LBnR -7 – w pewność uwierz
Formy przypuszczającej
krok nad przepaścią nie ma.
Po drugiej stronie stajesz,
albo głębokość
mierzysz własnym ciałem.
Za chęci puste powietrze
nikogo nie utrzyma.
Siatki miękkiej
z bezpiecznego „może”
tam nie znajdziesz.
Z twardego pionu
mosty budować musisz,
nie z intencji samej.
Z rygli ciężkich, z żelaza, co ciężar
swój poznało, ze stopów wiary
i czystego faktu.
O zgodę kamień w wodę
rzucony nie pyta,
kręgi zostawia.
Tonąć nie próbuje.
Linię wybierz.
Ołówek dobierz odpowiedni.
Od uderzenia serca
do rysunku przejdź.
Czerń węgla i diamentu grafit
w sobie kryje,
śladem być może
albo wiecznym trwaniem.
Dwa razy konturu nie kreśl,
nie poprawiaj,
bękarty decyzji
tylko drżąca ręka rodzi.
Tarcze ze słowa „spróbuję” odrzucić musisz.
Kurzem nieskończonych ucieczek ono pachnie.
Czasownika czystego świat od ciebie żąda:
Zniszcz.
Odejdź.
Stwórz.
Zostań.
Jak cięcie dłuta musisz być.
Albo milcz tak głośno, by pękały ściany.
Komentarze (1)
Czyli Yoda miał rację?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania