Poprzednie części: LBnR 119 "zabawa w życie"
LBnR -5 ex ante ex post
na słuchawkach weatherpeople ktoś obok nikogo mi zimno
i moknę. obiecuję słońce. i
w wierszu szortach rozklekotanych japonkach teraz boso w słońcu...
nie tak.
nie takim bogowie nieba przychylą a i ja ich nieb takich nieb
nie przypuszczałam. mi chmury
na głowę i dreszczy deszcz
na skórze. zapieram dech. czyimkolwiek jestem
i czymkolwiek we mnie gdy nie chcę i siebie
z niepewności.
Komentarze (10)
Dzięki, ale chyba przedobrzyłam, sama już nie wiem, tak go czytam i czytam i coś mi tu nie gra.
Oczekiwanie potrafi zabić... Wszystko. Pomiędzy między. I jeszcze głębiej.
A technicznie... No myślę że jest świetnie. Podbijam słowa Yanka.
Dzięki bardzo, miło to czytać.
na słuchawkach weatherpeople[,] ktoś obok[,] nikogo mi[,] zimno
i moknę. obiecuję słońce. i
w wierszu[,] szortach[,] rozklekotanych japonkach[,] teraz boso w słońcu...
nie tak.
nie takim bogowie nieba przychylą[,] a i ja ich nieb takich[,] nieb
nie przypuszczałam [przepuszczałam, przewidywałam?]. mi[---> mnie] chmury
na głowę i dreszczy deszcz
na skórze. zapieram dech. czyimkolwiek jestem
i czymkolwiek we mnie[,] gdy nie chcę i siebie
z niepewności.
Przecinek ważny stwór :)
Pogoda przed i Po. Super pomysł.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania