Świczny, delikatny, ale bardzo smutny wiersz. Podmiot liryczny jest jakby wykorzystywany przez jakiegoś psychopatę, a raczej socjopatę, który "gra" pod publikę ukrywając niewygodną prawdę.
Podmiot liryczny już raz się załamał, złamała się jego dusza, lecz on swoimi działaniami nadał jej inną, lecz nieprawdziwą, obcą, sztuczną i bez życia, a ona chciała tylko "chwytać fajerwerki spadających gwiazd"...
Tak to widzę.
Witaj Shu : ) Wpadłam na chwilkę w gości, ale pewnie długo nie zabawię, bo mamlenia do pisania.
Muszę przyznać, że bardzo spodobała mi się Twoja analiza wiersza. Dokładnie o cośtakiego mi chodziło.
Dziękuję pięknie, kłaniam się i pozdrawiam cieplutko : )
Angela nie trzeba długo zabawiać, ale chociaż na krótko częściej wpadać, gdyż przyznam, że dawnom Cię nie widział, ale... miło widzieć teraz ;)
Ano, skąd ja to znam, też mam jakiegoś lenia, a i do formy muszę wrócić, bo dopiero niedawno tekst od ponad tygodnia napisałem, bo cuś mnie się wena nie trzyma ?
Ale jestem chyba na dobrej drodzę :)
Shogun to walcz, ja też się postaram (chyba), jakoś pokonać tę moją leniwą smoczycę.
Od tygodnia? To wcale nie jest z Tobą jeszcze tak źle, bo u mnie okres zawieszenia trwa już
ponad miesiąc.
ご 幸運 を 祈 り ま す
Angela walczę walczę, z całych sił! ;)
Ano, może nie, choć Twój miesiąc również nie jawi się źle ;)
Każde zawieszenie w końcu mija :)
Arigato i wzajemnie! ;)
Hej Ellie, wydaje mi się, że na wierszach wcale nie trzeba się bardzo znać, wystarczy je czuć.
A za to, co poczułaś, jako autor bardzo dziękuję.
Pozdrawiam <3
czy bardzo bolało
pytałeś
kiedy żelazem znakowałeś myśli - zastanawiam się, staram się sobie zobrazować, w jaki sposób można żelazem znakować myśli... i nie potrafię
narowiste odsuwając na bok - czyli tylko spokojne myśli są znakowane tym żelazem? Zastanawiąjące, dlaczego spokojne zostały potraktowane tak okrutnie, a narowiste łagodnie?
bo jeszcze przyjdzie czas
na wstawianie w ramki
życie pod linijkę - życia raczej, bo teraz niegramotnie
w szafie zawiesiłeś maski
z koronek i gry pozorów
przeznaczone na wszystkie jutra
podarowałeś mi nawet duszę
niedbale zszytą kawałkami cienia
w miejsce tej która spłonęła
kiedy chwytałam fajerwerki spadających gwiazd - gwiazdy mają fajerwerki?
Nie potrafię połączyć tych strof w całość. Co prawda domyślam się, że chodzi o jakieś perypetie w związku, ale żaden obraz nie wykluwa mi się przy czytaniu...
Z jednej strony on jej oddaje swoją duszę, z drugiej te maski, które sugerują, że to tylko gra, zabawa, nic poważnego, ale nadaje się, żeby kiedyś w ramki zamieścić choć to wszystko znakowane żelazem, bolesne.
Konia z rzędem temu, kto to pojmie. Ja za chiny nie potrafię.
a tu bym polemizował z Tobą Lauro: żelazem znakowane myśli to celna metafora: myśli które blokujemy, wobec których się dystansujemy, które chcemy zniszczyć, odrzucić.
piliery ale tu on znakował jej myśli i to spokojne myśli, myślisz, że on nie chciał, żeby ona się domyśliła pewnych, jakichś jego wybryków, bo skoro potrafił grać, zakładał maski... może w tę stronę trzeba pójść?
No właśnie nie wiem, co sądzić. Wiersz mnie zatrzymał i zastanawia, bo dużo jest pytań na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Dla wiersza, to dobrze, kiedy zmusza do wysiłku szare komórki.
Nie, że coś, ale ja bym się tu bardziej doszykiwala czegoś na wzór znakowania koni, które odbywało się za pomocą gorącego żelaza - znakuje jej myśli tak, że bohaterka nie może się go pozbyć ze swojej głowy, nie może przestać o nim myśleć.
Smutna puenta. Wyczytałam z niej, że zachwyt dla fajerwerków może zamienić się w pożar duszy. Lecz czym są fajerwerki spadających gwiazd? Spadanie jest smutne. Uczucie darowane smutkowi zmienia duszę w popiół. Lecz popiół długo jest ciepły. I może także ogrzewać. Czasem trudno wysłowić to coś, co się unosi nad wierszem. Tytułowe migotanie może tu być migotaniem przedsionków serca, a też migotaniem gwiazd, które dopiero spadną...
Chyba wielu ludziom znane są te ozdobne maski noszone "na wierzchu", gdy "w środku" żyje dusza "niedbale zszyta kawałkami cienia'".
Dawno ciebie nie było. Podobają mi się tę "żelazem znakowane myśli" i "fajerwerki spadających gwiazd". Laura zarzuca ci brak związku między strofami. Może i tak rzeczywiście jest, ale czy to na pewno wada? Pozdrawiam 5
Angelo↔Angelowo tak. Jam rad. Chyba całe nasze życie, jest wiecznym migotaniem,
poprzez które widzimy, nie zawsze jak trzeba, a czasami niebezpiecznie za bardzo.
Ostatnia↔najbardziej:)↔Pozdrawiam:)↔5
Komentarze (52)
Toż to Pani Angela objawiła się, i to jak...
Świczny, delikatny, ale bardzo smutny wiersz. Podmiot liryczny jest jakby wykorzystywany przez jakiegoś psychopatę, a raczej socjopatę, który "gra" pod publikę ukrywając niewygodną prawdę.
Podmiot liryczny już raz się załamał, złamała się jego dusza, lecz on swoimi działaniami nadał jej inną, lecz nieprawdziwą, obcą, sztuczną i bez życia, a ona chciała tylko "chwytać fajerwerki spadających gwiazd"...
Tak to widzę.
Pozdrawiam :)
Witaj Shu : ) Wpadłam na chwilkę w gości, ale pewnie długo nie zabawię, bo mamlenia do pisania.
Muszę przyznać, że bardzo spodobała mi się Twoja analiza wiersza. Dokładnie o cośtakiego mi chodziło.
Dziękuję pięknie, kłaniam się i pozdrawiam cieplutko : )
Angela nie trzeba długo zabawiać, ale chociaż na krótko częściej wpadać, gdyż przyznam, że dawnom Cię nie widział, ale... miło widzieć teraz ;)
Ano, skąd ja to znam, też mam jakiegoś lenia, a i do formy muszę wrócić, bo dopiero niedawno tekst od ponad tygodnia napisałem, bo cuś mnie się wena nie trzyma ?
Ale jestem chyba na dobrej drodzę :)
Shogun to walcz, ja też się postaram (chyba), jakoś pokonać tę moją leniwą smoczycę.
Od tygodnia? To wcale nie jest z Tobą jeszcze tak źle, bo u mnie okres zawieszenia trwa już
ponad miesiąc.
ご 幸運 を 祈 り ま す
Angela walczę walczę, z całych sił! ;)
Ano, może nie, choć Twój miesiąc również nie jawi się źle ;)
Każde zawieszenie w końcu mija :)
Arigato i wzajemnie! ;)
Angela! ?
Na wierszach się nie znam, ale miałam podobne odczucia jak Sho. Bardzo mi się podoba.
A "dusza niedbale zszyta kawałkami cienia" - platyna!
Hej Ellie, wydaje mi się, że na wierszach wcale nie trzeba się bardzo znać, wystarczy je czuć.
A za to, co poczułaś, jako autor bardzo dziękuję.
Pozdrawiam <3
czy bardzo bolało
pytałeś
kiedy żelazem znakowałeś myśli - zastanawiam się, staram się sobie zobrazować, w jaki sposób można żelazem znakować myśli... i nie potrafię
narowiste odsuwając na bok - czyli tylko spokojne myśli są znakowane tym żelazem? Zastanawiąjące, dlaczego spokojne zostały potraktowane tak okrutnie, a narowiste łagodnie?
bo jeszcze przyjdzie czas
na wstawianie w ramki
życie pod linijkę - życia raczej, bo teraz niegramotnie
w szafie zawiesiłeś maski
z koronek i gry pozorów
przeznaczone na wszystkie jutra
podarowałeś mi nawet duszę
niedbale zszytą kawałkami cienia
w miejsce tej która spłonęła
kiedy chwytałam fajerwerki spadających gwiazd - gwiazdy mają fajerwerki?
Nie potrafię połączyć tych strof w całość. Co prawda domyślam się, że chodzi o jakieś perypetie w związku, ale żaden obraz nie wykluwa mi się przy czytaniu...
Z jednej strony on jej oddaje swoją duszę, z drugiej te maski, które sugerują, że to tylko gra, zabawa, nic poważnego, ale nadaje się, żeby kiedyś w ramki zamieścić choć to wszystko znakowane żelazem, bolesne.
Konia z rzędem temu, kto to pojmie. Ja za chiny nie potrafię.
Betti, nie musisz wszystkiego rozumieć : )
Dziękuję za komentarz.
Angela nie muszę, ale jak widzisz, staram się zrozumieć, choćby z szacunku dla Autora, który zadał sobie trud przekazania czegoś, co dla niego ważne.
a tu bym polemizował z Tobą Lauro: żelazem znakowane myśli to celna metafora: myśli które blokujemy, wobec których się dystansujemy, które chcemy zniszczyć, odrzucić.
Dziękuję Piliery.
Pozdrawiam :)
Piliery myślałam o tym, ale nie pasowało mi to żelastwo do blokady. Myślę, że to niefortunna nazwa.
laura123 żelazo to twarda osłona i czasem stawiamy takie zelazne blokady w sobie, kiedy nie chcemy dostrzeć w sobie winy
piliery ale tu on znakował jej myśli i to spokojne myśli, myślisz, że on nie chciał, żeby ona się domyśliła pewnych, jakichś jego wybryków, bo skoro potrafił grać, zakładał maski... może w tę stronę trzeba pójść?
Angie! Fajnie, że jesteś! <3
Piękne to. Delikatne, lecz bardzo, ależ to bardzo smutne. Wiersz świetnie oddaje emocje.
"kiedy żelazem znakowałeś myśli" - przepiękny wers
Chyba tu lezy pies pogrzebany. On znakował swoje myśli.
To do Laury.
piliery załóżmy, że masz rację, ale dlaczego wobec tego ją pytał, czy bolało?
laura123 Bo oszukiwał sam siebie. Tworzył pozory dobra.
laura123 wybaczcie, że się wtrące, ale może znędzał się nad nią psychicznie? Co o tym sądzicie? :)
Shogun Tez tak to odbieram.
Ludzie z natury nie są źli. Nawet zło często czynią w imię dobra.
No właśnie nie wiem, co sądzić. Wiersz mnie zatrzymał i zastanawia, bo dużo jest pytań na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Dla wiersza, to dobrze, kiedy zmusza do wysiłku szare komórki.
Miło mi to czytać. Pięknie dziękuję :)*
laura123 z tego co widzę po odpowiedziach Angeli chodzi chodzi o podporządkowanie poprzez przymus jakiegoś rodzaju, lub przemoc psychiczną.
Shogun chyba masz rację Shu, zmuszanie kogoś, by zmieścił się w ramy naszych oczekiwań,
to zdecydowanie forma przemocy.
Angela no proszę, czasem i Lis na coś wpadnie haha ?
Shogun Lisy są mądre : )
Angela ano, coś tam mają w łebku ;)
Nie, że coś, ale ja bym się tu bardziej doszykiwala czegoś na wzór znakowania koni, które odbywało się za pomocą gorącego żelaza - znakuje jej myśli tak, że bohaterka nie może się go pozbyć ze swojej głowy, nie może przestać o nim myśleć.
Doszukiwała*
Ellie trafione w dziesiątkę : ) Zaś te niepokorne są odstawiane na bok, czekają na wstawienie w ramy
jego oczekiwań : )
O, to cieszę się, że trafiłam! :D
Ellie Victoriano Wiedziałam, że zdolna Bestyja jesteś :)*
Jeżeli Elli ma rację, to znaczy, że Lisek też, bo to znęcanie psychiczne.
Ale żeśmy fajnie rozłożyli ten wiersz. Dziękuję wszystkim za pomoc.
Pozdrawiam.
Racja, fajnie wyszło. W dodatku ciekawa dyskusja.
Pozdrawiam również :)
Dziękuję Wam moi mili za fajną dyskusję pod tekstem i przejrzenie go, z każdej możliwej strony : )
Cała przyjemność po naszej stronie ;)
Pod lir poddany psychicznej niewoli. Sytuacja nie do pozazdroszczenia przedstawiona w ciekawym wierszu i metaforach.
Pozdrawiam
Tak czasem bywa, grunt by się wyzwolić.
Dziękuję.
Jak zinterpretowali, to zrozumiałem bez przesilenia.
Widzisz Janko, nie było trudno.
Fajno, że zerknąłeś.
Pozdrowienia.
Smutna puenta. Wyczytałam z niej, że zachwyt dla fajerwerków może zamienić się w pożar duszy. Lecz czym są fajerwerki spadających gwiazd? Spadanie jest smutne. Uczucie darowane smutkowi zmienia duszę w popiół. Lecz popiół długo jest ciepły. I może także ogrzewać. Czasem trudno wysłowić to coś, co się unosi nad wierszem. Tytułowe migotanie może tu być migotaniem przedsionków serca, a też migotaniem gwiazd, które dopiero spadną...
Chyba wielu ludziom znane są te ozdobne maski noszone "na wierzchu", gdy "w środku" żyje dusza "niedbale zszyta kawałkami cienia'".
Wydaje mi się, że Twój komentarz jest zdecydowanie lepszy od samego wiersza.
Dziękuję Ci pięknie i kłaniam się.
Dawno ciebie nie było. Podobają mi się tę "żelazem znakowane myśli" i "fajerwerki spadających gwiazd". Laura zarzuca ci brak związku między strofami. Może i tak rzeczywiście jest, ale czy to na pewno wada? Pozdrawiam 5
Marku, są tacy, co owy związek widzą, inni nie. Wydaje mi się, że to indywidualna kwestia karzdego
czytelnika.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.
podarowałeś mi nawet duszę
niedbale zszytą kawałkami cienia ... Piękne słowa :)
Natalio dawno Cię nie widziałam, tym bardziej mi miło.
Dziękuję i pozdrawiam.
Angelo↔Angelowo tak. Jam rad. Chyba całe nasze życie, jest wiecznym migotaniem,
poprzez które widzimy, nie zawsze jak trzeba, a czasami niebezpiecznie za bardzo.
Ostatnia↔najbardziej:)↔Pozdrawiam:)↔5
Dziękuję za zaglądnięcie i pozytywny odbiór.
Kłaniam się i pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania