Poprzednie części: LBnR - 0 - Bezpary
LBnR - 5 - Pod moim niebem
Krople zbierają się na parapecie.
Jedna za drugą.
Nie wycieram.
Ślad idzie po drewnie.
Zatrzymuje się przy pęknięciu farby.
Mówisz coś z drugiego pokoju.
Nie słyszę końcówki.
Coś bierze ją po drodze.
Na krawędzi stoi kubek.
Pełny do brzegu.
Jedna kropla wpada do środka.
I ma to już w sobie.
Następne części: LBnR - 6 - Tu trzeba krzyczeć
Komentarze (25)
To jest Bitwa na Rymy.
Ja ich nie widzę. Czy jest jakaś komisja werefika- no
Nasza Kochana Grafka zna się jak nikt na rymach.
z ręką na sercu, nic przeciwko niej.
To może ty pokażesz mnie te rymy.
NO!
NO!
Wystarczy mieć swoją drużynę
Teraz patrzę na niego inaczej😏
Tylko jakim cudem wpada do kubka? Ty jesteś tym kubkiem. Innego wytłumaczenia nie mam. 😅
Sorry, za brak zrozumienia działania praw fuzyki.
Kombinuję (bo już dla mnie za późno na czytelność) z komentarzem, ale wiem co chcę napisać i to, że tekst mi się podoba.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania