Nstyl/1 - Uzależnieni - SandraR
w temacie... Razem jak abakany, kochankowie z pogranicza abstrakcji i figur przedstawiających dotyk.
Z zewnątrz wyglądaliśmy jak dwa abakany wiszące obok siebie, miękkie i nieruchome, udające sztukę. Nikt nie wiedziałby, że w środku była gęsta, ciepła ciemność, bardziej przypominająca rozkład niż schronienie. Trwaliśmy tam jak owady, które zapomniały, że kokon to tylko etap a nie miejsce do życia. Powinniśmy byli go rozerwać, wyjść i przestać oddychać tym stęchłym powietrzem, ale zostaliśmy, bo ta miękkość trzymała nas jak nałóg, cicho i bezlitośnie. Każdy mój oddech napinał włókna, każdy twój ruch sprawiał, że kokon pulsował jakby nie chciał nas wypuścić. Oboje wiedzieliśmy, że to już nie była bliskość, tylko strach przed tym, co czeka poza nim.
Komentarze (12)
Powinniśmy, ale zawsze są jakieś ale... O!
Roma?
Z tym, że nie na pewno O!
''Trwaliśmy tam jak owady'' – choć nie jestem pewny, to chyba wiem, o co chodzi...
Typuję: Bettina
No nie wiem, czy wiesz O!
Może lepiej mówić za siebie co??. Słowo ,,my " w takiej formie i wersji wyraźnie mi tutaj nie pasuje.Nigdy nie mów za innych jeśli nie wiesz czego ktoś by chciał albo co by ktoś powiedział.Moze wcale nie znasz tej drugiej osoby.Pomysl o tym.
Grafomanka, na chybił trafił.
Stęchłe, ale trzymało, to chyba marazm. Stawiam na Romę, bo jeszcze nie stawiałam :)
Roma ponownie
Grafomanka
Najmniejsza 😆
A teraz obstawiam TseCylię
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania