Horrendum w totalnym bezhołowiu. Biedni, sterroryzowani seniorzy, chyba nie ma kija na Edka i egona :(
Ciekawy obrazek polskiej wsi, niestety, nie jest to imaginacja, bo często się czyta w prasie o ofiarach pogryzionych przez psa.
Anonimpół roku temu
Tak, mój los niebawem taki sam, pewnie stąd dotykam tematu.
Jakkolwiek jest to fikcja, to oparta luźno na realiach z lat 80tych i przełomu, a nawet do końca 90tych, i boiska na polanach i psy agresywne w terenie itd. Pies egon istniał i przewracał staruszki, był to pies mojego kumpla, niestety musiał go uśpić - nakaz dostał od władz, czy coś (ja tu daję happy end), a boiska na polanach były faktycznie dwa w promieniu półtorej kilometra ode mnie, a gdzie indziej, dalej, również, a psów więcej, a dużo dużych.
Dobry rytm, czyta się płynnie. Narracja taka stylizowana na od niechcenia, taka na żywca, jakby z ust wyjął komuś, ale dobrze z historia współgra. Szczęśliwe zakończenie? Ok, ale jakby było, tak jak w komentarzu napisane, że nakaz od władz, uśpienie. No zagrałoby to na emocjach mocniej, ale dzięki temu, że jest happy, to piesek w tej wersji uratowany. Kawałek dobrego tekstu, ja tam lubię takie opowieści
Anonimpół roku temu
Narracja, jak z wsiowej gadki na temat, tak, to akurat zamierzone. Szczęśliwe zakończenie, żeby nie było smutku, a egon jest upamiętniony ze trzydzieści lat po... i daje może radość albo nie, w każdym razie raczej wesoło ma, mocniej grać na emocjach - przybijałoby.
Nie wiem czy dobrego tekstu ten kawałek, ale za to wsiowego i na faktach tylko dobarwione.
Masz fajną wiejską legendę o psie–bandycie, ale zamiast jednej sceny pod kościołem klepiesz protokół z wypadków.
Anonimpół roku temu
Tak, bo jestem wsiowy i takie są mi bliskie. Bo egon chyba nigdy nie był pod kościołem (nie przysięgnę), był ateistą lub (co pewniejsze) wyznawał jakiegoś psiego boga lub jakiś zwierzęcy politeizm.
nie mam talentu, dobry i zabawny tekst. Wciąga. Mało tego, pokazuje także uroki życia na wsi. Dlatego uważam to spotkanie Edka z Egonem, za czysty przypadek albo cud życia na aucie. Zaowocowało ono (na pewno) więzią, pomiędzy człowiekiem a psem, utrwalając nie tylko przygody, lecz także poczucie bliskości.
I jak się okazuje, są silniejsze to więzi – skoro pies potrafi wolność człowiekiowi wskazać.
Anonimpół roku temu
Tak, odzwierciedla. Łatwo nie było, ale było zajebiście, bo nikt nie zdawał sobie sprawy, że jest nie łatwo. Pies potrafi, jeśli człowiek ma w sobie zaczątek, lub jest już, lub bardzo.
PS
Ona ma dom leśny w lesie ogrzewany ekologicznym drewnem, nad rzeką lub jeziorem z ogrodem i działką - możesz wbijać, wszak jesteś na bezrobociu (to lepiej, niż na polskiej rencie 1700 +/-). Jest wędkująca, więc nie zabraknie jedzenia.
Podoba mi się, i styl i historia. (Choć wiadomo, z pewnymi rzeczami się dobrze obcuje tylko w takim kontekście... w realu już gorzej) koniec trochę urwany.
Pozdrawiam :)
Anonim3 miesiące temu
W realu - no właśnie, dlatego tworzymy sobie światy poprzez fikcje literacką, czasem są lepsze, a może nawet dość często.
Dzięki za wgląd
Cześć, jak dla mnie to rozbudowana metafora reakcji na lęk wobec nieuchronnej starości, jej paskudnych objawów, które też dotkną Edka ( chyba z Mrożkiem się kojarzy).
Ego - łacińskie "ja", tutaj uciekające od personifikacji w szczeniaka, znalezionego podczas piłkarskiej rywalizacji. Czy to kara za obrażanie, niemoralne ataki na stare kobiety w powyższej historii? A może ucieczką od świadomości, że to o czym Edek myśli (kreuje w fikcji) jest jedyną dostępną formą jego walki z własną, odrażającą, daleką, ale jednak przyszłością?
Egon kręci właścicielem, bo jego pierwszy dom jest o eon starszy. Trudno z tak doświadczonym piechem walczyć, egon wszak broni Edka przed strasznymi myślami przy pomocy odrażającej fikcji.
Uciekają od odpowiedzialności, gniewu Superego, w kryjówki jaźni, czyli na jej terytoria podświadome.
Tak mi się poukładało.
Po
Anonim3 miesiące temu
Zaprawdę jest to głębia wnikliwością mocno kuta i interpretacyjnie nadająca nowy wymiar, niejako rozszerzając akcję na przestrzeń i czas.
Czynisz głębszy wgląd, niż każdy dół wykopany przez egona.
Komentarze (22)
Horrendum w totalnym bezhołowiu. Biedni, sterroryzowani seniorzy, chyba nie ma kija na Edka i egona :(
Ciekawy obrazek polskiej wsi, niestety, nie jest to imaginacja, bo często się czyta w prasie o ofiarach pogryzionych przez psa.
Tak, mój los niebawem taki sam, pewnie stąd dotykam tematu.
Jakkolwiek jest to fikcja, to oparta luźno na realiach z lat 80tych i przełomu, a nawet do końca 90tych, i boiska na polanach i psy agresywne w terenie itd. Pies egon istniał i przewracał staruszki, był to pies mojego kumpla, niestety musiał go uśpić - nakaz dostał od władz, czy coś (ja tu daję happy end), a boiska na polanach były faktycznie dwa w promieniu półtorej kilometra ode mnie, a gdzie indziej, dalej, również, a psów więcej, a dużo dużych.
Dzięki za wpad.
Dobry rytm, czyta się płynnie. Narracja taka stylizowana na od niechcenia, taka na żywca, jakby z ust wyjął komuś, ale dobrze z historia współgra. Szczęśliwe zakończenie? Ok, ale jakby było, tak jak w komentarzu napisane, że nakaz od władz, uśpienie. No zagrałoby to na emocjach mocniej, ale dzięki temu, że jest happy, to piesek w tej wersji uratowany. Kawałek dobrego tekstu, ja tam lubię takie opowieści
Narracja, jak z wsiowej gadki na temat, tak, to akurat zamierzone. Szczęśliwe zakończenie, żeby nie było smutku, a egon jest upamiętniony ze trzydzieści lat po... i daje może radość albo nie, w każdym razie raczej wesoło ma, mocniej grać na emocjach - przybijałoby.
Nie wiem czy dobrego tekstu ten kawałek, ale za to wsiowego i na faktach tylko dobarwione.
Dzięki za czytanie.
nie mam talentu jest w tym prawdziwość, więc jest dobrze
Aleks99, To w zasadzie jakoś tam cel osiągnięty i zadanie zaliczone.
Dzięki.
Masz fajną wiejską legendę o psie–bandycie, ale zamiast jednej sceny pod kościołem klepiesz protokół z wypadków.
Tak, bo jestem wsiowy i takie są mi bliskie. Bo egon chyba nigdy nie był pod kościołem (nie przysięgnę), był ateistą lub (co pewniejsze) wyznawał jakiegoś psiego boga lub jakiś zwierzęcy politeizm.
Dzięki za skomentowanie.
Wesołe.🤣
Jeśli tak, to cel został osiągnięty:)
Dzięki za wgląd.
nie mam talentu Do usług.
nie mam talentu, dobry i zabawny tekst. Wciąga. Mało tego, pokazuje także uroki życia na wsi. Dlatego uważam to spotkanie Edka z Egonem, za czysty przypadek albo cud życia na aucie. Zaowocowało ono (na pewno) więzią, pomiędzy człowiekiem a psem, utrwalając nie tylko przygody, lecz także poczucie bliskości.
I jak się okazuje, są silniejsze to więzi – skoro pies potrafi wolność człowiekiowi wskazać.
Tak, odzwierciedla. Łatwo nie było, ale było zajebiście, bo nikt nie zdawał sobie sprawy, że jest nie łatwo. Pies potrafi, jeśli człowiek ma w sobie zaczątek, lub jest już, lub bardzo.
PS
Ona ma dom leśny w lesie ogrzewany ekologicznym drewnem, nad rzeką lub jeziorem z ogrodem i działką - możesz wbijać, wszak jesteś na bezrobociu (to lepiej, niż na polskiej rencie 1700 +/-). Jest wędkująca, więc nie zabraknie jedzenia.
nie mam talentu, nie mam samochodu, jedynie rowerem mógłbym dotrzeć do polskiej granicy, choć wymagałoby to czasu -:)
Dzień dobry, rozpoczynamy głosowanie! https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-glosowanie-w935/#reply Zapraszam do oddania głosów. Przypominam również, że uczestnicy głosują obowiązkowo - w przeciwnym razie ich teksty otrzymają punkty minusowe (dokładnie -3)
Tak panie.
Egon Ogon
To on, dzięki za wgląd.
Podoba mi się, i styl i historia. (Choć wiadomo, z pewnymi rzeczami się dobrze obcuje tylko w takim kontekście... w realu już gorzej) koniec trochę urwany.
Pozdrawiam :)
W realu - no właśnie, dlatego tworzymy sobie światy poprzez fikcje literacką, czasem są lepsze, a może nawet dość często.
Dzięki za wgląd
Cześć, jak dla mnie to rozbudowana metafora reakcji na lęk wobec nieuchronnej starości, jej paskudnych objawów, które też dotkną Edka ( chyba z Mrożkiem się kojarzy).
Ego - łacińskie "ja", tutaj uciekające od personifikacji w szczeniaka, znalezionego podczas piłkarskiej rywalizacji. Czy to kara za obrażanie, niemoralne ataki na stare kobiety w powyższej historii? A może ucieczką od świadomości, że to o czym Edek myśli (kreuje w fikcji) jest jedyną dostępną formą jego walki z własną, odrażającą, daleką, ale jednak przyszłością?
Egon kręci właścicielem, bo jego pierwszy dom jest o eon starszy. Trudno z tak doświadczonym piechem walczyć, egon wszak broni Edka przed strasznymi myślami przy pomocy odrażającej fikcji.
Uciekają od odpowiedzialności, gniewu Superego, w kryjówki jaźni, czyli na jej terytoria podświadome.
Tak mi się poukładało.
Po
Zaprawdę jest to głębia wnikliwością mocno kuta i interpretacyjnie nadająca nowy wymiar, niejako rozszerzając akcję na przestrzeń i czas.
Czynisz głębszy wgląd, niż każdy dół wykopany przez egona.
Dzięki za wpadnięcie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania