zdań. Są banalnie proste, infantylne. Nie na poziom portali literackich.

    Moim zdaniem Autorka zakpila z czytelników, co nie napiszę i tak pochwalą, bo to osły. I ma rację. Tutaj nick znaczy, a nie treść i forma.

    Reflukcja potrafi napisać, co udowodniła już tutaj...
  • Akwadar miesiąc temu
    L23 przesadzasz... z tym zakpieniem ;)
  • Szpilka miesiąc temu
    Laura, mam rozumieć, że jestem osłem? Dla mnie niemal wszystkie teksty o cierpieniu są wstrząsające i tak napisałam, nie dokonując analizy tekstu, bo za korektora tu nie robię 🙂
  • laura123 miesiąc temu
    Szpilka, widziałam ze do treści się odnosisz, więc nie wiem po co pytasz, skoro o formę chodzi, którą pominęłaś.

  • Szpilka miesiąc temu
    Laura, nom, tu są lepsi ode mnie, niech analizują, co ja mały żuczek będę się wychylać 🍰
  • Nadleśniczy Nuncescu miesiąc temu
    Relacja kilkuletniego dziecka z poniewieranym psem.
    Zapis kijowy?
    Zapis jest idealny.
    Wyobraź sobie, krytykujący, tego psa.
    On nie ma okazji zastanawiać się i przeżywać zachodu słońca.
    Chce zdążyć się ogrzać.
    I zjeść, co ta mała mu przynosi.
    I wyjść się pożegnać z degeneratem.
    Oddaje fakty, jak umie.
  • laura123 miesiąc temu
    Budowa zdań... pisało to dziecko?
  • laura123 miesiąc temu
    A może pies pisał?
  • Pan Buczybór miesiąc temu
    Super. Minimalistyczne, wręcz surowe, ale idealnie oddaje istotę fabuły. Nienawiść, dynamizm człowiek-zwierzę - naprawdę dobre ujęcie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania