Poprzednie części: śmierć saren z pięknych landszaftów
"Śmierć pięknych saren"
poznał ją na dwa trzy spotkania
przed końcem upiększonego świata
kolor nieściągniętej przez głowę bielizny
upraszczał Anię z Zielonego Wzgórza
łomot ich bioder
do fraz szansonistów
kochała wnętrzem kręgami pożądania
szumował krew przywracał krążenie
w tym przypadku z niczym co mógł stracić
wyszedł na chłód
którym porażał inne
nie zaznając tylko jej przygaszenia
Komentarze (5)
A czy tego już nie czytaliśmy?
Było, było!
a jeleń ryczy na rykowisku
NO!
Starszy Woźny, debilu, nie przesadzaj, nie popisuj się ftksum dyrdum w fazie przewlekłej i nieoperacyjnej.
Ale i tak dam pięć, bo wypięknialy metafory.
dzięki, w tej mataforyce to inny tekst
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania