JamCi No miało być strasznie i że groza, ale zdania są podzielone. W pracy na ten przykład leją ze mnie, że komedie zrobiłam hahaha Wiec wiesz ;)) Ni mosz się czego bać, dziołcha ;))
JamCi chyba masz rację. Wpierw się zaczynasz wczuwać "o jaka bidna kobita" i "oooo, do jakiej strasznej rzeczy zmusił ją ten niecny drań", a tu na końcu... otrzepała dłonie, kurz opadł, i mamy radosną sjestę - łona i Kosiasz do spółki :))
taaa, masz rację :)) Można by na to popatrzeć od tej strony :)
Jednak komedia. Za duży kontrast ostatniej strofy z tym co wcześniej, za dosłownie. Wyszło groteskowo.
Ale sam pomysł na takie raportowanie miejsca, czasu, wydarzenia - bardzo fajny.
Pan Buczybór Noooo, skoro tak, to podziękował bardzo :)
Starałam się jak mogłam przestraszyć potencjalnego czytelnika, ale wokół rozchodzą się głosy, że miast wystraszenia, ubawiłam ludziów ;)
Fajnie, że ci podszedł :))
Dzięki za komentarz.
Maurycy
Dzięki żeś podleciał i obadał tekst :)
Zakończenie jak zakończenie, krzywdził ją, to go zadziobała... i teraz ucztuje z innym "przyjacielem" :D :))
Pozdrowionka
Pakt został dobrze spisany. Kosiarz zebrał co najlepsze, piankę i pozostawił spokój. Smak kawy wyostrzył zmysły jednym cięciem.
Bardzo cudne repetitio podkreślające znaczenie wiersza, a tym samym zwiększenie ekspresji. Brawo!
Hm, przyznaję, na końcu planowałam coś, co czytelnik odbierze jako... stonowany powiew odczuć związanych z wyzwoleniem spod rządów tyranii.
Jednak, po namyśle uznałam, że właściwie dla bohaterki dramat się skończył, więc "powiew swoistego humoru" może nie będzie aż takim dramatem.
Niemniej dziękuję za uwagę, bo warta jest zastanawienia, na przyszłość.
Pozdrawiam :)
DD z trzech kamer? Ciekawe... Aż se spojrzę Twoim okiem na te wersy.
Ta wypadkowa - fajnie to ująłeś.
W interpretacjach lubię to, że każdy widzi świat na swój sposób i dostrzega płaszczyzny ukryte dla innych.
Pozdrawiam :)
Angela, hahaha też lubię tą "piwnicę" w takim ujęciu :))
Dla mnie, ulokowanie jej w tym fragmencie nadało mu ironicznego i jednocześnie swojskiego wydźwięku ;D
Pozdrawiam, i dziękuję za komentarz :))
Tak o sobie z dużej litery. hehe Jakieś zarozumiałe babsko zamordowało gościa. Pewnie już nie wytrzymał jazgotu i tego: Mój, Moja, Moja, Mój, Ja . Chłop jest od słuchania jazgotu i musi wiedzieć kto w tym jest najwazniejszy: JAAA. :D
Marsjasz, no i to się chwali. Wiesz, co jest w związku najistotniejsze. A raczej, Kto ;)))
A poważnie, rozumiem Twój tok myślenia, i sama się nad tym zastanawialam. Poprawiałam, wykreślalam - mała, duża, mała, duża... W końcu jednak uznałam, że kobita wymaga podkreślenia, coby nikt nie miał wątpliwości, kto tu pierwsze skrzypce gra :)
Pozdrawiam i dzięki żeś podleciał skomentować.
Widzę tu całą opowieść, że pani zabiła pana. Każdy etap historii zaczynasz od tych samych słów "woń aromatycznej kawy
myśl ulotna" i ten proceder stylistyczny bardzo mi się podoba. Ona cierpi, ona go zabija, a na zakończenie znów kawa ze śmietanką dla Kosiarza czyli tradycyjnie pojmowanej kostuchy. Lekko i dowcipnie, tyle od osoby dalekiej od poezji, Serdecznie pozdrawiam!
Woow, fajne, jak dziwnie Cię czytać w takiej odsłonie, no, no, no, podobało mi się, jakaś cykliczność, jak stukot kół, denerwowało mnie tylko, że moja/mój jest z dużej, ale w sumie nie wiem czemu mnie to denerwowało (zapewne miało podkreślić pewien zdrowy egoizm czy coś, ale chyba wolałabym z małej), całość creepy ale z dystansem, łap gwiazdy, Agu :)
Hej,
Dzięki za sympatyczny komentarz :))
Mój/Moja itd z dużej bo.... a bo tak i się chciało, ooo... :)))
Też się wahałam, ale se wymyśliłam, że do Kosiarza będzie lepiej pasować, jak będzie z dużej litery.
Pozdrowionka :))
Komentarze (49)
Osz Ty...Boję się Ciebie :-)
JamCi No miało być strasznie i że groza, ale zdania są podzielone. W pracy na ten przykład leją ze mnie, że komedie zrobiłam hahaha Wiec wiesz ;)) Ni mosz się czego bać, dziołcha ;))
Aga jednostrzały takie z przymrużeniem oka może lepsze. Chociaż początek nie przymruzony, więc a nuż (może nóż). Kto wie. :-)
JamCi A może i prawdę mówisz. Powiadają, że "nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz" ... idąc tym tropem, pal licho zatem początek :))
Aga jednostrzały właśnie kontrast początku z końcem robi robotę jak dla mnie.
JamCi chyba masz rację. Wpierw się zaczynasz wczuwać "o jaka bidna kobita" i "oooo, do jakiej strasznej rzeczy zmusił ją ten niecny drań", a tu na końcu... otrzepała dłonie, kurz opadł, i mamy radosną sjestę - łona i Kosiasz do spółki :))
taaa, masz rację :)) Można by na to popatrzeć od tej strony :)
Aga jednostrzały ja popatrzam od tej :-)
Jednak komedia. Za duży kontrast ostatniej strofy z tym co wcześniej, za dosłownie. Wyszło groteskowo.
Ale sam pomysł na takie raportowanie miejsca, czasu, wydarzenia - bardzo fajny.
Tjeri hm, więc jednak. Noooo, trudno ;)) piję właśnie pyszną kawę i chyba za bardzo się wczułam w rolę ;p :))
Dzięki za komentarz
Aga jednostrzały czasem komedia lepsza od horroru ;)
Tjeri zatem, kamień z serca ;))
Ależ to jest dobre...
No naprawdę, bardzo dobry wiersz. Dobrze użyte powtórzenia, ciekawa forma.
Pan Buczybór Noooo, skoro tak, to podziękował bardzo :)
Starałam się jak mogłam przestraszyć potencjalnego czytelnika, ale wokół rozchodzą się głosy, że miast wystraszenia, ubawiłam ludziów ;)
Fajnie, że ci podszedł :))
Dzięki za komentarz.
A mówią, używaj powtórzeń a tekst będzie do dupy, no ten wiersz przeczy temu twierdzeniu. Na pewno nie jest do dupy! :)))
Super wiersz, z niespodziewanym zakończeniem!
Maurycy
Dzięki żeś podleciał i obadał tekst :)
Zakończenie jak zakończenie, krzywdził ją, to go zadziobała... i teraz ucztuje z innym "przyjacielem" :D :))
Pozdrowionka
Agnieszka Gu i wszystko jasne :)
Witamy kolejny wiersz w Bitwie i życzymy wygranej!
Witam również :))
Pakt został dobrze spisany. Kosiarz zebrał co najlepsze, piankę i pozostawił spokój. Smak kawy wyostrzył zmysły jednym cięciem.
Bardzo cudne repetitio podkreślające znaczenie wiersza, a tym samym zwiększenie ekspresji. Brawo!
Pozdrawiam
pasja
Powtórzenia są ponoć niebezpieczne, jeśli uważasz, że tutaj się sprawdziły, to dobrze ;)
Dzięki żeś odleciała i skomentowała.
Pozdrowionka :))
*podleciała ;))
Ciekawe.
Bogumił
Dzięki, żeś pozostawił tu swój ślad.
Pozdrawiam :)
Aga jednostrzały pozdr. Aga
Zapomniałem o piąteczce. Temat kawusi szczególnie mi bliski.
Bogumił hahaha mnie również - a propos właśnie pije :)) dzięki
Aga jednostrzały ni to życzę rozkosznego smaku
Kor- no to życzę;)
Dramat, który rozśmiesza? Chyba nie taka była Twoja intencja. Nie taka forma dla tego wiersza. Tieri ma rację. Popracuj nad tym.
Hm, przyznaję, na końcu planowałam coś, co czytelnik odbierze jako... stonowany powiew odczuć związanych z wyzwoleniem spod rządów tyranii.
Jednak, po namyśle uznałam, że właściwie dla bohaterki dramat się skończył, więc "powiew swoistego humoru" może nie będzie aż takim dramatem.
Niemniej dziękuję za uwagę, bo warta jest zastanawienia, na przyszłość.
Pozdrawiam :)
Jakby różne ujęcia z trzech kamer a na końcu ostatni klaps →wypadkowa wszystkich scen:) Ciekawie napisane:) Pozdrawiam→5
DD z trzech kamer? Ciekawe... Aż se spojrzę Twoim okiem na te wersy.
Ta wypadkowa - fajnie to ująłeś.
W interpretacjach lubię to, że każdy widzi świat na swój sposób i dostrzega płaszczyzny ukryte dla innych.
Pozdrawiam :)
Przewrotne, z ironią, i w sam raz by przeczytać przy kawie. Bardzo na tak.
Pozdrawiam:)
Justyś, kawa? O tej porze? Nie polecam, nie polecam... ;))
A poważnie, dziękuję, żeś zajrzała w me skromne progi :)
Pozdrawiam
Wiersz bardzo ciekawy, fajnie użyte powtórzenia, ale to:
"jego ciało
Moja piwnica" - skradło mi serce : )
Angela, hahaha też lubię tą "piwnicę" w takim ujęciu :))
Dla mnie, ulokowanie jej w tym fragmencie nadało mu ironicznego i jednocześnie swojskiego wydźwięku ;D
Pozdrawiam, i dziękuję za komentarz :))
Tak o sobie z dużej litery. hehe Jakieś zarozumiałe babsko zamordowało gościa. Pewnie już nie wytrzymał jazgotu i tego: Mój, Moja, Moja, Mój, Ja . Chłop jest od słuchania jazgotu i musi wiedzieć kto w tym jest najwazniejszy: JAAA. :D
Marsjasz, no i to się chwali. Wiesz, co jest w związku najistotniejsze. A raczej, Kto ;)))
A poważnie, rozumiem Twój tok myślenia, i sama się nad tym zastanawialam. Poprawiałam, wykreślalam - mała, duża, mała, duża... W końcu jednak uznałam, że kobita wymaga podkreślenia, coby nikt nie miał wątpliwości, kto tu pierwsze skrzypce gra :)
Pozdrawiam i dzięki żeś podleciał skomentować.
Widzę tu całą opowieść, że pani zabiła pana. Każdy etap historii zaczynasz od tych samych słów "woń aromatycznej kawy
myśl ulotna" i ten proceder stylistyczny bardzo mi się podoba. Ona cierpi, ona go zabija, a na zakończenie znów kawa ze śmietanką dla Kosiarza czyli tradycyjnie pojmowanej kostuchy. Lekko i dowcipnie, tyle od osoby dalekiej od poezji, Serdecznie pozdrawiam!
Bożena, bardzo ładnie to wszystko odczytałaś :) Dziękuję za odwiedzony.
Pozdrawiam :))
Glosowanie rozpoczęte. Zapraszamy Panią na Forum!
Zrobione :))
Kawa wypita ze Kosiarzem. Ciekawe podejście do tematu
Hej, dzięki za ślad pod wierszem :)
Pozdrawiam :))
Woow, fajne, jak dziwnie Cię czytać w takiej odsłonie, no, no, no, podobało mi się, jakaś cykliczność, jak stukot kół, denerwowało mnie tylko, że moja/mój jest z dużej, ale w sumie nie wiem czemu mnie to denerwowało (zapewne miało podkreślić pewien zdrowy egoizm czy coś, ale chyba wolałabym z małej), całość creepy ale z dystansem, łap gwiazdy, Agu :)
Hej,
Dzięki za sympatyczny komentarz :))
Mój/Moja itd z dużej bo.... a bo tak i się chciało, ooo... :)))
Też się wahałam, ale se wymyśliłam, że do Kosiarza będzie lepiej pasować, jak będzie z dużej litery.
Pozdrowionka :))
Aga czytałaś Szkołę?
Hej,
A czytałeś "sąd ostateczny"?
Aga jednostrzały tak
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania