PoG2dS→Iskrzące Marzenie Pana Dudy
Wyraz →ginekologia, zaistniał w tym tekście, tylko z uwagi na wymogi →PoG2dS.
Smutny Pan Duda, wielce egzaltowany, nazwany Dudą z racji tego, że grał na dudach, chociaż często fałszował – prawie że naciska proch strzelniczy, iskrą na końcu sznurka.
Pomimo, iż zażył lek południowo-zachodni o nazwie: cemetydna, który spowolnił wydzielanie nieroztropnych kwasów pirotechnicznych, to jednak ów, nie spowalnia, wybuchu chęci ku temu, by się trochę rozerwać.
Dlatego wesoły przygodziarz, postanawia pszeszachrować, bardzo cenny, oślepiający punkcik na ekranie skórzanym, niczym diamentowy czerwonawy hickey. Jest to co prawda pamiątka po żyjącej babci (której choroba, petarda i dziadek nie ima), lecz niezłomny w dążeniu do celu, nie chce zrezygnować z marzenia i mieć środki.
Rozsądek – jak ta suplementacja dla dobra organizmu – którego przeznaczenie ratunkowe, wciągnęło do wieżyczki obserwacyjnej pod sklepieniem umysłu, wrzeszczy aż połową siebie, czyli→Ądkiem, w kierunku jaźni bohatera opowiastki, że jest to pomysł krótkowzroczny i dalej co będzie, nie widzi.
Może nawet gorzej. Abdykacja rozumu lub melo-dramat, niczym ogromny melon, trafiony rakietą, na strzelnicy warzywnej. A gdy nastąpiła kulminacja zdarzenia, malowanie okolicznej publiki, na różowo.
Na szczęście, litościwy autor,
wyciągnął w ostatniej chwili,
Pana Dudę za kudły, z tekstu.
Komentarze (1)
"Na szczęście, litościwy autor,
wyciągnął w ostatniej chwili,
Pana Dudę za kudły, z tekstu." 😂 Kudły są ohydne, kłaki jeszcze bardziej. A się trafiło tym razem.
Nie schodzisz z humorem, cieszy ta perspektywa.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania