Poprzednie części: LBnR - 0 - Bezpary
LBnR - 6 - Tu trzeba krzyczeć
Powiedziała to bez złości.
Prawie normalnie.
Kiwnąłem tylko głową.
Spokojnie.
Stałem przy drzwiach,
z ręką już na klamce,
jakbym miał wyjść,
bez tej całej sceny.
Nie wyszedłem.
Kciuk przydusił metal.
Reszta dłoni zacisnęła się później.
Klamka zeszła w dół
za bardzo,
jakby miała za coś odpowiedzieć.
Drzwi nawet nie drgnęły.
Zawias jęknął pierwszy.
Dopiero wtedy spojrzała.
Nie na twarz.
Na rękę.
Puściłem klamkę.
Odbiła w górę
prawie normalnie.
Komentarze (7)
Na koniec kiwam tylko głową. Spokojnie. :)
Uciekaj, zanim zatrzaśnie przez Tobą drzwi. 😅 Głosem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania