Poprzednie części: LBnR 119 "zabawa w życie"
LBnR -1 "Poodstawiajmy szopkę" - w żłób
połam człowieczeństwem
połam nawzajem
brudziem z rąk dla ust
a potem umrzyj
do chrystusowego kilka razy
jesteśmy najbliżej cudów
spójrz
te bydlęta wciąż klękają
a ty polej
po taniości i więcej
w wigilię
tego dnia
i każdego z kolejnych
a ty się módl
o jest
i siebie kochaj
najbardziej
a ty się bój
bo rączki niedomyte
a patrzy
Komentarze (40)
Ten żłób obok Szopki, to dwa światy... kontrast jakby obuchem ktoś zdzielił, a wszystko na bazie człowieczeństwa. Jakoś od razu stanął mi przed oczami dodatkowy talerz na stole i miejsce dla gościa. Jakby trzeba było wybierać czy wpuścić kogoś, kto aż tak złamał się życiem, że jest cieniem człowieka... i myśl przy tym czy Jezus nie pomagał wszystkim, czy dzielił na bogatych i biednych, zdrowych i chorych... Odpowiedź prosta, On kochał wszystkich i dla wszystkich poszedł na krzyż...
Może i czasami trzeba aż takiego uderzenia, żeby otworzyć oczy...
W sumie, to nie wiem, czy dobrze czytam, może poszłam w inną stronę, niż Autorka chciała zaprowadzić, ale czy to moja wina, że takie obrazy wyrosły przede mną? A może źle patrzyłam, źle czytałam...
"te bydlęta wciąż klękają a ty polej"-można to różnie odczytać. Jak to tłumaczysz? Od tego cytatu właściwie zależy treść całego wiersza i to co autorka chciała ukazać.
Może chciała pokazać, że osoby klęczące, czytaj wierzące, to bydlęta...
Tylko ja bardzo nie chciałam w ten sposób czytać... nic i nikt nie popsuje mi radości ze świąt... a te święta kocham...
Ja go czytam nie w odniesieniu do świąt, a bardziej codziennie. Szopka odstawiania choćby i w imię "dla Boga", ale też dla innych, często tylko dla siebie. Po coś i z jakiegoś powodu.
Bydlęta to ludzie jacyś, po prostu. Może i wierzący, może i nie, ale tacy, którzy "klękają" tylko dlatego, że można by ich przyłapać na tym, że tego nie robią... stąd te "wciąż".
Nie umiem tłumaczyć tekstów, a moje myślenie jest dość dziwne, ale zapewniam, że ten wiersz nie ma uderzyć ani w wiarę, ani w święta :)
Roma, ale wiesz, jest odniesienie do Szopki, do Chrystusa... ja wiem, fajnie jest jak coś dwuznacznie brzmi, ale... niemniej podzieliłam sobie te obrazy na dwa światy, przenikające się, ale tak naprawdę obce...
Grafomanka no wiem, wiem, więc się nie dziwię, że tak go odbierasz. W sumie jest to logiczne.
Coś bym nad tym tekstem jeszcze popracowała, ale jest konkursowy, więc zostawię go sobie na później.
Dzięki za wejście w wiersz.
Roma, nie, spójrz na moją pierwszą myśl... ja nie uważam, że my - wierzący jesteśmy bez grzechu, że nie popełniamy pomyłek, stąd obraz samotnego talerzyka na Wigilii i puste miejsce przy stole... to świadomość, że Pan Jezus nikogo nie odrzucał, więc i my nie powinniśmy. Właśnie o to chodzi, żeby być ponad własne słabości, uprzedzenia... Nie wiem, ja tak rozumiem wiarę... i tak rozumiem Twój wiersz.
Grafomanka chyba w końcu rozumiem. Oby, bo to znaczy, że myślimy tak samo, tylko innymi słowami.
Otworzyć się na wszystkich, po równo, tak samo i mimo wszystko... to trudne, ale też dobre i potrzebne podejście.
Matko przenajświętsza, spalić na stosie od razu...
"Kiedy z Polski znikną święte krowy...."
Dojadę do domu to odniosę się do tekstu.
E tam, wcale nie :)
Poczekam, bo jestem ciekawa Twojej opinii.
Roma To jest szydera.
Ale nie z wiary, a raczej z jej symulacji.
Jak emerytki, które po wyjściu z kościoła kurwią na sąsiadkę.
Sacrum wytarte, ludzie łamani w imię. Pomylenie priorytetowy przez społeczeństwo.
Tekst szczery, prawdziwy i dobitny. Taki też komentarz, bo tu nie ma pytań.
Albo się to widzi, albo udaje że jest dobrze.
JagVetInte tak. To jest szydera, ale nie tylko... tylko też.
To są myśli, które spróbowałam ubrać w wiersz.
Myśli różne... Niektóre przykre, niektóre z nadzieją. Taki myślmasz. Myślę, że rozumiesz.
Dzięki za zajrzenie :)
Tak sobie teraz myślę, że ona głównie przebija się w tym wierszu. Ale to też zależy od tego kto go czyta i z jakim nastawieniem.
Ja w nim widzę też tą nadzieję, bo pisząc ten tekst po prostu chciałam ją mieć :)
Strasznie niegramotnie dzisiaj piszę, ale głową mi pęka - wybacz xD
Najgorzej jak ktoś czegoś nie zrozumie i drze się bez zagłębienia w temat... Co jest z tym Jagiem, że ilekroć wchodzę w Twój tekst Roma, on dostaje pierdolca?
I żebym jeszcze z czymś złym, krytycznym czy coś w ten deseń... a ja w zrozumienie jedynie. Dziwny typ...
Gdzie tu mam pierdolca? Czy za każdym razem gdy ktoś wyraża opinie to Twoim zdaniem pierdolca dostaje? Xd xD xD
JagVetInte, nie udawaj głupszego niż jesteś...
Ja pogmatwałam ten Twój komentarz, więc może stąd te niezrozumienie intencji. Ja wiem, że to co piszesz jest szczere i, że chcesz dobrze.
Może jak uda Wam się na spokojnie pogadać to wszystko sobie powyjaśniacie, a jak nie to cóż - będzie (jakby to ujać?)... opowijsko xD
Grafomanka Ty, pałko, grzeczniej. Ja Ci nie jadę. Jeszcze. To się odjeb. Elo.
Roma, ok, nie będę patrzyła na jakieś ataki histerii kolegi kucharza...
Pogmatwałaś, a może ja zbyt chaotycznie przedstawiałam swój punkt widzenia, ważne, że się zrozumiałyśmy...
Grafomanka myślę, że nie ma co marnować czasu na kłótnie.
Tak, to ważne by starać się siebie nawzajem zrozumieć i szanować się i swoje poglądy :)
Trzymaj się.
Roma, ja w ogóle nie chcę się kłócić, ale jak ktoś wpada i atakuje moje komentarze, bo coś tam mu się nie podoba, to szlag mnie trafia... przecież po to ludzie wstawiają teksty, żeby inni komentowali... z autorem można się dogadać, a jakiś stały czytelnik zawsze pluć się zaczyna, i żebym jeszcze krytyką pojechała, to rozumiem, choć też nie do końca... w końcu każdy może własny napisać...
Trzymaj się...
Roma Matko przenajświętsza, spalić na stosie od razu...
"Kiedy z Polski znikną święte krowy...."
Dojadę do domu to odniosę się do tekstu.
''Nie umiem tłumaczyć tekstów, a moje myślenie jest dość dziwne, ale zapewniam, że ten wiersz nie ma uderzyć ani w wiarę, ani w święta :)''
''JagVetInte tak. To jest szydera, ale nie tylko... tylko też.''
Zobacz, Roma, sama sobie przeczysz...
OMG! Nie wierzę, że to napisałaś
Gdzie? Przeczytałaś jego komentarz? Pisał o szyderze, ale nie z luzi wierzących i ja też do tego się odniosłam... Bo ten wiersz można tak przeczytać.
Nie wiem dlaczego nadal muszę się z tego tłumaczyć, ale skoro mus to mus. Mi chodziło o udawanie w ogóle, on przeczytał jak udawanie wiary. Mi chodziło o to między innymi, a on wyczytał to głównie. Już kiedyś o tym pisaliśmy... każdy może czytać jak chce.
Roma No tak, tak to właśnie odebrałem. I to tyle, jakby, powinno być w tym temacie.
Roma, w ogóle nie musisz się tłumaczyć... jak to rozumie wiersz, to jego sprawa i może właśnie o to tłumaczenie chodzi, że im więcej tłumaczysz, tym gorzej wszystko wygląda... xD
jak kto rozumie*
Grafomanka tylko, że widzisz... ja z Jagiem po prostu rozmawiałam. Ty fragment tej rozmowy wyciągnęłaś, coś mi zarzuciłaś i tak jakbyś jednak troszkę jakichś tam tłumaczeń oczekiwała xD
Nie uważam żebym gdzieś sobie przeczyła i tylko tyle chciałam napisać. Dobrego dnia.
Roma, właśnie o to chodzi... ludzie mogą wyciągnąć wszystko, ja też kiedyś tak tłumaczyłam, chciałam, żeby każdy rozumiał, dochodziło w końcu do takich absurdów, że nawet ja nie wiedziałam już, jak z nich wybrnąć, no i wtedy ktoś mi napisał ''a po co ty tłumaczysz''
No i zdawałam sobie sprawę, że faktycznie bez sensu to robię...
Dobrego dnia
zdałam sobie sprawę*
JagVetInte sory, że tak Tobą rzucam na lewo i prawo, ale jakoś mi się tak poprzytaczałeś.
Już daję spokój Tobie i temu tematowi.
Roma czuję się sponiewierany xD spoczko, jak trzeba to przytaczaj 🙂
Właśnie w takim klimacie przeżywamy kolejne Boże Narodzenie. W przeddzień łamiemy się opłatkiem i patrzymy na stół, tam gdzie puste miejsce. A dlaczego jest puste? Bo nie wpuszczamy tam nikogo, chociasz wszyscy wiemy, kto tam powinien być.
Wierzacy jesteśmy, ale zapominamy w jakim kraju żyjemy. Chrystusowych machów, męczenników, bydląd itp.
Szopki wystawiamy na ulicę i wprowadzamy nowe owieczki, aby się najadły do syta, chociaż dookoła niedostatek.
Albo jesteśmy prawdziwymi katolikami i respektujemy nauki w całości, albo nie. Podstawiamy szopkę w żłob i wyciągamy z niej co nam pasuje. Odprawiamy rytuał, ale obok kombinujemy.
Tak zwany relatywizm. Kulturowy czy etyczny.
Pozdrawiam
Bardzo się cieszę, że mój wiersz stał się podłożem do większych rozmyślań. Fajnie Ciebie czytać.
Pozdrawiam również i dobrego dnia :)
Takie kwiatki *chociaż
Dzień dobry, rozpoczynamy głosowanie! https://www.opowi.pl/forum/glosowanie-literkowa-bitwa-na-rymy-bez-w478/#reply Zapraszam do oddania głosów. Przypominam również, że uczestnicy głosują obowiązkowo - w przeciwnym razie ich teksty otrzymają punkty minusowe (dokładnie -3)
fajne. dużo obserwacji i życia zamkniętych w tych słowach
Umknął mi komentarz, więc dopiero teraz: dziękuję bardzo. Trochę się bałam, że jest zbyt hermetyczny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania