Poprzednie częścilist od ukochanej

list pożegnalny

W piecu płonie nasze wspólne zdjęcie, list do ciebie i rysunek który dla ciebie narysowałam. Po policzkach płyną słone łzy, z ust wydobywa się szloch, w głowie przelatują wspomnienia. Ukochany przepraszam ale muszę odejść to nie twoja wina po prostu potrzebowałam wsparcia, którego od ciebie nie miałam. Zamykam drzwi i zaczynam nowe życie. Wybacz mi mój ukochany...

Następne częściList do prababci

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Dementor Biały 14.11.2022

    Egoizm to nie miłość do kogoś

  • MartynaM 14.11.2022

    Nie miała wsparcia, to i miłość się skończyła. Mało to chłopów ze wsparciem?

  • zuzia20 14.11.2022

    jak się ma depresję to się oczekuję wsparcia, trudno zrozumieć?

  • Dementor Biały 14.11.2022

    zuzia20 nie, całkiem łatwo

  • Dementor Biały 14.11.2022

    zuzia20 ciekawe że przyjelas że to o nadawcy, a nie adresacie piszę

  • Poncki 14.11.2022

    Skąd wiedziała, że są słone skoro płynęły po policzkach. Czy nie uległa tutaj czasem stereotypom?

  • zuzia20 14.11.2022

    bo wiem trochę wyobraźni

  • Poncki 14.11.2022

    zuzia20 język wyobraźni podpowiada mi, że te łzy mogłyby mieć smak wczorajszej wspólnej pizzy,

  • ten ja 14.11.2022

    Interpunkcja leży, reszta list jak list.

  • zuzia20 03.12.2022

    znalazł się polonista

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania