Purée z mózgu - wprowadzenie
Obywatel Pierre Smusku odbywał właśnie codzienne posiedzenie na tronie lub stolcu, jak kto woli, oddając stolec. Patrzył tępo w kosz z brudną bielizną, w którym królowały majtki, albowiem ob. Pierre miał niezłomną zasadę - nigdy nie prał majtek, tylko zakładał codziennie nowe - stać go było na to, ponieważ oszczędzał pieniądze na proszku, wodzie i prądzie - można by rzec, że był bardzo proekologicznym obywatelem, gdyby nie te majtki. Na jego usprawiedliwienie, należy powiedzieć, że nigdy zużytych majtek nie wyrzucał (nie zanieczyszczał więc środowiska) tylko je składował w kolejnych koszach, które zgniecione pod własnym ciężarem, zaczynały powoli stanowić monolit. Gdy utwardziły się dostatecznie, wyciągał zawartość z kosza jak z formy i zyskiwał w ten sposób dziwne, ni to rzeźby, ni to pomniki, które niby słupy milowe lub graniczne, określały jego kolejne etapy życiowe. I tak przy pierwszym pomniku-słupie opuściła go żona, przy kolejnym zdechł pies - Korwin, przy następnym, zyskał towarzystwo w postaci gniazda mysz polnych itd. itp.
Nasz obywatel, nie był niewolnikiem systemu, nie musiał codziennie udawać się do pracy, gdyż dostawał comiesięczną rentę, w spadku po mamusi; tak więc mógł zupełnie beztrosko oddawać się czynnościom wydalniczym, jako się rzekło, na stolcu i wpatrywać bezmyślnie w kosz przepełniony brudnymi majtkami. Wpatrywał się długo i uporczywie, długo, ponieważ ostatnio spożywał czekolad mnóstwo, więc miał pewne problemy z wypróżnieniem, w terminologii zbliżonej do fachowej - zwie się to zatwardzeniem. Wpatrywał się tak usilnie i w takim napięciu, że poczęły mu się jawić dziwne obrazy - majtki jakby ożyły i zaczęły ze sobą konwersować. Pierre poddał się tym wizjom, nie walczył z nimi, tylko z wielkim zajęciem począł obserwować, co też się dzieje w koszu na brudną bieliznę.
A działo się wiele...
Komentarze (25)
Jak widać można pisać pozornie o niczym w sposób intrygujący i sugerujący, że warto czytać dalej. Autor uczciwie informuje tytułem co czeka Czytelnika nie zmienia to jednak faktu; tekst zachęca do czytania. Chciałbym tak umieć ! Z zazdrości 5!
Świetne i śmieszne. Piątka z plusem ;)
Czyżby proza kaowa? Zobaczę co wymyślisz dalej, mam jednak przeczucie że warto będzie to czytać ;)
Sam jestem ciekaw co wymyślę dalej, bo jak zwykle piszę na zywioł, mam tylko mała iskierkę pomysłu
Dzięki za komentarze :)
Podzielam wypowiedź Karawana :) 5 za umiejętność tworzenia słowem w sposób lekki i od niechcenia. Pozdrawiam :)
Akcent stolcowy :). Trzymasz nas w napięciu :). Sztywność łączy nas i majtki. Obydwie strony nie wiedzą, jak to się dalej ułoży... Jaka rzeźba się utworzy ;).
Daję 5 i pozdrawiam :).
Masz niesamowity, wyjątkowy styl. Tekst przeczytałem z uśmiechem na ustach. Niby o niczym, ale jednak o czymś. Oczywiście zostawiam 5. Pozdrawiam serdecznie.
Dzięki, mój styl to po prostu ja, nic nie koloryzuję,
Przewspaniałe. Rzeźby majtkowe są najlepsze. Nic, tylko w ogródku stawiać. 5
Nie, ponieważ zanieczyściłyby środowisko. Pomniki stolcowe tylko w pomieszczeniach suchych i przewiewnych.
Dzięki ;)
Majtki trzeba prać, a nie tworzyć zasuszone zielniki. Czy to takie kultowe gówno? Dla mnie śmierdzące.
Prawidłowy odbiór
Trudny tekst, ale robię co mogę żeby się z nim zmierzyć ;)
Przeoczyłam ten teks, ale już nadrobiłam i też ciekawi mnie, co takiego ujrzał w niegotowym jeszcze słupie? 5 :)
aaach dzięki :) całkiem o tym zapomniałem, może w święta cos napiszę - młyn mam w robocie
Na 5 ;)
Niezła, niezłe.... Pomysł dość niecodzienny i odważny, jakby na to nie patrzeć.
To Twoja broda na zdjęciu?
Nie, na zdjęciu to nie ja, tylko jakiś przygłup :)
Nuncjusz
To dobrze...... :)
Rozdaję swój tekst na tacy, bo nie ma go w ostatnio publikowanych, więc jakby co, to już jest :)
Pieprzenie o gównie (i w przenośni i dosłownie) w świetny sposób. 5
Proza kaowa to już klasyk. Stworzyłeś nowy gatunek ;)
"nigdy nie prał majtek, tylko zakładał codziennie nowe - stać go było na to, ponieważ oszczędzał pieniądze na proszku, wodzie i prądzie - można by rzec, że był bardzo proekologicznym obywatelem, gdyby nie te majtki" - jest w tym jakaś logika ;)
"Na jego usprawiedliwienie, należy powiedzieć, że nigdy zużytych majtek nie wyrzucał (nie zanieczyszczał więc środowiska) tylko je składował w kolejnych koszach, które zgniecione pod własnym ciężarem, zaczynały powoli stanowić monolit" :D
Końcówka sugeruje kolejne części, no obaczymy, obaczymy ;)
Czy imię Pierre jest przypadkowe?;D
Tu nic nie jest pozostawione przypadkowi :) aczkolwiek, Pierre to wynalazek Wiery, znacznie późniejszy od mojego tekstu, więc pewnie, mam w tym jakiś udział
Pierre bowiem to transformacja z piure i to raczej było moim motorem
No całkiem zacne. Początek spoko, potem trochę słabiej, ale końcówka wynagrodziła wszystko i ogólnie jest git :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania