Mroczny i Happy hour cz.2
Panie jestem głodny – Patyczak zaczął zrzędzić. Miał zaledwie kilka miesięcy, a opychał się kompostem aż po same końcówki liściastych uszu.
– Zajrzyj do kieszeni, ostatnio wynieśliśmy pół doniczki ziemi, może coś jeszcze zostało.
W czasie gdy badylek był zajęty, Mroczny rozglądał się niecierpliwie.
Słyszał zbliżający się tłum, nie taki zwyczajny, ten był zdolny do wyżerki z poezją na ustach. Poprawił guzik przy kołnierzyku. Starcie na noże z mięsną wkładką do prozy zawsze go rajcowało.
Te mysi piórka łagodnie częstował tomiskiem z magii, kiedy ćwierkali zbyt długo.
– Nic już nie ma, może wejdziemy od zaplecza? – przywiędniętym głosem Patyczak omal nie zwiesił głowy.
– Od zaplecza wchodzą uprawnieni, my jesteśmy gośćmi, moja przepustka tutaj nie obowiązuje. – Mroczny skarcił spojrzeniem marudę.
Lokaj usiadł na swoim miejscu, na przystawkę dostał parę oczu. Gapiły się przerażone na niego, lekko poruszając źrenicami. Wziął jedną kulkę i cmoknął tak głośno, że aż Patyczak z radości za drzwiami podskoczył kilka razy.
– Już, sygnał, wyżerka! – Wbiegł do środka, Lokaj kiwał oczyskami z zezem.
Mroczny szybkim krokiem ruszył za młodym.
– Panie! Mam dla was najlepsze miejsce, usiądźcie. – Lokaj odsunął krzesła.
– Serwują, czuć spaleniznę. – Sługa chciał opowiedzieć co się wygotowuje, ale na salę wszedł sam kucharz z Mistrzem kocurem.
Drodzy, kochani, marudni, niezdolni, brzydcy i co wam tu jeszcze słodziki.
Wylecą z dzisiejszego kotła same wy śmietan ości. Za chwilę zrobi się zupełnie ciemno, w szczęśliwej godzinie, ci, którzy się spóźnią przejdą bezpośrednio do kuchni.
Mroczny słuchał skupiony na Pseudo wyglądzie kucharza. Fartuszek akuszerki ujechany krwią. No nie bydlęcą – pomyślał. Później było coraz lepiej, bo kucharski czepek zarąbał babci. Był za to szczuplutki, nie jak te wszystkie modele kuchenne.
Komentarze (6)
"Był za to szczuplutki" xD idealny opis Pseudo kucharza xD
W oparach absurdu, na sali po drugiej stronie lustra.
Dobre :D
Jag, chciałam wciągnąć w tą wariację resztę Opowijczyków, ale to byłaby akcja typu zagłada. 😆
Kuchrz przedstawiony, dzięki i pozdrowienia z kuchni. 😊
C₁₂H₂₂O₁₁ No rozumiem. Konflikt gwarantowany... Trochę dystansu by się przydało 🙂
Jag anonimowo trzeba skrobać 😆
C₁₂H₂₂O₁₁ anonimowo to jeszcze większy dym będzie xD
Jag E tam, nie chce mi się już tego pisać. Za sztywno by było. 😁
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania