LBnP nr 50 - Ostatni dzień przed ucieczką
stawiam się jako troll wezwany do tablicy i wstawiam mój tekst wpisujący się w temat: "Jeden dzień z życia kobiety/mężczyzny"
Podobno tuż przed śmiercią całe życie staje człowiekowi przed oczami. W moim przypadku było zupełnie inaczej. Szczerze mówiąc, wyobrażenie, że w swojej ostatniej chwili zobaczę wszystko, wydało się przerażające. Uciekałem przed przedwiośniem śmierci. Po drodze zabrałem dwie autostopowiczki. Rzuciły od niechcenia imionami - Roma i Kama.
Los przeznaczenia?
Po krótkotrwałej ciszy rozległy się przekrzykiwania. Kłóciły się zapamiętale o jakiegoś Robusia i namiętnie paliły papierosy, odpalając jeden za drugim. Przez uchylone szyby do wnętrza wdzierały się lodowate krople deszczu. Wąska droga wiła się zakolami, a po obu stronach nagie gałęzie falowały, jakby wiatr porywał je do tanga.
Roma miała chyba dość marudzenia towarzyszki, bo włączyła radio, a Kama odpięła pasy i się przechyliła, usiłując dosięgnąć iPoda. Dziewczyna jęknęła, kiedy Roma szturchnęła ją łokciem w kark. Papieros wypadł z ust i wylądował między udami.
- Kurwa mać! - zaklęła, chcąc strzepnąć żarzący się popiół z tapicerki. - Ja pierdolę, dziura w jeansach!
Zaczęła się totalna rozpizducha i walka o zwycięstwo. Próbowałem je przekrzyczeć, samochód pełen dymu nikotynowego, którego niewielkie smugi unosiły się w powietrzu jak duchy, raz po raz ślizgał się na mokrej szosie
Nagle przed szybą rozbłysło jasne światło. Jedna z dziewcząt krzyknęła niezrozumiale...
Chodziło o zjazd, czy szajs. Samochód zjechał z jezdni wprost w czarną paszczę lasu. Straszliwy zgrzyt, metal pocierał o metal, brzęk szkła i maszyna zgięła się w pół. Poczułem swąd dymu. Czy dziewczyny zgasiły papierosa?
Osiem minut i dwadzieścia siedem sekund… a potem z przeszłości wyłoniły się twarze i słyszałem śmiech rozbrzmiewający echem w ciszy. Powoli przeradzał się w bezgłośny krzyk.
Po chwili nastąpiła już totalna pustka i nie mogłem już nic. Nie mogłem powiedzieć bliskim, że ich kocham. Poczułem się dziwnie, jakby mnie katapultowano z mojego ciała - ujrzałem obraz samego siebie.
Pozostał tylko krzyk jak z obrazu Munka. Niemy krzyk z wnętrza ciszy.
Komentarze (18)
No, no Grzesiu... ;)
No, co? Zatkało kakao?
Grzegory daj spokój...!
Dobre, gładkie w czytaniu.
Nie chwal go, bo w piórka obrośnie :) ;)
Angela lubię jak jest gładko :))
Akwadar spadaj na drzewo
Grzegory ty już pofrunąłeś ponad drzewo :))
Akwadar :)
Dobre
Pozdr
Rozpoczynamy Głosowanie!
Zapraszamy do czytania i komentowania. Potem na Forum: https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-glosowanie-w935/
Głosujemy wg. zasady 3 - 2- 1
Zapraszamy obowiązkowo Autorów!
Głosowanie potrwa do 28 pażdziernika /piątekk/ godz. 23:59
Literkowa
Mnie się podoba. Warto być obecnym w każdej sekundzie życia, nigdy nie wiadomo co przyniesie :)
Pozdrawiam. Miłego dnia :)
Kłaniam się nisko. W tej sekundzie, pełna zgoda.
Pozdrówka
Grzegory↔Konkretny tekst akcji, o nie ignorowaniu i przeżywaniu każdej chwili, która może się okazać, ostatnią.
Czyta się biegle, szybko, jak życie, które nas mija, aż w końcu wyprzedzi, a wtedy zostajemy poza nim:)
Pozdrawiam?:)
Dondi dzięki za skondensowany odbiór.
Trzeba dobrze znać życie, i brać na barki każdą chwilę jakby była ostatnią.
Pozdrawiam
Jestem rybą i lubię popłynąć w powietrzu.
Kłaniam się do nóżek.
Zapraszam z Autorami tematów do Bitwy na Prozę!
Obudźcie myśli i napiszcie swoją opowieść o hienach, albo o człowieczych plecionkach.
Tematy znajdziesz tutaj: https://www.opowi.pl/forum/lbnp51-w1526/
Liczę na Ciebie!
Literkowa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania