Poprzednie częściPrzypadek pewnego zapachu (NSzO)

przypadek pewnego popołudnia

wstałem przed tobą cicho

z żalem opuszczając

twój zapach na poduszce

obietnicę popołudnia

 

praca była tylko czekaniem

 

a potem wrzesień rozlał się nisko

leniwym gęstym złotem na chodnikach

przyszłaś na ten spacer prosto z mojej tęsknoty

 

stałaś tam, wtopiona w słońce

w sukience która miała w sobie

wszystkie kolory świata

najbardziej rzuciła się czerwień

jak dojrzałe pomidory które tak

 

kochasz

 

********************************

 

W tym jednym błysku, na rogu ulicy,

poczułem, że wrzesień już nie ziębi.

Że w tym uśmiechu jestem cały.

Zgubiony lecz bezpieczny. Bo odnaleziony.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (22)

  • Roma 2 tygodnie temu

    "że w tym uśmiechu jestem cały"... piękne.
    Powtarzam się, ale lubię Cię w takiej czułej odsłonie, lubię tą kruchość, a zarazem pewność.

    Nie wiem czy to nie jest zbyt banalne słowo, ale póki co innego nie znajduję... ślicznie :)

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Chciałbym częściej tu tak, ale czasami wejdę, popatrzę jaki syf się dzieje i wiesz... Po co.

    Anyway, właśnie pewnością to klucz. Bo czy bez niej reszta jest na miejscu?

  • NinjaC 2 tygodnie temu

    Pomidory siadły. Wrzesień też spoko.

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Mi też, wcześniej nie przepadałem za nimi. A wrzesień...😁 Wrzesień to wrzesień.

  • Jordan Tomczyk 2 tygodnie temu

    Mi samej raczej obca jest miłość w sensie romantycznym, a w ostatnich latach niezależnie, czy z jednej, czy z drugiej strony, ale uwielbiam o niej pisać i czytać. Tutaj jest delikatność, oczekiwanie, zachwyt i metamorfoza świata (jego najprostszych elementów) w oczach zakochanej osoby. 5/5. Pozdrawiam <3

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Cieszy mnie że utworu trafia w gusta 🙂 zwykłości zmieniają się w niezwykłości. Jakaś taka magia dziwna 😏

  • Grain 2 tygodnie temu

    wstałem wcześniej cicho
    z żalu po wgnieceniu na poduszce
    pachniałaś już obietnicą popołudnia

    praca była poczekalnią

    dalej nie jadę

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Nieźle.

  • Krecik115 2 tygodnie temu

    Delikatna nutka romantyzmu pięknie ubrana w barwy smutku,oraz tęsknoty...Świetnie napisane

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Dziękuję bardzo za pochylenie się nad utworem 🙂

  • Sokrates 2 tygodnie temu

    Piękny wiersz a szczególnie zakończenie - dopina całość.5

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Dziękuję Sokratesie, ponownie 🙂

  • Dusza_boli 2 tygodnie temu

    Bardzo porusza mnie ta miękkość.
    Wrzesień, czerwień, pomidory - wyjatkowe obrazy, ciepłe i intymne.

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Wszystkie trzy na cztery najważniejsze punkty wymieniłaś. Pięknie.

    Dziękuję Duszo za czas 👌

  • Aisak 2 tygodnie temu

    O, szykuje się piękny, liryczny cykl, więc👏👏👏

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Tak 🙂 zobaczymy co z tego wyjdzie... Ale na razie jestem z tych dwóch części zadowolony 🙂 dziękuję że wpadłaś Aisak 💪

  • il cuore 2 tygodnie temu

    ,/wszystkie kolory świata/ – a nie światła?
    Nieźle💐

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Świata. Dziękuję 👌

  • Grafomanka 2 tygodnie temu

    lirycznie, romantycznie... klimat zakochanego mężczyzny może się podobać i się podoba. Ja bym odrobinę poucinała dopowiedzenia, niewiele, ale podniosłoby to wartość wiersza. Niemniej i tak zostawiam 5

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    Jej się podoba 😉

    Wiesz, i tak poucinałem (jak zwykle, bo bym gadał i gadał), dalej zaczęło mi już nie trybić. Momentami coś mi zgrzyta, rzeczywiście, ale to muszę usiąść i porządnie poprawić. Dzięki za zwrócenie uwagi na to.

  • Domi123 2 tygodnie temu

    Ale ładne! Subtelne i liryczne.

  • JagVetInte 2 tygodnie temu

    No hej Domi 🙂 a dziękuję, dziękuję 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania