Ritha na dzikim zachodzie
Ritha na dzikim zachodzie
Po wyjściu na dwór rusza w stronę rezydencji
Kobieta zabiera Laurę i Billego i wyjeżdża pomimo protestów i błagań Karla.
Następne części: Ritha na dzikim zachodzie Nowy Jork wstęp
Ritha na dzikim zachodzie
Po wyjściu na dwór rusza w stronę rezydencji
Kobieta zabiera Laurę i Billego i wyjeżdża pomimo protestów i błagań Karla.
Komentarze (8)
Na razie przeczytałem tylko kilka fragmentów, ale każdy z nich bardzo się mi spodobał 🙂
5, pozdrawiam 😃
Miło mi to słyszeć i bardzo mnie to cieszy
Ogromnym problemem jest bałagan z czasami. Zaczyna się w czasie przeszłym, a potem co chwilę sama z siebie przeskakuje w teraźniejszy, czasem nawet w jednym zdaniu. To wybija z czytania.
Do tego dochodzi mieszanie perspektywy: raz historia jest opowiadana jako ja, a za chwilę jakby z boku.
Często też pojawiają się złe formy czasowników, czynność już się wydarzyła, a jest opisana tak, jakby właśnie trwała. Dialogi są nie najgorsze, ale opisy po nich nie trzymają się jednego czasu.
Są też drobne literówki i skróty myślowe, które dodatkowo mieszają sens.
Trzymaj się jednej opcji, ja + czas przeszły od początku do końca. To by ogarnęło większość problemów bez grzebania w fabule.
Aaa, i muszę bo się uduszę... Ten indianin, co się zorientował że Ritha coś kombinuje (w momencie gdy Marg krzyczy by mu Ritha dokopała) to niezły bystrzacha jest.
Masz jeszcze trochę roboty z tym, ale myślę że warto posiedzieć nad tym.
Gotowe
Namietny dotyk no niezbyt
JagVetInte A co jeszcze jest niezbyt bo czasy Mam już w całym zdaniu dobre
A co tam się dzieje u Rithy, czemu tak na nią co niektórzy złorzeczą?
U Rithy wszystko dobrze
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania