Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Sadysta – część 1

Uwaga! Utwór jest drastyczny!

 

Żar rozkoszy zawładnął moim ciałem. Czułem każdą maleńką kropelkę potu spływającą po plecach. Słyszałem głosy w głowie, które kazały mi dalej chłostać tyłek związanej dziwki. Muszę brać leki psychotropowe, ale one tylko w małym stopniu zagłuszają myśli w głowie i objawy choroby psychicznej. Od dziecka podniecało mnie zadawanie bólu zwierzętom. Zaczęło się „niewinnie” od zabicia karpi na Wigilię. Poczułem silne uczucie zadowolenia, gdy przeciąłem karpiowi głowę i ostrze noża kuchennego przecięło rybi kręgosłup. Miałem jego krew na rękach. Z ciekawości polizałem ją. Nawet smakowała mi jakbym jadł ze słoiczka miód.

 

Gdy miałem około trzynastu lat przyjemność sprawiało mi oglądanie pornosów o tematyce BDSM. Lubiłem bić młodszych kolegów ze szkoły. Pamiętam pierwszą masturbację gdy „podziwiałem” ostry film pornograficzny. Od tego momentu zadawanie zwierzętom cierpienia było moim życiowym celem. Mój ojciec kupił mi kiedyś wiatrówkę. Postanowiłem strzelać z niej do ptaków w ogrodzie. Z satysfakcją widziałem przez lunetę jak śrut masakruje ciało drobnego ptaszka zamieniając je w eksplozję krwi. Następnie za pomocą aparatu uwieczniałem swoje trofea.

 

Często masturbowałem się, gdy je przeglądałem. Na mojej twarzy pojawiał się zboczony uśmieszek. Był to uśmiech szaleńca o skłonnościach sado-maso. Trochę o sobie napisałem, ale czas przedstawić wszystkim moją główną bohaterkę. Jest to dziwka o imieniu Dorota. Dorotę poznałem podczas oglądania kolejnego w moim życiu pornolu. Gdy chciałem zobaczyć filmik o chłostanej i poniżanej kobiecie, to na ekran „wskoczyła” mi niespodziewanie reklama Doroty. Od razu, gdy ją zobaczyłem, to postanowiłem ją zdominować. Zadzwoniłem pod jej numer i „zamówiłem” ją jak głodny student pizzę.

 

Nierządnica przyjechała taksówką pod wskazany adres i po wyjściu z pojazdu skierowała się w stronę drzwi wejściowych do budynku, w którym mieszkałem. Gdy zadzwoniła do mnie przez domofon, to otworzyłem jej drzwi. Nie mogłem doczekać się jej przybycia. Odgłos wydawany przez lateksowe buty z długimi obcasami powodował, że penis wydłużył się gwałtownie. Dla „odwagi” wspomogłem się wódką i skrętami. Ćpanie i picie było równie podniecające jak zniewalanie kobiet i zadawanie im cierpienia.

 

Nagle Dorota weszła do mojego mieszkania. Od razu skierowaliśmy się do sypialni. W tym pomieszczeniu prostytutka zobaczyła dwa pejcze wiszące na ścianie nad masywnym łóżkiem. Na moje polecenie kobieta rozebrała się do naga i położyła na łóżku. Natomiast ja wyciągnąłem spod niego karton, w którym miałem dużo lin, kajdanek, łańcuchów i szpicrutę. Dorota wiedziała co ją czeka i zalotnie uśmiechała się do mnie. Za pomocą białej liny przywiązałem rękę prostytutki do rogu łóżka. Podobnie postąpiłem z drugą ręką i nogami. Dorota została zdominowana. Czekała grzecznie na chłostę. W tym momencie poczułem wspomniany na początku żar rozkoszy.

 

Następnie chłostałem boleśnie tyłek spętanej kobiety, która z podniecenia jęczała. Postanowiłem zakneblować bitą nierządnicę i wtedy usłyszałem głosy w głowie. Kazały mi przynieść ze schowka skrzynkę z narzędziami. Po jej zabraniu wróciłem zadowolony do sypialni. Jednak byłem jakiś „inny”. Nie umiem tego uczucia sprecyzować, ale miałem „coś” w oczach. Czy było to szaleństwo? Nie wiem, bo jeszcze nigdy nie torturowałem ludzi. Zdarzyły się gryzonie jak chomiki czy świnki morskie, ale torturowana babka, to był wyższy level.

 

Wyjąłem ze skrzynki młotek. Już miałem roztrzaskać nim kolano w nodze swojej ofiary, gdy zobaczyłem oczy Doroty. Był w nich strach. Zawahałem się, ale wtedy głos w głowie zaryczał, żebym uderzył. Tak zrobiłem. Skrepowaną Dorotę przeszył silny ból. Z oczu spływały łzy i związana zaczęła jak szalona poruszać spętanymi kończynami. Jednak było to nieskuteczne.

 

Nagle uderzyłem Dorotę kolejny raz w kość piszczelową. Czułem odgłos złamanej kości. Dorota była bezbronna. Podniecała mnie ta sytuacja. Postanowiłem, że od dzisiaj będę torturował dziwki. Pozostałe tortury opiszę w następnym rozdziale mojego pamiętnika.

 

Ciąg dalszy nastąpi…

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Sebastian Ch. dzisiaj o 0:34
    "Dla „odwagi” wspomogłem się wódką i skrętami. Ćpanie i picie było równie podniecające jak zniewalanie kobiet i zadawanie im cierpienia."

    Wielu z podobnymi kinkami właśnie nie chce się otumaniać, żeby ani nie tłumić doznać, ani nie stracić poczucia kontroli.

    "Następnie chłostałem boleśnie tyłek"

    W tekście nie doprecyzowałeś, że kładzie się na brzuchu, a chłostanie tyłka na którym się leży wydaje się niezbyt produktywne. Dalsza część tekstu sugeruje, że rzeczywiście leży na plecach, co bardzo utrudnia wizualizację tej sceny.

    "kolano w nodze"

    W przeciwieństwie do kolana w ręce? Można złamać nogę w kolanie, bo "kolano" tutaj precyzuje obszar nogi, ale "kolano w nodze" rozumie się samo przez się.

    Poza tym nadużywasz cudzysłowów. Nie musisz wszystkiego w nie "pakować", żeby podkreślić, że nie chodzi o dosłowne znaczenie.

    Czyli wracamy do ery "Agonii...", okej.
    Te fantazje to zawsze łączą seks i dominację z torturami? Częściej piszesz o torturowaniu związanych kobiet, choć w "Agonii..." trafił się też torturowany facet, z którym główna postać uprawiała jakąś czynność seksualną (chyba), ale zawsze jakby łączysz te trzy rzeczy (sytuację stricte seksualną, która przechodzi w bondage, który przechodzi w tortury), choć sam stosunek, choć planowany, nigdy nie dochodzi do skutku. Tutaj wyraźnie widać, że fetysz dominacji był pierwszy i prostytutka miała być planowo zdominowana i może przeleciana, choć to drugie nie doszło do skutku. A skoro przemoc wyzwala takie emocje i podniecenie, to czy sam ten inicjujący aspekt seksualny jest niezbędny, czy wystarczyłoby zwyczajnie kogoś złapać z ulicy i zacząć okładać młotkiem? Widać też, że zależy ci na tym, żeby te ofiary były przytomne i cierpiały na głos, ale nie przebierasz zbytnio w metodach tortur i, szczerze mówiąc, wiele z tych ofiar nie wytrzymałoby nawet części. Nie myślałeś o tym, żeby tortury wprowadzać stopniowo, zamiast od razu łamać kości, obcinać części ciała czy wyłupywać oczy? Im dłużej trwają tortury i im dłużej trwa dojście ofiary do ekstremalnego poziomu bólu, tym więcej jest płaczu, krzyku i reszty tych rzeczy, które cię podniecają.
  • Vampire Fangs 4 godz. temu
    Sebastianie – masz rację, że wracamy do ery „Agonii”. Dziękuję Ci za długie (jak zawsze) komentarze, które ostatnio napisałeś. Miłego dnia😉
  • Aeliora 7 godz. temu
    Jesteś pierdalniety...
    Wybacz
  • Vampire Fangs 5 godz. temu
    Dlaczego tak uważasz i obrażasz mnie? Wiem, że tekst jest drastyczny i kontrowersyjny, ale to nie powód do gnojenia mnie. Ponadto nie można utożsamiać narratora opowiadania z jego autorem. Podobna zasada obowiązuje w wierszach, w których podmiot liryczny nie jest autorem wiersza. Podejrzewam, że mój drastyczny tekst wywołał u Ciebie taką silnie emocjonalną reakcję. Jestem normalny, ale lubię pisać ostre utwory, w których bohaterami są psychopaci i sadyści zadający sowim ofiarom cierpienie przez tortury.
  • Vampire Fangs 4 godz. temu
    Napisałem kiedyś dwie fajne bajki dla dzieci. Czy osoba pierdolnięta mogłaby napisać coś takiego? Zastanów się kilka razy zanim kogoś obrazisz!

    https://www.opowi.pl/jas-i-zloty-rog-bajka-a94381/

    https://www.opowi.pl/jas-i-feniks-bajka-a99544/
  • Vampire Fangs 4 godz. temu
    *swoim
  • Sufjen 4 godz. temu
    Vampire, lubisz sadyzm? Podnieca cię taka wyobraźnia? ;)
  • Vampire Fangs 3 godz. temu
    Tak i to nawet bardzo! Moje zboczenie pomaga mi pisać takie chore dla większości czytelników teksty. Można powiedzieć, że moja dewiacja seksualna jest napędzana przez wenę twórczą.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania