Poprzednie części: Schody
Schody 2
O tej porze roku domki nad jeziorem świeciły pustkami.
W jednym z nich zamknęła swój ból.
On nie przestawał dzwonić.
Wysyłał rozpaczliwe sms-y, na poczcie nagrywał przepełnione paniką monologi.
Czytała.
Zastanawiała się, po co ją ratował, jeżeli planował zabić.
W ciszy brakowało odpowiedzi.
Tafle jeziora, gładkie jak lustro, też jej nie przyniosły.
Jedynie z kąta ciemnego pokoju wychodził rak, wpatrując się w nią bezdusznym wzrokiem.
Komentarze (2)
Zabił przez zdradę…uciekła tylko po co?
Żeby w ciszy moc oponować ból ,emocje.
Straszny obraz żalu i wewnętrznej pustki
Dziękuję, Aeliora, za przeczytanie i komentarz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania