Mroczny i Happy hour cz.1
Happy hour w barze w którym wszyscy skończymy"
Zbliżała się w tempie ustępującego gorąca letniej smażalni w tłustym ukropie dnia.
– Panie, ale jeszcze nie możemy tam wejść. – Lokaj chwycił za długi rękaw Mrocznego.
– Jeśli teraz nie wejdziemy zgaszą światła. Wiesz dobrze, że Mistrz kocur dorabia tam jako pomoc kucharza. Widzi to co chce i gotuje też to co chce, bo ma swoją mini kuchenkę na zapleczu, specjalnie dla nas. A tak w ogóle idź pierwszy, tobie wszystko jedno co się tam przytrafi z tego menu.
Lokaj pokiwał niegrzecznie kapeluszem.
– Niech Dziecko roślin idzie, on jest twardy, łykowaty i no wiesz Mistrz go lubi. – Liczył na łaskę Pana.
Lokaj po nie całej minucie został wepchnięty siłą za kotarę przysłaniającą drzwi.
– Mlaszcz głośno, znajdziemy cię i siorb, też wyraźnie naszym szyfrem.
Pomieszczenie woniało trupim jadem, z domieszką ziół do mięsa.
Przyciemnione okna kotarami poruszały się dziwnym falowaniem. Lokaj wybrał miejsce najbliższe wyjścia, jeśli się nie pomyli w obliczeniach jest szansa na trafienie widelcem w talerz. A jeśli te okna zamkną szczelnie, będzie liczył na zmysł, którego nie posiadał.
Do lokalu wchodzili przeróżni goście. Lokaj chował się za kartą dnia, ukradkiem wypatrując Kocura.
– Tu cię mam, zarosłeś Lokaju, ledwo cię poznałem. Gruby mężczyzna w podeszłym wieku odwrócił się zniesmaczony.
– Jak śmiesz podle mnie od zarośli obrażać, hmmm! – Kelner nastroszył sierść i rzucił sorry!
– To było to znaczy do tego za tym krzesłem – odpowiedział trzęsącym się głosem.
– Tam nikogo nie ma! – wściekły grubas wstał.
– Ależ jestem, kapelusz, który leżał na blacie stolika uniósł się na wysokość głowy chłopa.
Nazywam się Lokaj. – Kapelusz poleciał w dół i z powrotem w górę w miejsce głowy.
– Też mi sztuczka! Nie igraj ze mną ty futrzana... Chwycił Kocura za kark i zanim nim potrząsną Lokaj wszedł w jego ciało.
– Kocurze teraz damy mu trochę popalić. – puścił zwierzaka i zaczął chwytać się za beczkowy brzuch wydając dziwne odgłosy, jakby stado żab uprawiało gody w stawie.
– Bleglble! Puglegle... Znaczyło to tyle co wyłaź ze mnie..
– Nie tak szybko, zabrakło towaru na "Happy hour". Lokaju, do kuchni z nim.
Miejsce rzeźnickie należało wyłącznie do kucharza, ale tym razem przymrużył przepisy higieny najwyższego zakładu utylizacji padliny "Sto kolan".
Poza tym miał przerwę godzinną przed napływem gości.
Pierwsza patelnia poleciała profesjonalnie w pysk. Pozbyli się Lokaja, który wyleciał z impetem. Drugi strzał z ogromnej deski położył kres świadomości.
– Zostaw nas tu samych Lokaju, za kwadrans będzie przystawka.
Komentarze (59)
"Jag, była tutaj zabawa która polegała na zestawach i tam był ten temat. "Trening wyobraźni" Uciekam bo bić zaczną 😂"
A powiedz więcej 😏 później dostaniesz komentarz, bo teraz mam bajzel xD
Jag, tutaj są zasady i trochę archiwum.
https://www.opowi.pl/tw-30-a-czy-ty-posiadasz-wyobraznie-a44044/
C₁₂H₂₂O₁₁ ej, to jest dobre. To jest bardzo dobre!
JagVetInte, Jest niebezpieczne i ©...
JagVetInte, https://lubimyczytac.pl/autor/192399/trening-wyobrazni
nie mam talentu Czekaj, wydawałeś?
JagVetInte, Skądże? Uciekałem przed tym.
nie mam talentu a nie, czekaj... Widzę wzmiankę o "teksturze". Czyżby coś się odwaliło?
JagVetInte, To było w czasach błędów i wypaczeń, za faworkowej ekipy trzymającej włądzę.
JagVetInte, Tak, ale pytaj o resztę Wianeczka.
JagVetInte, Następnie nastał okres czystek.
JagVetInte, I migracji (exodusy).
JagVetInte, Czyli w czasach dyktatury Michaelów.
JagVetInte, Terror panował wszędzie, strach było znak jeden postawić, zalogować strach, teledysk wstawić, napisać kilko postów pod rząd...
nie mam talentu niżej odpisałem
Dobry tekst, ale bardzo jestem bezsenny, nastraja ciekawie i optymistycznie, jeszcze wrócę.
O migracji wspominałeś wcześniej, w rozmowie.
Michałki, jak zrzucisz na polski, to już nie brzmi groźnie.
A nie uważasz że teraz też jest? Że kilka osób, uzdolnionych, pod wpływem kogoś stąd ucieknie?
To prawda, ale teraz uciekają przed takimi jak my - no przed nami, łącznie z Wianeczkiem, teraz czują chyba lęk przed zapleczem, a obecne zaplecze to my i "Jak Kali komuś zabrać krowy, to dobry uczynek..."
Kiedy uciekną, a my przejmiemy ich inwentarze - tak? Pewnie coś w tym stylu.
nie mam talentu było by źle gdyby portal tracił. A talenty to spore straty.
I nie wiem już kto bardziej niszczy. Czy trolle, bez sensowne. Czy ludzie, którzy zamiast pomagać z tymi talentami... To je tłamszą. Gubię się w tym.
JagVetInte, Należy chyba podzielić odpowiedzialność, ale szczególnie uwzględnić Bogumiła.
nie mam talentu hm... jagvetinte0429@gmail.com
Masz tu mail. Strzel mi rozprawkę że wszystkimi jego kontami. Abym wiedział.
nie mam talentu Ja straszę ludzi🤯
C₁₂H₂₂O₁₁, Może nie bezpośrednio, co im nie przeszkadza, by się Ciebie bali.
Talent no weź, muszę się sobie przyjrzeć. Okropne
JagVetInte, Tu gdzieś taka jest na portalu, która zwiera ich z połowę i kolejne, które coś zawierają, chyba jedna autorstwa Aisak.
C₁₂H₂₂O₁₁, Nie zawsze chodzi o wygląd.
nie mam talentu O mnie, całościowo. 😅
C₁₂H₂₂O₁₁, Istotne jest, jakie odnoszą wrażenie - tak.
Talent, ja czasami piszę głupoty, ale żeby straszyć. Nie spodziewałam się tego po sobie 😬
C₁₂H₂₂O₁₁, "ja czasami piszę głupoty, ale żeby straszyć"
I osiągasz doskonały efekt.
Teraz jest mi okropnie, idę na odwyk.
C₁₂H₂₂O₁₁, Nie, odwyk psuje nawyki, a jesteś na pozytywnym ciągu. Wyeksploatuj go.
Od dziś nie będę pisać komentarzy. Tylko u siebie, ludzie się boją. Absurd.
C₁₂H₂₂O₁₁, Ale to wcale nie musi mieć negatywnego wydźwięku - mogą lubić się bać, nie można w ciemno ich potencjalnie pozbawiać codziennej porcji radości, byłby to rodzaj egoizmu.
lub przejaw.
nie mam talentu Zakładam, że to bzdury. 😅 Jak straszę, to o tym mówię. Tak to bez sensu.
C₁₂H₂₂O₁₁, Niekoniecznie, gdyż uderza tu młot swobody interpretacji i powiedzmy, że on nie naciska, bo uderza, ale ma jakiś tam wpływ sugestywny i nawet, jeśli nie lubią się bać, to sugestia ubogaca ich siłą sprawczą i byliby nieszczęśliwi, gdyby nie byli zasugerowani. Co za tym, np. nie lubili się bać. Zaistnieć mogłoby coś, co można podciągnąć pod brak naturalnej równowagi w przyrodzie (stan nienaturalny). Zatem tworzysz normę, której tak bardzo wszystkim potrzeba i łata się w ten sposób nisza na bycie niezdecydowanym. Dalej w ten sposób przykładasz elementy sensownej kreacji rzeczywistości pożądanej przez ogół, dalej zwanej jako stan naturalny dla niektórych, o specyficznie pozytywnym znaczeniu dla środowiska.
- ogółu, czyli wszystkich.
Jedna osoba może wykończyć sporą grupę, tak też już się stało z tymi, którzy stąd poszli.
Tak, Bogumił to huragan apokalipsy.
Np. Terminator o lodowatej skórze.
Jag, rada jest jedna, czujesz że komuś sprawia radość Twoja złość, omiń nie angażuj się, bo to prosta droga do eliminacji. Psychopaci nie mają uczuć, są bezwzględni.
"Psychopaci nie mają uczuć, są bezwzględni."
To jest cały sens zawarty.
Szóste miejsce w rankingu, dobrze, ze wreszcie dobry tekst na tak wysokim.
"6 Mroczny i Happy hour cz.1
C₁₂H₂₂O₁₁ · 2 godz. temu · 23 komentarzy
Ostatni komentarz: przed chwilą"
Talent w jakim rankingu?
C₁₂H₂₂O₁₁, Tym ważnym, tutaj: https://www.opowi.pl/ranking/
C₁₂H₂₂O₁₁, Wskoczyłaś na drugie!
O, to nie wiedziałam. 😊
C₁₂H₂₂O₁₁, Po dekadzie na portalu... - mocne:)
nie mam talentu Ja z tel. poszę. Nie chodzę po zakładkach.
Piszę*
Miałem takie podejrzenia, od dawna, od zdjęcia w lustrze z telefonem (smart... czy tam coś tego), wskutek obrazu odbitego, włącznie z telefonem.
Talent tylko tutaj mam klawiaturę pl
C₁₂H₂₂O₁₁, Rozumiem, tamta nie była pl.
nie mam talentu Aaa, no tak. 🤣
C₁₂H₂₂O₁₁, Rozumiem (łącznie z tym, że masz skandynawską w kompie), ale wolę wersję, że poprzedni tel. nie miał polskiej.
Rany, co tu się dzieje... Bardzo jest dziwnie :)
Domi Stara ekipa wróciła na Opowi 😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania