Poprzednie częściSchody

Schody 2

O tej porze roku domki nad jeziorem świeciły pustkami.

W jednym z nich zamknęła swój ból.

 

On nie przestawał dzwonić.

Wysyłał rozpaczliwe sms-y, na poczcie nagrywał przepełnione paniką monologi.

 

Czytała.

 

Zastanawiała się, po co ją ratował, jeżeli planował zabić.

 

W ciszy brakowało odpowiedzi.

Tafle jeziora, gładkie jak lustro, też jej nie przyniosły.

 

Jedynie z kąta ciemnego pokoju wychodził rak, wpatrując się w nią bezdusznym wzrokiem.

Średnia ocena: 2.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Aeliora

    Zabił przez zdradę…uciekła tylko po co?
    Żeby w ciszy moc oponować ból ,emocje.
    Straszny obraz żalu i wewnętrznej pustki

  • Grafomanka

    Dziękuję, Aeliora, za przeczytanie i komentarz

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania