LBnR -4 - Nie było mnie na zdjęciu
Nie było mnie na zdjęciu –
akurat paliłem skręty.
Za garażami śmierdziało benzyną,
wraz z niebem błękitniałem od dymu.
Ustawili się grzecznie,
ubrani na pokaz w uśmiechy.
Matka stała za blisko,
ojciec był nieobecny.
Brata nienawidziłem –
w domu nie było miejsca na miłość.
Spierdoliłem z rodzinnej fotografii
z kieszeniami pełnymi wiatru.
Jechałem autostopem
przez sierpień i bezsenne noce.
Rozmawiałem z bezpańskimi psami;
mówiły mi o wolności,
mówiłem im, czym dla mnie jest miłość.
Zmęczony wolnością, wróciłem.
Na pogrzebie ojca płakałem.
Kiedy odeszła matka – odżyłem.
Brat nadal żyje.
Wiem, czym jest miłość,
dlatego nadal go nienawidzę.
Komentarze (3)
Kiedyś... Mieli być wszyscy, miało być "dajcie znać jak będzie trzeba pomóc". Tak naprawdę została jedna osoba.
Ale za to jaka. Tekstu nie rozumiem, ja go czuję.
Nieco sięgnąłem do tego starego obrazka ze starej pieśni bo czterdziestoletniej punkowej.
Klimat jest się udzielający i niebanalne wdzianko mają wersy.
Chujowo z tym bratem 🚲
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania