Pokaż listęUkryj listę

Limeryki o drobinach (pestki i ziarenka piasku) i większej kulce (księżyc)

Pewien gość z małego Dźwirzyna

mówił: „Pestką jest dla mnie dziewczyna;

rozgryzam - łatwo pęka,

i zaraz jest następna”.

Grób w Dźwirzynie ma. Cały w łupinach.

 

„Sędzia kalosz!” - tak głośno na Marsie

się marsjański, czerwony piach darł się,

bo raz wody kropelka

ożywiła ziarenka,

i natychmiast mecz piłkarski tam stał się.

 

Piłkarz mówi: „Śnię, że biegam po trawie

i księżycem jak piłką się bawię:

„Gol, księżycu!” - się chwalę,

a on na to mi: „Wcale!”,

lecz gdy humor ma dobry: „No, prawie...”.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (26)

  • Wertyt miesiąc temu
    Przednie fantazyje. Gratul z piątką!
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Dziękuję!
  • Szpilka miesiąc temu
    Trzy Cztery

    Nie słuchaj pochlebców, bo się nie rozwiniesz limerykowo 😉

    Niech Ci za wzór i podpowiedź posłuży genialny limeryk Jacka Balucha, genialny humor i RYMY:

    W Białym Domu nasz chargé d'affaire
    po kryjomu raz nasrał na skwer
    Nikt nie widział, okey,
    gdyby nie CIA;
    niby nic, ale jednak nie fair.
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Szpilka, no z rymami u mnie czasem tak sobie, to biorę ten limeryk do serca:)
  • Dobra wróżka miesiąc temu
    Też mi się podoba fantazyjnie i z humorem :)
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Miło mi, Dobra wróżko.
  • JamCi miesiąc temu
    Zaaazdroooo... Ja tak nie umiem, bardzo mi się podobają.
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Kiedyś mówiłam tak samo, aż odważyłam się i pewnego razu zasiadłam do stołu limerykowego na nieistniejącym już portalu - na Liternecie. Pisało się na szybko, w ramach zabawy. Spodobało mi się. Pewnego dnia, a było to zimowe przedpołudnie, piszemy sobie w kilka osób, mija dwadzieścia minut, a limeryków już ze trzydzieści. W pewnej chwili mówię, że opuszczam towarzystwo na godzinę, bo muszę iść po chleb. Włożyłam buty, ale przed samym wyjściem z domu jeszcze raz zajrzałam na portal, a tam taki wierszyk;

    Poszła Gocha w mróz po chleb 
    - koło sklepu, nagle - jeb ! 
    Leży Gocha na chodniku 
    i ma rym do limeryku: 
    chleb, sklep, jeb ... aż boli łeb.

    Autorem był PanZet. Szłam po ten chleb i układałam limeryk - odpowiedź.

    Kilku autorów pisało świetne limeryki. Tam, na Liternecie, się uczyłam. Zresztą, nie tylko ja. Limeryk rodził następny limeryk, ten - kolejny. Kiedyś napisałam taki:

    Raz z Podhala opiekun dwóch owiec
    chciał odświeżyć swój stary prochowiec,
    a że nie miał już prochu,
    to z grobowca po trochu
    wygrzebywał, z pomocą dwóch owiec.

    I po minucie miałam odpowiedź Słownika Polnego:

    Innym razem juhas na Orawie 
    całkiem goło wytarzał się w trawie 
    przez to, że był zielony, 
    albo: bo nie miał żony - 
    posporzyły się cepry przy kawie. 

    Mam nadzieję, że PanZet i Słownik nie obrażą się, że ich raz zacytowałam. Więcej nie będę.
  • Szpilka miesiąc temu
    Trzy Cztery

    Zet? To toksyczny typ, miałam z nim wątpliwą przyjemność zmierzenia się limerykowo, wcale nie jest taki mocny 😉
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Dla mnie był wtedy niedościgniony. Teraz też mu pewnie nie dorównuję. Nie mam za dużo doświadczenia. Kilka lat temu - garść limeryków na L., i w tym tygodniu - kilka nowych:)
  • Szpilka miesiąc temu
    Trzy Cztery

    Dla mnie to portalowa gnida, która wygryzła poliglotę i znawcę literatury, eeee tam niedościgły, są od niego lepsi, na Fejs-zbuku utarli mu nocha, należało się 😁
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Szpilka, jesteś ostra w ocenie! Ja nie mam Facebooka, to i mało widziałam. Nic nie mogę na ten temat powiedzieć. Limeryki były spoko.
  • Szpilka miesiąc temu
    Trzy Cztery

    Owszem, byłam przy tym, jak wygryzał, nie obrażam ludzi bez powodu i nawet dziś powiem mu w twarz, że jest gnida, aczkolwiek ów portal już nie istnieje i dowodów nie ma, ale ja jestem świadkiem 😉
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Szpilka, no to sobie nagrabił!
  • Szpilka miesiąc temu
    Trzy Cztery

    Nie jestem małostkowa ani mściwa, to wirtualny świat, aczkolwiek coraz bardziej się zacieśnia i coraz częściej można na siebie wpaść. Dawno zapomniałam o tym typie, tylko poligloty mi żal 😭

    Niektórzy brzydko się zabawiają w Sieci, zapominając, że nic nie ginie. Na pewnym toksycznym portalu autor książek i historyk, też się brzydko zabawiał, jeździł po userach jak po łysych kobyłach, w końcu ktoś mu koło pióra zrobił, znalazł szkołę, w której uczył.
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Niektórzy ludzie nie lubią walczyć, nie lubią wojen, a nawet zwykłego targowania się. Może i poliglota ustąpił z tego powodu. Wolał odejść, niż gryźć się i zagryzać.
  • Szpilka miesiąc temu
    Trzy Cztery

    Nie miał szans, zebrała się banda Łysego, czyli trzech na jednego, belferka i moderatorka, usuwała jego komentarze, drugi toksyczny typ i Zet. Stara prawda, że cienias się kupy trzyma, bo na solo, to by łomot dostał 🙂
  • JamCi miesiąc temu
    Trzy Cztery nie o to mi chodzi. Limeryk jakiś już chyba na fali amchnęłam. Chodzi mi o swobodę wyrażanai myśli lekko i precyzyjnie i jednocześnie czasem w złożony sposób.
    No limeryki są nośne i wciąga zabawa, zgadzam sie.
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    JamCi, dziękuję za te słowa. Pozdrawiam z autobusu, z widokiem na miasto po burzy.
  • Dekaos Dondi miesiąc temu
    Trzy Cztery↔Jam straszny pochlebca:))
    Ale się stałaś Rozlimerykokowana. I dobrze:))↔Wszystkie cy, lecz najbardziej↔1
    Bo taki trochę hororolimeryk. Za to 2 i 3 kosmiczne jakby:)↔Pozdrawiam:)↔%
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Dekaos, wszystkie trzy dzisiejsze, świeże bułeczki 😉
  • łoizok miesiąc temu
    Humorzaste to, daje 5 :D
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Cześć, loizok. Pierwszy raz u mnie i z uśmiechem. Miło widzieć uśmiech o poranku. Dzìęki!
  • Narrator miesiąc temu
    Pozazdrościć oryginalności w tym przeskoku z Dźwirzyna na Marsa, choć dla mnie to chyba za daleko. Pierwszy limeryk to oczywiście o marności uganiania się za wiatrem. Następny odbieram jako skutki ewolucji, a ostatni ciężki do rozgryzienia. Z chęcią dowiem się co miałaś na myśli pisząc to :)
  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Drugi i trzeci miały być w duchu piłkarskim, ale przede wszystkim miały być dowodem na to, że nie znając się na piłce, można o niej pofantazjować literacko (lub prawie literacko).
    Ten o piachu na Marsie to taki żart - gdybym pisała o kucharzach, pewnie ze zwilżonego wodą piachu (woda = życie) na Marsie powstałaby restauracja. Jak ktoś jest fanem piłki nożnej - wierzy, że piłka jest, była i będzie wszędzie, nawet na Marsie. Podobnie myślą kucharze (że gotowanie jest najważniejsze), a pewnie też poeci. Dla nich ożywiony na Marsie piach, ułożyłby się w słowa.
    Limeryk z księżycem jest trochę brutalny. Bo piłkarz we śnie kopie księżyc. Jednak księżyc ma dystans do siebie i z piłkarzem się zwyczajnie przekomarza (próbuje go wykiwać). Możliwe, że interpretacji może być więcej. Lecz żart zamierzony był właśnie w tym przekomarzaniu się.
    Pierwszy, z pestkami, uważam za najbardziej udany z tych trzech.
  • Narrator miesiąc temu
    Trzy Cztery Ach tak, teraz wszystko jasne. Myśli głęboko ukryte, wiele znaczeń, coś dla każdego :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania