Śnieżka (NS)
Tekst pisany na zabawę Niepowtarzalny Styl i temat: Pierwsze płatki śniegu
Dzień był wyjątkowo stresujący, jeszcze szef zażądał, żebym został po godzinach i dokończył sprawozdanie z dzisiejszej narady. Te dwie dodatkowe godziny skomplikowały wszystko.
A jakie były tego konsekwencje, przeczytaj w Zeszycie drugim mojej książki: Opowiadania z zakładką :)
Komentarze (21)
Ooo, Karolka się pod tym tekstem schowała :D nie zgadłam. Ale świetny tekst! 5 ;)
Dziękuję serdecznie :)
Ha, tekst jest cudny i miło mi, że został skojarzony ze mną :D
5 :)
Dziękuję, Ritho :)
Byłaś moim drugim typowaniem. XD
Czyli coś mnie zdradziło :)
Bardzo lubię takie klimaty. Niby nic, banał a tu nagle!... Brakuje takich smakołyków!
Pięknie dziękuję :)
Nie zgadłabym w życiu. Chyba nie Pisałaś jeszcze o takich metodach rozładowania stresu : ) 5
O takich jeszcze, seks już był :) Dziękuję, że zajrzałaś :)
KarolaKorman * o takich jeszcze nie - autokorekta :)
Powiem, że ani trochę nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. I weź tu teraz człowieku w nocy na przystanek idź...
Jeden błąd zauważyłem:
"jednych, stanowczym ruchem" - jednym
Piąteczka oczywiście ode mnie ;)
Dziękuję, Numi :) Życie potrafi być tak zaskakujące, że nigdy nie wiemy, czego i gdzie możemy się spodziewać.
Myślałem, że śnieżka satynowa :/ Kurczę, spodobał mi się tekst i ni umiem postawić coś innego niż pięć :)
To bardzo się cieszę, dziękuję :)
No, super... Ciekawa wizja odreagowania stresu hihi
Każdy jakąś tam ma, mnie właśnie taka wpadła do głowy, dziękuję :)
Przeczytałem i musiałem się zalogować, żeby wstawić 5. Twoje opowiadanie jest takie prawdziwe szczególnie ostatnio. Przypadkowi ludzie cierpią, ponieważ ktoś w ten sposób chce odreagować, aż strach pomyśleć, co się stanie jak takie świry zechcą się zabawić. Może do rozrywki wystarczy im trupów z całego miasta.
Dziękuję, MarBe :) Tym tekstem chciałam też pokazać, że idąc ulicą, mijamy ludzi, których zupełnie się nie obawiamy. Wyglądają normalnie, są schludnie ubrani, mają pracę, rodzinę i... no właśnie, czasem stres, presja, mogą zamienić człowieka w zabójcę.
"Już słyszałem wyzwiska jakimi obdarowuje" - przecinek po "wyzwiska"
"Mini bus" - minibus*
"Wytykałem mu jakim jest" - przecinek po "mu"
Ja się chyba ostatnio stałam bardziej wymagająca, bo mnie osobiście nie przekonuje za bardzo ten profil bohatera. Początek w porządku, opis jego kiepskiego dnia, nawet z tym uciekającym autobusem się z nim utożsamiłam, bo sama ostatnio stałam w deszczu, nie jadłam obiadu aż do dziewiętnastej i następny autobus miałam za dwie godziny, więc... ale jednak finał akcji nie wydaje mi się przekonujący. Bo facet niby sprawia pozory normalności, jak z końca można wywnioskować, ale zupełnie nic nie wskazuje na to, że miałby być psychopatą. Ileś już tam lat funkcjonuje zwyczajnie i taki ciąg pechowych wydarzeń jak dla mnie to za mało, by doprowadzić go do takiej furii. W każdym razie jeśli nawet by tak było, to już wcześniej czytelnik powinien dostać jakąś podpowiedź w formie chociażby lekko odchylonych myśli, do tego w sumie zobowiązuje pierwszoosobowa narracja. No ale nic, poza tymi ostatnimi akapitami bardzo mi się podobało, fajne oddanie tej rutynowej rzeczywistości nawet w postaci detali takich jak wkurzająca się żona :) Ode mnie 4.
Poprawiłam byczki, dziękuję za wskazanie :)
Czasem dobry kamuflaż robi swoje :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania