Rozmowa z prababcią
W dzieciństwie babcia opowiadała mi o Twoim prapradziadku, o jego podróżach i perpetuum mobile, które przez ostatnie dwa lata życia próbował zbudować. Nie stworzył jednak maszyny, która pracowałaby aż do samego końca świata…. Prapradziadek był budowniczym pałaców i kościołów. Na samym szczycie fasady jednego z obiektów wyrzeźbił maski umierających wojowników…
To było w jednym z odległych miast, w którym kiedyś zatrzymałem się na dłużej. Często przechodziłem obok tego pałacu, a wtedy patrzyłem na cierpienie skamieniałych Galów, Rzymian i chyba Germanów; patrzyłem na mięśnie w wiecznej konwulsji…
- Oto fragment mozaiki rodzinnej pamięci, Twoich wspomnień i wzruszeń. Moja pamięć jest znacznie krótsza.
Babcia rzadko do nas przyjeżdżała. Prezenty wyjmowała z wielkiej torby pachnącej cukierkami i rodzynkami...
Wiem również, że nigdy się nie spotkałyście, ale babcia miała jeszcze przed wojną Twoje czarno-białe zdjęcie (już wtedy mocno spłowiałe), opowiadała również, że pięknie grałaś na fortepianie. Zdjęcie zaginęło w wojennej pożodze…
Ten fragment opowieści przypomniałem sobie po wielu latach…
Później wyruszyłem na poszukiwania, które stały się moją pasją, a może raczej obsesją?
Pożółkłe papiery i metryki archiwalne, gałęzie dodawane do drzewa genealogicznego, dokumenty z nieczytelnymi podpisami zastąpiły naszą rozmowę…
Wyprawy do obcych miejsc, gdzie kiedyś z pradziadkiem mieszkaliście, do domów, w których już nikt na mnie nie czekał…
Oto kolejny fragment tej opowieści, fragment, który na zawsze pozostanie martwy…
Chciałem Ci jeszcze powiedzieć, że któregoś lipcowego dnia przyjechały do nas dwie nieznane dotąd ciocie, były takie bliskie i serdeczne. Wyjechały na zawsze i nigdy się więcej nie spotkaliśmy. Szukałem ich przez dalsze lata, ale teraz myślę, że były złudzeniem… Tak, były moim złudzeniem …
Wiem, że w swoim życiu nie zawsze byliście szczęśliwi, a Twoi dziadkowie wciąż wędrowali i nigdzie nie zapuścili korzeni…
Nigdy o Tobie nie zapomnę, wiem trochę więcej, kim jestem, ale teraz teczkę z dokumentami złożę do szuflady i powrócę do świata żywych...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Babcia opowiadała mi o swojej teściowej, opisywała mi album ze zdjęciami, który spłonął wraz z innymi przedmiotami podczas wojny... Wtedy byłem młody, ale wyobrażałem sobie, jak wyglądały osoby, które znałem tylko z opowieści, do kilkunastu spłowiałych zdjęć dopisywałem ich gesty i głosy...
Podczas samotnego spaceru wzdłuż Wisły nagle pomyślałem, że towarzyszą mi tylko cudze wspomnienia i garść pożółkłych dokumentów sprzed wielu lat. Usiadłem na betonowych stopniach niedaleko Centrum Naukowego KOPERNIK na Powiślu... Co kilka minut przejeżdżały tędy kolejki SKM do Otwocka i do Grodziska Mazowieckiego, znacznie rzadziej były to pociągi Pendolino...
Na świecie jest podobno tyle dróg - wiedzą o tym uważni obserwatorzy...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania