Ostateczna wojna między bogami – część 3
Rozpoczęła się grecka inwazja na starożytny Egipt. Wojska Aresa starły się z armią Anubisa. Natomiast, gdy minęło kilka godzin od starcia na pustyni egipska bogini Izyda wypłynęła ze swoją flotą zaatakować greckie miasta-polis. W międzyczasie nordycki bóg Loki zamierzał uwolnić z więzów wielkiego wilka o imieniu Fenrir.
Legowisko potężnej bestii znajdowało się w skutej lodem krainie. Na śnieżnej ziemi rosły zamarznięte krzaki i drzewa. Kraina wyglądała bajkowo, ale tak naprawdę była niebezpieczna dla ludzi i mogła być śmiertelna dla bogów, którzy stracili swój dar nieśmiertelności.
Lodowe ziemie przemierzały groźne zwierzęta jak wilki o przekrwionych ślepiach oraz agresywne, masywne niedźwiedzie. Jaskinia, w której więziony był Fenrir znajdowała się w olbrzymiej fortecy, którą pilnowali lodowi olbrzymi. Bóg Loki wraz ze swoją armią postanowił zniszczyć twierdzę i wyswobodzić wilka. Fenrir miał zabić boga Odyna.
Loki miał wsparcie bogini Hel, która wsparła jego armię latającymi demonami. Skrzydlate bestie umiały ziać jak smoki ogniem. Potwory były wielkim zagrożeniem dla kilkumetrowych olbrzymów, którzy mieli ciała z lodu. Jednak lodowe istoty nie były bezbronne i bezradne w walce ze smokami. Lodową krainę olbrzymów odwiedził kiedyś grecki bóg Hefajstos, który nauczył ich okiełznać błyskawice jakimi władał Zeus. Hefajstos wykuł dla olbrzymów laski strzelające piorunami, a lodowe giganty w podziękowaniu wyleczyli greckiemu podróżnikowi uszkodzoną nogę, gdy spadał bóg kowali ze szczytu Olimpu.
Podczas ataku smoków na fortecę, armia Lokiego wystrzeliwała ogniste kule z potężnych katapult znajdujących się na grzbietach mamutów. Wspomagali mamutów nordyccy łucznicy, którzy strzelali zapalonymi strzałami. Na stanowiska olbrzymów spadł grad strzał i ognistych pocisków, które niszczyły wieże lodowej twierdzy.
Nagle jeden z pocisków zniszczył potężne wrota i wojska Lokiego wdarły się do oblężonej fortecy. W skład armii nordyckiego boga wchodzili wikingowie, którzy byli uzbrojeni w płonące miecze. Zaczarowana broń siała spustoszenie w armii olbrzymów. Do walki dołączył się sam Loki.
Bóg Loki był m.in. bogiem ognia, więc nie miał problemów w walce przeciwko lodowym olbrzymom. Giganci ginęli jeden za drugim, gdy Loki wystrzeliwał w ich stronę ogniste pociski.
Wszyscy lodowi giganci zostali stopieni. Nordycki bóg miał już wejść do jaskini, by uwolnić Fenrira, gdy drogę zagrodził mu opalony i bardzo umięśniony mężczyzna.
- Nie pozwolę uwolnić Fenrira – rzekł nieznajomy.
- Chcę poznać imię śmiałka, który ma czelność mi rozkazywać – zasyczał przez zaciśnięte zęby Loki
- Mam na imię Herakles.
Po tych słowach przeciwnicy rzucili się na siebie. Wiedzieli, że jeden z nich zginie.
Komentarze (9)
I jak już w temacie starożytnego (tym razem) Egiptu jesteśmy, to Kair założono w okolicach 900 roku naszej ery. Miasto zwyczajnie nie istniało w starożytności.
A tak nawiasem, jak działa ten motyw ludzi, którzy przestali wierzyć w bogów, kiedy ci sami bogowie przepychają się z armiami magicznych stworzeń przez ludzkie ziemie i wyrzynają wszystkich w pień? Jest w Biblii taki fragment "błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli", ale jeśli banda koni z ludzkimi korpusami pali mi wioskę, to trudno nie uwierzyć, że bogowie focha strzelają. Domyślam się, że może to zostać wyjaśnione gdzieś później, ale jako podstawa fabuły, dobrze byłoby, gdyby czytelnik zrozumiał, co właściwie się dzieje. Inaczej to kolejny meczyk w Age of Mythology.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania