Poprzednie częścispacer z sobotą za rękę

spacer z sobotą za rękę

kiedy pada deszcz lubię iść

ogarnia mnie Warszawa

ulice ułożone pod wiatr

czarne parasole wychodzą z żabki

 

kiedy szlocha deszcz

depczę kałuże na Poniatowskim

zgniłe liście lepią się do butów

po drugiej stronie Wisły

 

kiedy na ścieżce półmroku

pulsuje zielone

poeci bazgrzą w podcieniach

mokre wiersze przechodzą ulicą

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • najmniejsza godzinę temu

    Z Warszawy pamiętam Świątynię Opatrzności Bożej , Muzeum Bł Księdza Jerzego Popiełuszki oraz Pałac Prezydencki

  • Grisza

    ...i wycieczkę fakultatywną do Lichenia...

  • najmniejsza

    Grisza nie byliśmy w Licheniu .Pielgrzymka dotyczyła przekazania przez Biskupa relikwi Bł.Józefa Bilczreskiego do tejże Świątyni.

  • Bettina godzinę temu

    Dialog.
    Kobieta zrobiła doktorat z niczego, stąd tematy katolickie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania