LBnP - 6 – prezent
Sklep „Domowe Chimery” pachniał sterylną czystością, trocinami i zapachem strachu, którego nie dało się zabić żadnym odświeżaczem powietrza.
„Luksusowe rasy futrzaste. Gwarancja czystości genetycznej”
Za grubą szybą siedziała ruda lisera z trójką młodych. Choć wyglądała jak zwierzę, to jej oczy... Zbyt duże, zbyt ludzkie, patrzyły z inteligencją, która paraliżowała. W rękach, które kończyły się kopytkami zamiast dłoni, kurczowo ściskała swoje dzieci.
Z drugiej strony szyby stała rodzina Rawskich.
– Tato, tato! Spójrz, jakie urocze! – mała Mia piszczała z zachwytu, przyciskając nosek do pleksiglasu – Chcę tego! Tego z białą plamką na uchu!
Pani Rawska uśmiechnęła się ciepło do sprzedawcy.
– Mia ma za tydzień urodziny. Szukamy czegoś... trwałego. I cichego. Poprzedni wynalazek za głośno piszczał.
– Te modele są niemal bezgłośnie, proszę pani – sprzedawca w białym fartuchu otworzył box, wchodząc do środka z siatką łowczą – Są modyfikowane, by nie miały wyższych odruchów. To tylko instynkt macierzyński, który za chwilę minie.
Matka lisera wiedziała, co to oznacza. Nie krzyczała, bo nie miała strun głosowych. Wydała z siebie tylko ciche, drżące mruknięcie, które tylko jej dziecko zrozumiało:
„Pamiętaj zapach”
Sprzedawca bez trudu wyrwał białouche liserątko z jej objęć.
Matka patrzyła, jak jej syn zostaje umieszczony w plastikowym, przezroczystym boxie, który Mia z radością chwyciła. Zareagowała tak, jak kazał jej instynkt: rzuciła się na szybę, bezsilnie uderzając o nią kopytkami, a jej ludzkie oczy były pełne niemego, rozdzierającego bólu.
Ale dla Rawskich to była tylko zabawa.
– Zobacz, kochanie, jak się bawi! – powiedziała pani Rawska, nie myśląc o tym, że jej córka właśnie zyskała nową, żywą zabawkę.
Pomyślała jedynie:
"Dobrze jest być matką"
Tak właśnie pomyślała.
W momencie gdy za szybą inna matka właśnie zmieniała się w zepsuty produkt z nienaprawialnym defektem serca.
Komentarze (34)
piękno w najczystszej postaci, mówię o tym, jak napisałeś i o czym napisałeś
i za to dzięki Ci Jag
Człowiek, "Cogito ergo sum".
Ale czy aby na pewno "Cogito"?
Dziękuję za to, co spostrzegłaś 👌
Shira, cogito ergo...cud
autoironia uczy mnie pokory i pokory pilnuje
uśmiechnij się Jag, dobranoc :)
Głupio wyszło xD "Cogito..." może definiować w sumie przesłanie, jak i... No, jeśli istota myśli...
Chyba nie łapię już komentarzy xD tekst mnie zmęczył. Godzina też.
Mocny oszlifowany werbalnej egzystencjii prosty przekaz człowieka
Zawsze. Wystarczy tylko spojrzeć. Ludzko.
Dzięki 👌
JagVetInte 😉
och... serduszko trochę pęka
Codziennie, wszędzie. Wystarczy tylko spojrzeć... Ludzko.
Dzięki Domi 👌
no, wystarczy trochę "uczłowieczyć" sklep zoologiczny i od razu jak się zmienia kontekst - oczywiście to tylko uproszczenie z mojej strony. Zatrzymałem się przy "lisera", bo zastanawiałem się skąd końcówka, a przecież jest jak byk na początku: "chimera".
Uproszczone, ale dokładne te słowo jest tu sednem. "Uczłowieczyć".
Ale żeś ćwieka przybił z tymi tematami, miałem problem powiem Ci xD i napisałem ostatecznie na ten, który skreśliłem na początku 😅
Wziąłem się za roboty. Ale zaraz mi zaczynało jakimś Pacific rim, Transformers. Albo Zabójcze maszyny. Żadnego koncepta nie miałem.
No już mi się odechciewało, ale cyk pyk myk.
Czytałem kiedyś opowiadanie Yavar fiesta.
Rzecz się działa w Ameryce Łacińskiej, pewien mężczyzna jest świadkiem kamieniowania innej osoby.
Pod koniec dociera do niego, że będzie następny.
Koło 160 stron, króciutkie. Okej, dopisałem.
Przerażające, piękne i potwornie smutne zarazem.
Świetnie napisane!
Ludzie tacy są. I takim tworzą świat.
Dzięki Duszo 👌
Ps, zagłosuję.
O kurteczka! Dobre, bardzo dobre! I czyta się!
Jak zwykle, jak mam problem z pisaniem czegoś xD
Dzięki Tse. W ogóle... Olx. Tam masz pełno ogłoszeń że oddam pieska. Kotka.
Duża część to schroniska, adopcja. Ale między tymi ogłoszeniami są potwory. Prywatne, nielegalne hodowle.
Coś trzeba z tym zrobić.
I to nie zwierzaki są potworami, żeby nie było
Jag,
Zostawię, tylko klaszczące łapki, bo co tu pisać więcej ponadto...
👏👏👏👏👏
Dzięki Aisak. Rozumiem, że rozumiesz 👌
Interpretujemy zachowanie zwierząt przez jedyny filtr, jaki znamy – ludzki. Sama mam psa i dopiero po latach zrozumiałam, że natrętnie przypisywałam mu cechy, których zwierzęta po prostu nie mają.
Warto zachować złoty środek. To trochę jak z naszą postawą wobec odległych kultur, np. dzikich plemion w Afryce – często współczujemy im i chcemy ich uszczęśliwiać na siłę, nie dostrzegając, że mogą czerpać ze swojego życia więcej autentycznej radości, niż my kiedykolwiek będziemy w stanie...
Rozumiem 🙂
Ale to nie o to tu chodzi, bo furrasy to istoty rozumne, ludzkie. Z częściami ciała zwierząt, uszkami czy ogonami, łapkami itp., można powiedzieć że to chimery. Postanowiłem że tak to ubiorę, bo wydaje mi się że jeśli by istniały, to prędzej czy później tak by skończyły. Jako maskotki. Modyfikowane genetycznie by były łatwiejsze w zdominowaniu.
A czemu tak uważam? Biorąc pod uwagę czasy niewolnictwa... Wiem, że ludzie wciąż mają to coś w sobie.
Ała.
Tym gorzej, że przebudziło w mojej pamięci to opowiadanie:
https://www.opowi.pl/tw-16-najgrzeczniejsze-dziecko-swiata-a54355/
Nie czytaj jeśli nie chcesz się straumatyzować , link jest dla referencji - w skrócie, za pomocą jakiejś technologii sprawili, że dziecko nie może głośno krzyczeć czy płakać, bez względu na to, co mu zrobią. W opowiadaniu jest "prezentacja" tego rozwiązania potencjalnym klientom. To opowiadanie sprzed siedmiu lat. Jak widać mocno mi się wryło do głowy.
No więc (już o Twoim) - auć. Tyle mam do powiedzenia.
Pozdrawiam
A, zamiast "białousze" powinno być "białouche".
droga_we_mgle Błędy są dobre 👌 super, dzięki za czujność.
Hm... Zaciekawiłaś. Ale najpierw do LBnP muszę na spokojnie siąść. Powiem Ci że delikatny klimat Czarnego Lustra wyczuwam w tym, co opisałaś.
Auć. To jest w sumie dobry komentarz.
Chciałam skomentować dopiero przy głosowaniu, ale dziś mam wenę na komentarze, a potem może być różnie...
tak więc: gratuluję tekstu i podjęcia w ciekawy sposób tematu.
Tekst porusza.
To jak płytcy i bezmyślni, bezuczuciowi bywamy. Ten egoizm, zamknięcie się na siebie, na to co nasze. Córeczka się uśmiechnie... no super, eh.
Te Instagramowe matki mi przychodzą na myśl, gdy czytam "córeczka się uśmiechnie". I to właśnie Pani Rawska. Reprezentantka Madek Polskich Instagramowych.
Tak się przyzwyczaił nasz gatunek, zapominając że my tu jesteśmy od niedawna... Karma będzie.
Mocne, emocjonalne zakończenie, które dobrze wybrzmiewa
Tak, chyba już sobie tak utarłem. Dzięki za poświęcenie chwili.
Jag, kartoflu, wyłączyłeś możliwość komentowania z kont, których nie obserwujesz i musiałem się specjalnie przelogować, żeby ci wkleić komunikat. Weź zaobserwuj konta Bitew to oszczędzisz mi trochę kłopotu następnym razem xd
Dzień dobry, rozpoczynamy głosowanie! https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-glosowanie-w935/#reply Zapraszam do oddania głosów. Przypominam również, że uczestnicy głosują obowiązkowo - w przeciwnym razie ich teksty otrzymają punkty minusowe (dokładnie -3)
Dzięki cebulaku za przypomnienie xD
A do kiedy głosujemy?
Dobra, mam xD
Ps. No i dobrze, za robotę się weź xD
Krótka forma, duża treść. Po co lać wodę, skoro można tak, czyli bardzo dobrze :)
Nie lubię, staram się treściwie. Jak i na kuchni 😏
Dzięki Marok za poświęcenie czasu 👌
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania