Ślepa miłość...
Cześć!
Mam 14 lat. Jestem dziewczyną, która chodzi do 1 gimnazjum. Moje dane nie mają tu żadnego znaczenia, a szczególnie w tej historii...
W życiu wiele razy się zakochiwałam, a potem odkochiwałam. Została jednak jedna osoba, miłość, lecz tego nie można nazwać miłością! Niestety.
Zaczęło się wszystko, kiedy poszłam do szkoły. Wtedy zobaczyłam go. Do teraz chodzi ze mną do tej samej klasy. Po jakimś czasie zrozumiałam, że to nie jest tylko "kolega" (on z resztą nawet mnie nie lubił). Był i jest bogaty, a ja po prostu, ani mi się nie przelewa w życiu, ale też nie muszę się martwić o jutro (chyba). Po około roku naprawdę poczułam, że go kocham! To niesamowite, że jako dziecko tak szybko go znalazłam. Choć z perspektywy czasu, nasuwa mi się pytanie - dlaczego musiałam go poznać ?! Wracając do tematu 2 klasy podstawówki, to naprawdę zaczęłam się modlić do Boga, żebym w przyszłości z nim była. Stało się to moim marzeniem. Każde życzenie urodzinowe i nie tylko brzmiało: abym kiedyś z nim była. Każda świecąco - mrugająca gwiazda na niebie miała spełnić to życzenie. Trwało to do 5 klasy. Wreszcie po wszystkich tysięcznych staraniach, które były tak bardzo nieśmiałe, najprościej mówiąc byliśmy parą! Pierwszy raz w życiu wtedy poczułam, że jestem szczęśliwa! Wszędzie razem. Na wycieczce szkolnej, która była najlepsza <3 ! Na szkolnych wyjazdach na basen, całowaliśmy się w zjeżdżalni. Tak! W 5 klasie podstawówki! Byłam pewna, że na zawsze będziemy razem! Wszystko zaczęło się psuć w wakacje ! Nie miał dla mnie czasu odebrać telefonu, odpisać na 1 wiadomość. Powodów na rozstanie była nieograniczona ilość. Problem w tym, że nikt tego nie rozumiał i nie rozumie do teraz. Napisałam do niego list, który przekazała moja siostra, która zajmowała się jego młodszym bratem w wakacje. W tym liście się z nim rozstałam. Z opowiadań siostry nie było nawet warto z nim być! Potem oczywiście i tak wina była moja. Wszyscy stali się po jego stronie. Nawzajem się wyśmiewaliśmy, a z tego problemy miałam tylko ja. Codziennie był płacz i jest do dnia dzisiejszego. Miałam wiele problemów w szkole. Z nauczycielami, przez których byłam wzywana. Szkoda o tym pisać. Z resztą i tak już płacze. Zaczęłam żałować, że z nim zerwałam. Ten czas trwał 2 lata, do kilka dni temu. Pisałam wtedy wiersze, piosenki, jak bardzo żałuję. On mnie nienawidził, ja go kochałam. Pewnego razu zostałam w szkole zastraszona przez jego mamę (między tym wszystkim jego rodzice się rozwiedli). On oskarżył mnie o wyśmiewanie, szydzenie z niego. Do teraz nie rozumiem jak można takim być, gdy to on się zawsze ze wszystkich śmieje. Tak więc, przez to miałam "piękne" wejście do nowej szkoły. Natomiast on przez długi czas miał dziewczynę. Chyba byli szczęśliwi. Lecz ona też z nim zerwała. Kiedyś starając się o niego, prosiłam przyjaciółkę o sugerowanie mu moich dobrych stron itd. Oczywiście tak zrobiła, bo twierdziła, że do siebie pasujemy. Kilka dni temu on napisał do niej, że chciałby może ze mną być i mu się podobam. Był też wyjazd, na którym zagadywał, chodził wszędzie ze mną i ciągle pisaliśmy ze sobą. Poczułam się jak dawniej ! Kiedy ze sobą byliśmy. 3 dni temu w szkole, kiedy się zwolniłam, powiedział moim przyjaciółkom, (tej, do której pisał i jego kuzynce) że to wszystko to żarty! Ja mu się wcale nawet nie podobam i będzie mi robił jeszcze większą nadzieję! Przyjaciółka mi o tym napisała i się załamałam! Nawet nic nie mogę zrobić z nim, bo będę mieć problemy! Nie było momentu, w którym bym o tym nie myślała! Jak tak można?! Dzisiaj już wiem jak zrobić by teraz on żałował! Schudnę, wezmę się za siebie! Pokażę mu co stracił! Niech żałuje! Ja po stracie 7 lat na niego, dopiero teraz uświadomiłam sobie, żeby już nigdy mu nie ufać!
To jest prawdziwa historia mojego życia. To ślepa miłość.
Komentarze (124)
"Cześć!
Mam 14(czternaście-wszelkie liczby zapisujemy słownie) lat. Jestem dziewczyną, która chodzi do 1(pierwszej) gimnazjum. Moje dane nie mają tu żadnego znaczenia, a szczególnie w tej historii...
W życiu wiele razy się zakochiwałam, a potem odkochiwałam. Została jednak jedna osoba, miłość, lecz tego nie można nazwać miłością! Niestety.
Zaczęło się wszystko, kiedy poszłam do szkoły. Wtedy zobaczyłam go(go zobaczyłam). Do teraz chodzi ze mną do tej samej klasy. Po jakimś czasie zrozumiałam, że to nie jest tylko "kolega" (on z resztą nawet mnie nie lubił). Był i jest bogaty, a ja po prostu, ani mi się nie przelewa w życiu, ale też nie muszę się martwić o jutro (chyba). Po około roku naprawdę poczułam, że go kocham! To niesamowite, że jako dziecko tak szybko go znalazłam. Choć z perspektywy czasu, nasuwa mi się pytanie - dlaczego musiałam go poznać(bez spacji) ?! Wracając do tematu 2(drugiej) klasy podstawówki, to naprawdę zaczęłam się modlić do Boga, żebym w przyszłości z nim była. Stało się to moim marzeniem. Każde życzenie urodzinowe i nie tylko brzmiało: abym kiedyś z nim była. Każda świecąco - mrugająca gwiazda na niebie miała spełnić to życzenie. Trwało to do 5(piątej) klasy. Wreszcie po wszystkich tysięcznych staraniach, które były tak bardzo nieśmiałe, najprościej mówiąc byliśmy parą! Pierwszy raz w życiu wtedy poczułam, że jestem szczęśliwa! Wszędzie razem. Na wycieczce szkolnej, która była najlepsza
Urwało mi komentarz... A więc dalej
"
I znów... To twoje serduszko w opku nie pozwala dodać komentarza i ogółem jest ono zbędne w opowiadaniu, bo nie stosujemy czegoś takiego. Nie poprawiam dalej tego opowiadania, bo czytając go normalnie mi mózg wybuchnął!
Historia jest tak denna, że popłakałam się ze śmiechu. Nie piernicz mi, że 7letnie dziecko myśli o tym, by kogoś mieć. Takiej głupoty już dawno nie czytałam. 14latka i prawdziwa głęboka miłość? Taa, może w kiepściuchnym filmie amerykańskim, nie w prawdziwym życiu... Dorośnij najpierw i tak może za 10lat pogadamy o prawdziwej miłości. I pisząc o swoich przeżyciach, nigdy nie informuj czytelnika na wstępie, że nie są ważne informacje o tobie, bo to gówno prawda.
Ode mnie dostajesz 1
Chciałem bronić dziewczyny... ale dzisiaj się po prostu nie da :/
Truta :-) cuś nie wyjszło? :-P
elenawest no muszę się zgodzić z Twoim komentarzem... tekst jest okropnie dziecinny i nie da się go czytać :(
Truta no wiem, że się nie da. Ale jakoś przetrwałam :-P
elenawest szkoda, że tekst nie skończył się zdaniem.. To jest prawdziwa historia mojego życia. To ślepota... Każdemu wyszłoby na dobre (Daniel ale dzisiaj jesteś wyjątkowo chamski :3 )
Truta :-) no wredny jesteś :-P ale ja też, nie przejmuj się :-)
Anonimko, nie zrozum mnie zle- jednakze sposob w jaki opisujesz uczucia nie jest godny milosci. Opowiadanie jest naciągane. Nie wstawiaj wiecej emotek w dziele literackim poniewaz "
*ucielo mi komentarz* poniewaz to udziecinnia opowiadanie jeszcze bardziej. Ogolnie uzywasz bardzo dobrych slow, ale to opowiadanie zbyt fajne nie jest. Czekam na inne Twoje dziela
Cyfry nie muszą być zapisywane słownie, Eleno. To zależy od tego, jak autor chce pisać. Jeżeli ma niektóre cyfry zapisanie słownie, a inne cyframi, to wtedy byłby błąd, ale jeżeli wszystkie zapisuje cyframi - nie jest to błędem.
Ale raczej przyjęte jest, by zapisywać słownie, zwłaszcza jeśli są to liczebniki, tak jak tutaj.
Czytałam wiele książek, w których liczby nie były zapisane słownie (np. "Dotyk Julii"). To jak zapisze je autor, to już jego sprawa, więc nie powinnaś pisać, że jest to źle, bo wprowadzasz człowieka w błąd.
Iskra, przeczytaj sobie to
http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/slownie-czy-cyframi;1847.html
I nie, nie wprowadzam w błąd. Bo to nie od autora w głównej mierze zależy jak cyfry zostaną ukazane w opowiadaniu tylko od korekty. Jeśli oczywiście mówimy już o książkach bądź opowiadaniach, które przeszły przez wydawnictwo
"Mam 14(czternaście-wszelkie liczby zapisujemy słownie)..." tutaj wprowadziłaś w błąd, bo poprawiłaś coś, co jest dobrze. Jeszcze raz napiszę, że to, czy autor zapisze liczby słownie czy nie, to jego sprawa.
A sprawdź sobie teksty innych autorów stąd z opowi i zobaczysz, że w ich opkach nawet wiek zapisujemy słownie.
I zobacz sobie co mi wolfie doradziła
http://www.opowi.pl/moj-bol-cz-4-a8057/
Jakieś pół roku temu. To mój tekst jest, teraz już poprawiony, ale mimo wszystko
Od jakiegoś czasu czytam i wiem o tym. Jednak po raz trzeci Ci powtarzam, że to jak zapisze autor, to jego sprawa, więc poprawianie go, jest niepotrzebne. Jeden autor pisze słownie, a drugi nie i absolutnie nie jest to błędem.
Jesteś uparty/a... Ale to twoje zdanie, ja będę się trzymać swojego i dalej poprawiać. I mówię ci, że inni ci to samo powiedzą, bo z tego co widzę, to też tak poprawiają
Skoro poprawiają, to są w błędzie. Trzymaj się swojego zdania, ale jest głupie... bo jeśli poprawiasz, uważasz to za błąd, a błędem to nie jest, więc... wprowadzasz ludzi w błąd.
To pokaż mi zapis taki, który traktuje o tym, że jest to błąd! No i tak, oczywiście wielce szanowny anonim iskra jest najmądrzejszy, a całe opowi się myli!
Ile razy Ci trzeba tłumaczyć, żeby trafiło? Ani jeden zapis nie jest błędny, ani drugi. Natomiast Ty, najmądrzejsza Eleno, uważasz, że zapis cyfry cyfrą, jest błędem. Mylisz się i już Ci pisałam, że istnieją książki, w których cyfry NIE SĄ napisane słownie. A wydaje mi się, że skoro są w księgarniach i innych miejscach, gdzie można je kupić, to przeszły korektę. Poprawiając autora, który zapisał cyfrę cyfrą, jesteś głupiomądra.
No dobrze, błędem nie jest, ale nie zaprzeczysz, że estetyczniej to wygląda i łatwiej się czyta, bo nie trzeba się zastanawiać czy 1 to jeden, pierwsza, raz rok czy co...
Nie zaprzeczę. Jednak nie powinnaś poprawiać autora w takich sytuacjach, bo to jego sprawa jak zapisze :)
Ale moge zwrocic uwage, ze estetyczniej by to wygladalo...
Pisząc, że wyglądałoby to estetyczniej - tak. Jednak nie pisać tego w taki sposób, żeby autor odebrał to jako błąd.
Akurat 1 gimnazjum, 5 klasa, 1 wiadomość to aż nazbyt wybitnie przykłady, dlaczego powinna zapisać liczby słownie. Wiadomo, jak autor co chwilę przywołuję np. statystykę, procenty, to zapisze je cyfrowo. Natomiast to, co jest tutaj to ewidentne błędy, liczebniki nie są odmienione nawet.
Jared, więc twierdzisz, że zapisywanie piąta, osiem itd cyframi 5, 8... to błąd, czy tylko brak estetyki?
5-ta klasa, a nie 5 klasa, na miłość boską... W esejach i książkach naukowych częstą spotykam zapis cyfrowy. W literaturze for fan praktycznie nigdy. No chyba że ma to swoje uzasadnienie np. Tablica rejestracyjna :)
Jared więc powiedz mi z łaski swojej, patrząc na komy powyżej czy jeżeli poprawiam autora, by liczby zapisywał słownie, to wprowadzam autora w błąd, bo zapis cyfr cyframi nie jest niby błędem?
Jak dla mnie, w tym wypadku, to ewidentne błędy. Gdybym był korektorem, koniecznie bym to poprawiał. :V
Jared dziekuje :-*
A ja dziewczyny bronię. Myślę, że to co pisze tu "najwspanialsza" Elena, na pewno nie ucieszy autorkę. Eleno: nie wprowadzaj ludzi w błąd!
TAA wyp### w podskokach nieuku
Autorki nie ma to cieszyć, tylko czegoś nauczyć. A tekst jest słaby, autorka musi sporo czytać
i ćwiczyć, a może wtedy coś z tego będzie. Zostawiam bez oceny
Takie zapisy cyfr w takim opowiadaniu są błędami. I tu nie ma co się bronić nawzajem, bo albo jest błąd, albo go nie ma i tyle. Jeśli nie chce iść za wskazówkami ludzi stąd, to proszę wybrać się do pani od polskiego i ją o to zapytać zamiast się tu wykłócać. To nie Eleny wina, że nie chcesz zgłębiać wiedzy, Iskra. Ślepo bronisz swego, chociaż nie masz racji.
To jak wytłumaczysz cyfry w książkach, które nie są zapisane cyframi?
a jak są zapisane? XD
*które nie są zapisane słownie :D pomyłka
Nie spotkalam się z książką fabularną, gdzie by tak było.
O-Ren Ishii ja też nie :-P a serio, czytam tego naprawdę dużo ;-) kurde, nawet C3PO widziałam zapisane słownie i niestety brzmiało to tak: cetrzypeo
elenawest to już dziwne. Ale jeśli tak lubią xD
O-Ren Ishii bo to w starej ksiazce bylo :-P i az mnie oczy bolaly jak to czytalam ;-)
Widocznie inne książki czytamy, bo ja spokojnie kilka takich czytałam. Już podałam przykład - "Dotyk Julii". Przejdź się pewnego dnia do biblioteki, wypożycz albo po prostu do niej zerknij i wtedy popiszemy na ten temat. Teraz natomiast nie widzę sensu pisania o tym, skoro nigdy takiego czegoś nie widziałaś, a dam sobie rękę uciąć, że takie coś jak zapis cyfr cyframi (nie słownie) występuje.
Wiesz... numer telefonu słownie a liczba lat, czy ta nieszczęsna piąta klasa, to dwie różne rzeczy.
Jared właśnie coś podobnego zaczęłam pisać.
Cóż...wielkie umysły myślą podobnie hehehheheh :)
O-Ren Ishii sprawdzilam te ksiazke. Faktycznie tam tak sa zapisane, ale kurwa, to wyglada jak pamietnik psychopatki zamknietej w szpitalu psychiatrycznym.cyfry sa pogrubione. Poza tym jest ich tyle, ze moga byc tak zapisane wedlug tego co czytalam pod tym linkiem ktory podalam wyzej.
Coś w tym jest, Jared. *śmieszna może troche zboczona minka, ktora tu nie działa* xD
Ech... To jak zapisze autor cyfrę W SWOJEJ powieści/książce/opowiadaniu to jego sprawa, a w związku z tym, że widziałam takie zapisy cyfr to nikt mi nie wmówi, że to błąd.
Taaa, bo jak napisze gówno przez u otwarte to też jego sprawa, bo to JEGO książka. Naprawdę nie rozumiesz, że kontekst warunkuje czy można tak robić? - -
Co z tego, że jakby w szpitalu psychiatrycznym? Fabuła tu nie ma nic do rzeczy, kurczę...
Nie wiem po co z nią dyskutujecie, ona czyta książki z poprawnymi zapisami cyferek, a my jakieś dziwne, radzieckie : )
Smiechlam XD
To jest po prostu przykład, że autor ma wolną rękę w zapisie cyfr.
Angela - kiedy napisałam, że ja czytam książki z poprawnie zapisanymi cyferkami? Proszę, nie wymyślaj.
Wszedzie tak piszesz nieuku i nam wmawiasz, ze my blad popelniamy
Wykłócasz się, nie mając przy tym racji, a ironii w moich słowach niewyłapałaś.
Tyle mam do powiedzenia. Koniec przekazu.
Angela wiesz, ze cie kocham? ;-)
elenawest i wzajemnie : *
Angela dziękuję :-*
Matko kochana, to że bohater u Kinga, czytając kartę pacjentów miał zapisane: "Joffrey, lat 27, Australijczyk" daje mu takie prawo przez KONTEKST. A tu? "3 dni temu[...]" i liczebnik bezczelnie zaczyna zdanie! O 5 klasie już nie spomnę nawet - -
Interpunkcja, gramatyka to są inne sprawy, nie porównuj jednego z drugim...
Powiedz mi, jak wielka krzywda by Ci się stała, gdybyś nie robiła kurwy z logiki?
I po co wyzywasz od nieuków? Popełniałaś błąd, pisząc ludziom, że cyfry TRZEBA zapisywać słownie. Spierałaś się ze mną, a potem nie byłaś pewna, czy robisz dobrze i musiałaś się któregoś kolegi spytać... Dno po prostu.
Sama jestes dno!
A to ze sie dopytuje to zle? Odeszlas z opowi, wiec spierdalaj stad anonimku cholerny, po jakie gowno tu w ogole przylazisz i wpierdalasz sie tam, gdzie nikt cie nie chce?
Nie, dno to jest to, co zrobiłaś :)
Elena wprowadza w błąd, potem się ze mną kłóci, jaka to, kurwa, nie jest mądra, potem się ze mną zgadza, a potem musi się kolegi spytać, czy dobrze robi... Jedyne co chciałam, to uświadomić jej, że nie jest taka "mądra" jak myśli.
Ani ty. Wiec spieprzaj stad! Sie wyklocalam, bo kurwa mialam racje i wolalam sie upewnic ;-)
Taka prośba: Iskierko moja droga, weź zamigotaj i zgaśnij z tej strony, bo tylko zamęt siejesz.
I kolega (jeśli o mnie mówisz) się z nią nie zgodził. Co prawda estetyzm nakazuje pisać słownie cyfry takie jak wiek czy klasa, ale nie ma nigdzie takiej zasady. W większym stopniu zależy to od piszącego. Nie ma co się rzucać jak wściekły pies i mówię to do obydwu stron.
Szymon Szczechowicz kiedys cie udusze, ale i tak cie kocham :-*
Bo to, kurwa, publiczny portal. Jak Ci, Elena, moja obecność nie pasuje, to spierdalaj, ja Cię tu nie trzymam i myślę, że jakby było tu mniej takich głupiomądrych osób jak Ty, wyszłoby to na dobre.
O no wlasnie! Wiec pierwsza do odstrzalu jestes :-D
Gówno miałaś, a nie rację :D
lepiej nie rozmawiać z głupimi bo ludzie stojący z boku mogą wziąć i ciebie za głupiego... czy coś :D
O, shitstorm! :D To już siedzę cicho i wyśmiewam. ^_^
Jared, ja tez :-P
elenawest właśnie akurat Ty bierzesz w tym udział :3
Robisz błąd, pisząc ludziom, że cyfry zapisuje się TYLKO słownie. Tyle. Z idiotami się nie będę wykłócać, bo sobie nerwy popsuję, a do takich osób i tak nic nie trafi.
No wlasnie, z idiotami, pieknie sie okreslilas ;-) dziekuje za cudna rozmowe
Nie, Elena, idiotą nazwałam Ciebie i myślę, że zdajesz sobie sprawę z tego, tylko taką głupią zgrywasz :)
Te ":) "
Jaka ty denna jestes, to az mi ciebie zal :-P ja mam z ciebie ubaw, a ty sie pieklisz. Oj oj ;-)
Ucielo mi komentarz :'c Chcialem napisac, ze emotki to juz ostatnie stadium przed wybuchem :P
Ja z Ciebie też mam ubaw :) Jesteś tak kompletną idiotką, że aż szkoda się robi, iż po świecie takie coś chodzi :) Nie bierzesz udziału? Wyśmiewasz? Kolejny dowód na to, jaką jesteś idiotką.
Fajna ta strona "literacka". Kultura i w ogóle ... poziom wysoki :D
Za to ile radochy : D
Ja tam leje po nogowkach ze śmiechu :')
A ja nie mogę wyjść z wanny, bo tylko czytam xD
Jared/Angela ale z was głupki :3 :D
Hahahha :D
Truta choć tyle radości w tym smutnym świecie : D
Iskra. Elena przynajmniej wie, że może sie mylić. Dlatego pyta innych. :3
Ale Iskra jest GURU w dziedzinie literatury. Bijmy pokłony : )
Ty już tutaj nie podjudzaj tłumu tylko z wanny wychodź :D
Truta Popcorn i cola przyszykowane, czekam na przedstawienie. A na poważnie,
co złego, to nie ja : ) znikam.
Wyszłam! To mój mały sukces! XD
Ja wyglądają dyskusje tu:
A: Jestes idiotka, wcale sie nie denerwuje :)
B: Sama jestes idiotka :)
A: Ja? Ja mam wywalone na to, idiotko :)
B: Jestes glupio-madra, wypierdalaj :)
jak* nauczcie się gramatyki :D
Literki zapisuj cyframi, nieuku! :D
Jared Wybacz :D zapomniałem że z tym nickiem nie mogę się kłócić :D bo Truta rymuje się z męskim członkiem :D żegnam :D
Truta jprdl ogarnij się człowieku, bo tylko się kompromitujesz... Elana ma rację... ty jej nie masz
Karo ty chyba nie ogarniasz xD
Karo ale ja niczego tu nie zrobiłem :D
Przeciez Truta tylko neutralnie toczy beke, jak ja ._.
Karo ja nie klocilam sie z truta tylko iskra
Karo, chyba serio spadles na leb z tego płotu na profilowym xD ;D
Jared na tym najlepiej skończyć rozmowę :(
Truta, spox, to standardowa wymiana zdań na linii Jared - Karo :P Takze luzik arbuzik :)
Elena i Truta sorry źle odebrałem intencje Eleny i twoje :D Mówiono mi, że ktos tutaj wstawia te anonimki dla nas pod pseudonimem Ano i myślałem, że to ty :D Wybacz
Jared ty się nie skończyłeś bunkrować arabie. Chroń swe narządy ;)
Wiedziałem, że od araba, wiedziałem xD Uchodźcu sezamkowy :P
Jared Co ty masz z tym sezamkowym? Czemu akurat taki?
Karo nie ma problemu nic sie nie stalo ;-)
Dawno, dawno temu, w Królestwie Chorej Wyobraźni Autorskiej, narodziła się bezimienna księżniczka, o imieniu Ja. W jej rodzinie się nie przelewało, więc ojciec postanowił wcisnąć ją do rodziny cholernych bogaczy, już wtedy, gdy Ja miała zaledwie 7 lat. Ojciec nie miał specjalnego wyboru, więc księżniczka miała wyjść za Królewicza Jakiegosława, wdowca z brzuszkiem i brzydkim wąsem. Niestety, na przeszkodzie stanęła mu, tak okrutnie wprost ważna w życiu emocjonalnym drugoklasistek, rzecz jak PMS* . Otóż Ja nie chciała wyjść za Jakiegosława! Zakohała się w swoim rówieśniku, Księciu Jakmutam! To był tak nieoczekiwany obrót spraw, że Jakiegosław - nie bardzo wiedząc co o tym sądzić - litościwie wziął i umarł, co znacznie ułatwiło dalszą akcję. Niestety, mimo jego gargantuicznego wprost poświęcenia, Ja i Jakmutam długo nie mogli się zejść. Cud nastąpił dopiero w 5 klasie. Książę, mając już dość stalkerskiej działalności Księżniczki Ja, wspaniałomyślnie wyraził zgodę na zawarcie związku. Ojciec z radości dostał wylewu krwi do mózgu, więc jego też możemy już skreślić ze Spisu Postaci, Które Mogą Wadzić w Dalszej Części Historyji.
Tak czy siak, wzięli ślub, I Żyli Długo I Szczęśliwie....
Cha, Cha, pomyłeczka. Otóż nawet w Bajkach nic nie trwa wiecznie.
Nad szczęśliwym małżeństwem Ja i Jakmutama, zawisły czarne chmury. Kryzys nastąpił już w wakacje, które małżonkowie spędzili osobno.
Podczas gdy Jakmutam bawił się wprost wybornie na wyprawie wojennej i beztrosko spędzał całe dnie, walcząc o nowe ziemie, Ja cierpiała. Nie mogła znieść myśli, które natrętnie pojawiły się w jej głowie. Dlaczego wybranek nie odpowiada? Wysłała gońca już godzinę temu, dlaczego wciąż nie ma odpowiedzi?! Odległość nie była wszak taka znów wielka, walki odbywały się raptem cztery ZaSiedmioGóroGrody stąd! A więc - na pewno zdrada...
Ja jeszcze tego wieczora wysłała drugiego gońca, ze straszliwie długim listem, w którym dobitnie napisała, co sądzi o romansach na wyjazdach służbowych i ogłosiła rozstanie.
Książę na tą wieść wzruszył ramionami i ucieszył się, że samo się odczepiło.
Księżniczka z rozpaczy stała się wędrowną tancerką, występującą w co gorszych spelunach, pod pseudonimem Ośla Skórka. Z czasem stała się znana, i założyła pierwszy klub burleskowy na świecie.
Jakmutam, na TĄ wieść umarł na zawał. Cóż, może nie na samą wieść, bezpośrednią przyczyną zgonu, był widok jego byłej żony, na plakacie reklamowym.
Lecz nie roń Czytelniku łez, Książę był ubezpieczony.
. KONIEC
Albo, tak dla szpanu:
. THE END
*PMS - Prawdziwa Miłość Siedmiolatki
Genialne, popłakałam się ze śmiechu :-P
To jest sto razy lepsze i ciekawsze opowiadanie od tego tam na górze :D
Dałbym ci 5, ale się nie da :(
Jedna z najlepszych historii jakie kiedykolwiek czytałam : D
Karo - to jest to samo opowiadanie. Tyle, że Farfocel napisał je w sposób... interesujący, o właśnie. Wystarczy dodać czyjąś śmierć, a od razu jest ciekawiej. Dziękuję Anonimce, za genialny pomysł na tą Historyję.
Waa, F. czuje się doceniony!
Skończmy rozpaczanie [ xd] nad tą historią !
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania