Poprzednie części: spacer z sobotą za rękę
spacer z sobotą za rękę
kiedy pada deszcz lubię iść
ogarnia mnie Warszawa
ulice ułożone pod wiatr
czarne parasole wychodzą z żabki
kiedy szlocha deszcz
depczę kałuże na Poniatowskim
zgniłe liście lepią się do butów
po drugiej stronie Wisły
kiedy na ścieżce półmroku
pulsuje zielone
poeci bazgrzą w podcieniach
mokre wiersze przechodzą ulicą
Komentarze (4)
Z Warszawy pamiętam Świątynię Opatrzności Bożej , Muzeum Bł Księdza Jerzego Popiełuszki oraz Pałac Prezydencki
...i wycieczkę fakultatywną do Lichenia...
Grisza nie byliśmy w Licheniu .Pielgrzymka dotyczyła przekazania przez Biskupa relikwi Bł.Józefa Bilczreskiego do tejże Świątyni.
Dialog.
Kobieta zrobiła doktorat z niczego, stąd tematy katolickie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania