Poprzednie częściPies który śpiewał. 1. Redakcja.

Pies który śpiewał. Rura.

Dotarcie na miejsce zajęło mu 20 minut. Już z daleka zauważył ogromną żółtą koparkę sięgającą łychą w głąb ziemi. Obok stało dwóch robotników. Jeden z nich spojrzał na człowieka z aparatem idącego w ich stronę i zwrócił się do kolegi.

-spójrz. Prasa się zbliża.

- znowu? Ta sława zaczyna mnie przytłaczać. To już zdaje się trzeci raz w tym roku jak będziemy w gazecie.

- świetnie cię rozumie. Reportaże, wywiady. Wszystko to może zawrócić człowiekowi w głowie. Jeszcze kilka takich pękniętych rur być może nominują nas do Oskara.

z daleka widzieli jak John celuje w nich obiektyw aparatu. Pochylili się wbili łopaty w ziemię a ich twarze przybrały wyraz nadludzkiego wysiłku. Błysnął flesz.

John podszedł i wyciągnął rękę.

-cześć chłopcy. Spojrzał w dół.

- pękła? Zapytał.

- nie tym razem Joe. Robotnik uniósł palec i zrobił minę jaką mają ludzie mówiący o rzeczach wielkich - tym razem byliśmy szybsi. Jak widzisz John mamy tu studzienkę. Ja tam nie wejdę bo mam klaustrofobię a Gruby się nie zmieści. Dlatego odkopiemy to i wyciągniemy dreny. Z tym że jest jeden problem. Tam w środku znajduje się stary skorodowany żeliwny zawór. Teraz wszystko jest w rękach tego gościa w koparce. Jeden nieostrożny ruch i całe to pieprzone miasteczko wyleci w powietrze.

Wszyscy troje zwrócili głowy w stronę człowieka w koparce.

Gruby nieco blady na twarzy zapytał.

- ale chyba da radę?

- No nie wiem. Spójrz na niego. Ręce mu chodzą jakby całą noc mieszał drinki w barze.

- pije? zapytał Gruby.

- oszalałeś? Kieliszka do ust nie weźmie. Jego żona pije.

Następne częściPies który śpiewał. 3. Debi.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania