Już od wspomnienia skorupy wiedziałam, że to będzie smocze jajo :) Szkoda, że go nie wykluł. A końcówka tu taka ekspresowa, streszczenie wydarzeń, które mogłyby być kilkoma kolejnymi częściami.
Zsrrknight↔Czytałem ciekawie, bo i sceneria i swoisty klimat, ale trochę mi brakuje... różnorodności.
I zakończenie. Szkoda, że nie bardziej zaskakujące. Chociaż ciutkę. Ale nie żałuję, że przeczytałem.
Piszę raczej różnie, więc zawsze znajdę coś dla siebie, w cudzych.
Pozdrawiam😊:)
Z początku wydawało się, że to będzie prosta robota. „Wejdź do ruin, znajdź wielki czerwony kamień”. - niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat i kolce...
Bohater - osobnik doświadczony, jak go przedstawiasz - raz zachowuje się niezbyt rozsądnie (przemierzanie labiryntu "na ślepo"), raz rzeczywiście udowadnia swoje umiejętności (sprawdzanie, czy nie ma pułapek). No i plus, że nie zignorował słów Arcymaga i nie próbował wykluć smoka, czyli dokładne przeciwieństwo tego, jak większość głównych bohaterów takich opowieści by się zachowała...
W ogóle sposób ukrycia jaja zdaje się sugerować, że ktoś CHCIAŁ, by zostało odnalezione i by znalazca wiedział, że jest czymś szczególnym (budowla dość nietypowa, by zaintrygować, ale żadnej naprawdę niebezpiecznej pułapki plus "winda" na powierzchnię po wykonaniu zadania...). Węszę spisek :P
Zakończenie zbyt zwięzłe i przyspieszone względem reszty opowieści. Zwłaszcza to, jakim cudem Lev uciekł cholernemu Arcymagowi.
"Z zleceniodawcami" - ze
Podsumowując, dobry pomysł, ale wykonanie mogłoby być lepsze. 3* ode mnie (gdyby można było dać 3,5, dałabym 3,5).
Komentarze (6)
Literkowa
I zakończenie. Szkoda, że nie bardziej zaskakujące. Chociaż ciutkę. Ale nie żałuję, że przeczytałem.
Piszę raczej różnie, więc zawsze znajdę coś dla siebie, w cudzych.
Pozdrawiam😊:)
https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-glosowanie-w935/
Głosowanie potrwa do 01 marca /piątek/ do godz. 23:59/
Literkowa pozdrawia i życzy przyjemnej lektury.
Bohater - osobnik doświadczony, jak go przedstawiasz - raz zachowuje się niezbyt rozsądnie (przemierzanie labiryntu "na ślepo"), raz rzeczywiście udowadnia swoje umiejętności (sprawdzanie, czy nie ma pułapek). No i plus, że nie zignorował słów Arcymaga i nie próbował wykluć smoka, czyli dokładne przeciwieństwo tego, jak większość głównych bohaterów takich opowieści by się zachowała...
W ogóle sposób ukrycia jaja zdaje się sugerować, że ktoś CHCIAŁ, by zostało odnalezione i by znalazca wiedział, że jest czymś szczególnym (budowla dość nietypowa, by zaintrygować, ale żadnej naprawdę niebezpiecznej pułapki plus "winda" na powierzchnię po wykonaniu zadania...). Węszę spisek :P
Zakończenie zbyt zwięzłe i przyspieszone względem reszty opowieści. Zwłaszcza to, jakim cudem Lev uciekł cholernemu Arcymagowi.
"Z zleceniodawcami" - ze
Podsumowując, dobry pomysł, ale wykonanie mogłoby być lepsze. 3* ode mnie (gdyby można było dać 3,5, dałabym 3,5).
Wszystko znajdziesz tutaj:
https://www.opowi.pl/dekaos-dondi-zaprasza-do-kolejnej-zabawy-a91479/
Czas do→29.3.2024→23.59
Liczymy na odzew...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania