Miłość na dalekiej północy (nawiązanie do powieści "Salka Valka" Haldora Kiljana Laxnessa)
Wciąż słyszała słowa: ” Musisz być silna. Sensem naszego życia jest ciężka praca aż do samego kresu. Uczuć nigdy nie wolno okazywać!”
(------- /----)
Jej ojciec był potomkiem Wikingów. Kiedy wyruszał na połów wielorybów, docierał aż do mitycznej krainy winnic, krainy słonecznej, o której wszyscy skrycie marzyli…
Ale marzenia były dobre dla ludzi słabych, dla próżniaków….
O tym mówił pastor w drewnianym kościele, z którego okien widać było groźny lodowiec. Olbrzymi jęzor lodowca prawie dotykał białych domów miasteczka----
Po śmierci matki opuściła miasto portowe, skąd na połów wielorybów wyruszyli wszyscy jej przodkowie i wszyscy zginęli w przesmyku pomiędzy stałym lądem a wyspami, gdzie prawie zawsze szalał morderczy sztorm…
„ Musisz być silna”- powiedział pastor, kiedy umarła jej matka; słowa te powtórzył kiedy po kolei umierały młodsze siostry… I wtedy, kiedy pożegnała brata; brat nigdy jej nie zobaczył, kruche życie spędził w kącie izby, w drewnianym łóżeczku. Milczał i nie skarżył się na swój los---
(-----)
Od dobrych ludzi dostała zawiniątko, a w nim kilka kromek chleba---
Teraz szła przez skaliste pustkowie--- tu już nie było ludzkich domostw, nie było żadnych zwierząt--- tylko nagie góry i śnieg---
Towarzyszył jej wiatr----
W pewnej chwili dogonił ją i porwał gdzieś wysoko…///
---- ----
PS. Ktoś kiedyś powiedział, że ŚWIAT wypełniony jest miłością...
Powiedział, że miłość wszystko wprawia w ruch---
Pośród nagich skał szalał Wiatr, jedyny władca tych stron---
Dogonił zabłąkaną duszę i porwał gdzieś wysoko---
---------------------------------------------------------------
Autor: Carolus Moews
Zamiast komentarza:
Podróż promem wzdłuż dalekich wybrzeży Północnej Skandynawii. Bar był o tej porze prawie zupełnie pusty. Na drugim końcu sali siedział jakiś brodaty olbrzym w futrze z niedźwiedzia polarnego; tuż przy stoliku położył tarczę powleczoną grubą warstwą skóry. Na imię miał Hermanaryk lub Atanaryk...
Podobno był jednym z ostatnich Ostrogotów z Krymu. Znał wiele fascynujących opowieści z zamierzchłych czasów. Słuchałeś go, a jednocześnie notowałeś nieznane słowa, których nie było we fragmencie Srebrnego Kodeksu biskupa Ulfilli, który w XVIII wieku zupełnie przypadkowo odnaleziono w bibliotece Uniwersytetu w Uppsali.
Zapytałeś go o ten przekład Biblii na język gocki, ale on udał, że nie słyszy twojego pytania. Później zaśpiewał jakąś pieśń w swoim (martwym od dawna) języku., w której powtarzały się słowa "skalks gaitan dribun". W każdym razie miałeś wrażenie, że słyszysz takie właśnie słowa. Gocki wojownik wyszedł na pokład, po chwili zniknął, jakby "wessany przez gęstą mgłę". Po drugiej stronie długiego stołu twoi dwaj rozmówcy. Prowadziłeś z nimi rozmowę, ale nigdy nie ujrzałeś ich twarzy, które pozostawały ukryte za kotarą ciemności...
Cisza, zupełna cisza... Tylko filiżanki na stole prawie niedostrzegalnie drżały i dzwoniły----
PS.2
W tamtych stronach najłatwiej pozostać w cieniu; tam jest najwięcej cieni na całym świecie; cieni, które obywają się bez ludzi i przedmiotów...
------------------------------------------------------
A jednak komentarz:
To tam, w małych osadach rybackich w Skandynawii człowiek zostawał sam ze swoim sumieniem i wszystkimi lękami; w styczniu 2024 pomyślałem o gorzkim dzieciństwie opisanym przez islandzkiego laureata Nagrody Nobla Haldora Kiljana Laxnessa w powieści " Salka Valka". To taki mój mały, maleńki udział w naszym wspólnym Dniu Dziecka;
W wieku 22 oczarowała mnie jego powieść "Dzwon Islandii"
Komentarze (8)
A tak przy okazji: jaka szkoda, że w naszych czasach tak mało ludzi czyta powieści Haldora Kiljana Laxnessa. Pierwszą jego książką, którą przeczytałem w wieku 22 lat, był Dzwon Islandii, później Światłość Świata, Niezależni, Sprzedana Wyspa, Stacja Atomowa, Salka Valka. Prawdziwym arcydziełem, oprócz Islandsklukkan (Dzwon Islandii) jest na pewno Duszpasterstwo koło lodowca, znane również w wersji filmowej. Co pewien czas odbywają się festiwale filmów islandzkich; Ten mały naród liczący około 360 000 ludzi ma prastarą i przebogatą kulturę: alfabetem runicznym zapisano pieśni Eddy Poetyckiej z X wieku, wielkie cykle sag, min. Sagi o Njalu, Egilu i Gislim; ponad 20 lat temu czytałem również Sagę o Gunlaugu, wężowym języku. W czasach nam najbliższych z wielkim entuzjazmem przyjęto powieści detektywistyczne Indridarsona, których głównym bohaterem był komisarz Erlendur Steinsson. Skandynawia- kraina introwertycznych samotników i neurasteników w stylu Augusta Strindberga? Chociaż jego życie było akurat niezwykle burzliwe... W Berlinie przed I wojną ostro balował z naszym Stanisławem Przybyszewskim w knajpie o nazwie Czarny Prosiak....* Zum schwarzen Ferkel)
Zum schwarzen Ferkel, czyli Pod czarnym prosiakiem. W tym barze spotykało się wielu znanych artystów, m.in. August Strindberg i Stanisław Przybyszewski; dzisiaj już nie ma takich miejsc, miejsc, w których płynęły obok siebie dwie wielkie rzeki: wyobraźnia i alkohol....
Może i lepiej, że nie ma takich miejsc, może i dobrze, że nie ma już cyganerii artystycznej w dawnym stylu...Taki styl życia prowadził do samozniszczenia
Chyba piszesz sam dla siebie?
I znowu dywizy zamiast półauz.
Czytałem sporo twórczości skandynawskiej i religia Odyna nie jest mi obca: Świętowit był tutaj bliższy niż Jahwe 🍀
Ja też przez wiele lat interesowałem się Skandynawią, przede wszystkim Strindbergiem, Knutem Hamsunem, Hendrikiem Ibsenem; dswno temu zafascynował mnie norweski pisarz Tarhei Vessas, którego powieść Fuglane ( Ptaki) zekranizował w 1967 r. Witold Leszczyński. Polecam Pałac lodowy i Wiosenną noc tego pisarza. Co do Haldora Kiljana Laxnessa chyba przede wszystkim Duszpasterstwo koło lodowca. To nie jest ortodoksyjnie- protestancka powieść...Raczej mądry i pełen dystansu panteizm, dakeki od monoteizmu w jakiejkolwiek postaci. Monoteizm to nie tylko trzy religie księgi wywodzące się z kręgu biblijnego, lecz ròwnież Zoroastryzm w dawnej Persji oraz kult Atona głoszony przez Echnatona z XVIII dynastii egipskiej. Polecam Mircę Eliadego, ewentualnie Podròż na Wschòd Carla Gustava Junga
A może raczej Rigweda, Bhagavadgita, upaniszady, purany i dramaturgia Kalidasy, ale przede wszystkim Dżajadewa z pięknym poematem miłodnym " Pieśń Kryszny Pana? Od czasów młodości chętnie wracam do Rabindranatha Tagorego, nie do jego powieści, alr do poezji i dramaturgii; Dag- hor ( Urząd pocztowy) Tagorego to jeden z najpiękniejszych utworòw literatury światowej. Dalej jest " Maghaduta ( Obłok posłańcem) Kalidasy. Warto również pamiętać o powieściach Iasunariego Kawabaty. Kraina śniegu i Pieśń tysiąca żurawi to powieści, do których za kilka tygodni powròcę.
Japońskie haiku uczy nas, że
" kiedy spłonął mój dom, będę miał piękny widok na księżyc"
Księżyc i tylko on, reszta jest dodatkiem...
Nahjliższy mi jest Mahatna Gandhi i buddyjska idea Ahinsy ( nie stosowania przemocy). Polecam Mowy Gautamy Sidharty ( mam niemeckie wydanie pod tyrułem Reden Gautomo Buddhos", angielskie wydanie traktatu " Dhamapadam" (;Ścieżka prawdy). Zawsze wiedziałem, że muszę zaglądać do wielu kultur i tradycji. W ten sposób pytałem i wciąż pytałem....Teraz słucham i wędruję ...Trzeba usiąść na brzegu i skupić się na płynącej rzece...To zdanie kończy powieść Siddharta Hermanna Hessego. No tak, Castalia z Gry szklamych paciorkòw to tylko...to tylko utopia?
Namaste!
Korekta: Najbliższy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania