"Dla „odwagi” wspomogłem się wódką i skrętami. Ćpanie i picie było równie podniecające jak zniewalanie kobiet i zadawanie im cierpienia."
Wielu z podobnymi kinkami właśnie nie chce się otumaniać, żeby ani nie tłumić doznać, ani nie stracić poczucia kontroli.
"Następnie chłostałem boleśnie tyłek"
W tekście nie doprecyzowałeś, że kładzie się na brzuchu, a chłostanie tyłka na którym się leży wydaje się niezbyt produktywne. Dalsza część tekstu sugeruje, że rzeczywiście leży na plecach, co bardzo utrudnia wizualizację tej sceny.
"kolano w nodze"
W przeciwieństwie do kolana w ręce? Można złamać nogę w kolanie, bo "kolano" tutaj precyzuje obszar nogi, ale "kolano w nodze" rozumie się samo przez się.
Poza tym nadużywasz cudzysłowów. Nie musisz wszystkiego w nie "pakować", żeby podkreślić, że nie chodzi o dosłowne znaczenie.
Czyli wracamy do ery "Agonii...", okej.
Te fantazje to zawsze łączą seks i dominację z torturami? Częściej piszesz o torturowaniu związanych kobiet, choć w "Agonii..." trafił się też torturowany facet, z którym główna postać uprawiała jakąś czynność seksualną (chyba), ale zawsze jakby łączysz te trzy rzeczy (sytuację stricte seksualną, która przechodzi w bondage, który przechodzi w tortury), choć sam stosunek, choć planowany, nigdy nie dochodzi do skutku. Tutaj wyraźnie widać, że fetysz dominacji był pierwszy i prostytutka miała być planowo zdominowana i może przeleciana, choć to drugie nie doszło do skutku. A skoro przemoc wyzwala takie emocje i podniecenie, to czy sam ten inicjujący aspekt seksualny jest niezbędny, czy wystarczyłoby zwyczajnie kogoś złapać z ulicy i zacząć okładać młotkiem? Widać też, że zależy ci na tym, żeby te ofiary były przytomne i cierpiały na głos, ale nie przebierasz zbytnio w metodach tortur i, szczerze mówiąc, wiele z tych ofiar nie wytrzymałoby nawet części. Nie myślałeś o tym, żeby tortury wprowadzać stopniowo, zamiast od razu łamać kości, obcinać części ciała czy wyłupywać oczy? Im dłużej trwają tortury i im dłużej trwa dojście ofiary do ekstremalnego poziomu bólu, tym więcej jest płaczu, krzyku i reszty tych rzeczy, które cię podniecają.
Dlaczego tak uważasz i obrażasz mnie? Wiem, że tekst jest drastyczny i kontrowersyjny, ale to nie powód do gnojenia mnie. Ponadto nie można utożsamiać narratora opowiadania z jego autorem. Podobna zasada obowiązuje w wierszach, w których podmiot liryczny nie jest autorem wiersza. Podejrzewam, że mój drastyczny tekst wywołał u Ciebie taką silnie emocjonalną reakcję. Jestem normalny, ale lubię pisać ostre utwory, w których bohaterami są psychopaci i sadyści zadający sowim ofiarom cierpienie przez tortury.
Tak i to nawet bardzo! Moje zboczenie pomaga mi pisać takie chore dla większości czytelników teksty. Można powiedzieć, że moja dewiacja seksualna jest napędzana przez wenę twórczą.
Komentarze (10)
"Dla „odwagi” wspomogłem się wódką i skrętami. Ćpanie i picie było równie podniecające jak zniewalanie kobiet i zadawanie im cierpienia."
Wielu z podobnymi kinkami właśnie nie chce się otumaniać, żeby ani nie tłumić doznać, ani nie stracić poczucia kontroli.
"Następnie chłostałem boleśnie tyłek"
W tekście nie doprecyzowałeś, że kładzie się na brzuchu, a chłostanie tyłka na którym się leży wydaje się niezbyt produktywne. Dalsza część tekstu sugeruje, że rzeczywiście leży na plecach, co bardzo utrudnia wizualizację tej sceny.
"kolano w nodze"
W przeciwieństwie do kolana w ręce? Można złamać nogę w kolanie, bo "kolano" tutaj precyzuje obszar nogi, ale "kolano w nodze" rozumie się samo przez się.
Poza tym nadużywasz cudzysłowów. Nie musisz wszystkiego w nie "pakować", żeby podkreślić, że nie chodzi o dosłowne znaczenie.
Czyli wracamy do ery "Agonii...", okej.
Te fantazje to zawsze łączą seks i dominację z torturami? Częściej piszesz o torturowaniu związanych kobiet, choć w "Agonii..." trafił się też torturowany facet, z którym główna postać uprawiała jakąś czynność seksualną (chyba), ale zawsze jakby łączysz te trzy rzeczy (sytuację stricte seksualną, która przechodzi w bondage, który przechodzi w tortury), choć sam stosunek, choć planowany, nigdy nie dochodzi do skutku. Tutaj wyraźnie widać, że fetysz dominacji był pierwszy i prostytutka miała być planowo zdominowana i może przeleciana, choć to drugie nie doszło do skutku. A skoro przemoc wyzwala takie emocje i podniecenie, to czy sam ten inicjujący aspekt seksualny jest niezbędny, czy wystarczyłoby zwyczajnie kogoś złapać z ulicy i zacząć okładać młotkiem? Widać też, że zależy ci na tym, żeby te ofiary były przytomne i cierpiały na głos, ale nie przebierasz zbytnio w metodach tortur i, szczerze mówiąc, wiele z tych ofiar nie wytrzymałoby nawet części. Nie myślałeś o tym, żeby tortury wprowadzać stopniowo, zamiast od razu łamać kości, obcinać części ciała czy wyłupywać oczy? Im dłużej trwają tortury i im dłużej trwa dojście ofiary do ekstremalnego poziomu bólu, tym więcej jest płaczu, krzyku i reszty tych rzeczy, które cię podniecają.
Sebastianie – masz rację, że wracamy do ery „Agonii”. Dziękuję Ci za długie (jak zawsze) komentarze, które ostatnio napisałeś. Miłego dnia😉
Jesteś pierdalniety...
Wybacz
Dlaczego tak uważasz i obrażasz mnie? Wiem, że tekst jest drastyczny i kontrowersyjny, ale to nie powód do gnojenia mnie. Ponadto nie można utożsamiać narratora opowiadania z jego autorem. Podobna zasada obowiązuje w wierszach, w których podmiot liryczny nie jest autorem wiersza. Podejrzewam, że mój drastyczny tekst wywołał u Ciebie taką silnie emocjonalną reakcję. Jestem normalny, ale lubię pisać ostre utwory, w których bohaterami są psychopaci i sadyści zadający sowim ofiarom cierpienie przez tortury.
Napisałem kiedyś dwie fajne bajki dla dzieci. Czy osoba pierdolnięta mogłaby napisać coś takiego? Zastanów się kilka razy zanim kogoś obrazisz!
https://www.opowi.pl/jas-i-zloty-rog-bajka-a94381/
https://www.opowi.pl/jas-i-feniks-bajka-a99544/
*swoim
Vampire, lubisz sadyzm? Podnieca cię taka wyobraźnia? ;)
Tak i to nawet bardzo! Moje zboczenie pomaga mi pisać takie chore dla większości czytelników teksty. Można powiedzieć, że moja dewiacja seksualna jest napędzana przez wenę twórczą.
Vampire Fangs omg.
I Ty się tego nie wstydzisz? Nie boisz że może przerodzić się w coś zlego?
Aeliora - Wszystko mam pod kontrolą.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania