Spis Fanaberii Tęgiej Pulcherii - "Świerszczyk"
Tęga Pulcheria z Ornety
na łamach pewnej gazety
dała upust złości:
- Dosyć tych podłości!
Tutaj są same szkielety.
Tęga Pulcheria z Ornety
na łamach pewnej gazety
dała upust złości:
- Dosyć tych podłości!
Tutaj są same szkielety.
Komentarze (112)
Tęga Pulcheria z Ornety
na łamach pewnej gazety
dała upust złości:
- Stop nekrofilii, podłości!
- Tutaj są same szkielety.
Krótkie ale coś ma
Limku! Eryczku! Aż zdrobniłam z wrażenia Twoje imię i nazwisko, tak mi się podoba limeryk. I - w odp. - mój:
Spis Fanaberii Tęgiej Pulcherii - "Książka kucharska"
Tęga Pulcheria z Ornety
smażąc wieprzowe kotlety
tańczy z widelcami,
wywija z nożami,
i klnie - z kuchennej podniety.
pozdrawiam:)
"Tęga Pulcheria z Ornety
na łamach pewnej gazety"
zakomunikowała:
- Lecę na tłuste ciała,
lecz mi zabrania dietetyk ?
Ahoj, Lim Eryku ?
Nie znam się na limerykach, a nawet nie lubię, bo jakąś tandetą mi zalatują.
I nie podoba mi się też, kiedy za autorem każdy swoje pisze, jakby chciał pokazać, że potrafi lepiej od autora.
A limeryk... no prosty, ale chyba taki miał być. Nie oceniam.
Martynka, to są zabawy limerystów, pisze się nowy albo kończy zaczęty limerasek, nigdy nie byłaś w Loży Limerystów, to nie wiesz o takich zabawach. Słusznie, nie oceniaj, skoro się nie znasz ?
Szpilka, a gdzie ten nowy, jak to tylko powielane?
Martynka, Trzy Cztery napisała nowy, zachowując nazwę geograficzną, bo na tym to polega i to jest też pewna trudność, wymyślić coś pod czyjąś myśl. Tak się zabawiali wielcy limeryści, ktoś rzucał hasło i tworzono limeryki ad hoc, część się zachowała, dzięki Bogu ?
Szpilka, mnie się wydaje, że nowy, napisany pod swoją myśl, może być jakimś wyzwaniem, ale tworzenie od gotowca... gdzie trudność?
MartynaM, Mała ta poezja dla poetów wielkich, tako Martyno, nie dla Cię, ale za wielka dla małych, nie dla mnie.
Martynka
Spróbuj sama, się przekonasz, czy łatwo i wtedy pogadamy ? Konkursy organizowano na dokończenie limeryku, a Tobie się wydaje, niech się nie wydaje, tylko do dzieła!
Chętnie ocenię merytorycznie, oczywiście ?
MartynaM, PS
Oglądałaś serial "Osiecka"? Bardzo mi się on widzi.
Tęga Pulcheria z Ornety
na łamach pewnej gazety
Osieckiej dała po kości
- Dosyć już tych czułości!
- To wszytko to tylko bzdety.
Pierwszy i ostatni... jakieś to głupie.
Yanko, dobra książka jest o Osieckiej, a nawet chyba kilka o jej dość burzliwym życiu. Nie żałowała sobie...?
Martynka, wyszła Ci tylko rymowanka, bo nie ma purnonsensu, ale się nie łam, ćwiczenie czyni mistrza ?
Szpilka a gdzie u mnie sens?
Martynka, purnonsens, czyli limerykowy absurd, w moim jest, że tak nieskromnie się pochwalę ?
Szpilka, w moim też jest, kto podskoczyl Osieckiej?
Martynka
Nie ma, purnonsens to takie cóś jak w dowcipie:
Pewna grubaska postanowiła schudnąć i zapisała się na jeździectwo, no i schudła, ale klacz ?
Szpilka, pomyśl nad tym, co napisałam, przypuszczam i podejrzewam, że znajdziesz...
Martynka, poczytaj limerykowych mistrzów, może złapiesz, o co chodzi ?
Szpilka, a kto powiedzial, że nie wiem i kto powiedzial, że dowcip musi być rubaszny, ciężki? Innych nie znasz?
Martynka
Przeca napisałaś, że się nie znasz na limerykach, to w czym problem?
Dowcip może być różny, limeryk ma być taki, jak napisałam, tak ustalił wielki mistrz Edward Lear i basta ?
Szpilka, czyli tylko z grubej rury inaczej nie przejdzie...
Martynka
Skąd, specjalnie dla Ciebie mój przekład limeryku samego mistrza Leara, tylko trzeba mieć na względzie, że humor angielski mocno różni się od polskiego, generalnie jednak biega o absurd jak w grafice do limeryku mistrza:
Limeryk traktuje o ptakach, które zamieszkały w brodzie ?
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c8/Edward_Lear_A_Book_of_Nonsense_01.jpg/1200px-Edward_Lear_A_Book_of_Nonsense_01.jpg
There was an Old Man of Nepaul
From his horse had a terrible fall
But, though split quite in two,
By some very strong glue,
They mended that man of Nepaul.
Lear
Raz wczesnym rankiem starzec z Nepalu,
galopując na alter realu,
spadł i pękł na pół
i niedobrze się czuł,
więc go sklejono glue do metalu.
Szpilka, i w którym miejscu trzeba się śmiać?
W limerku bazowym, samo określenie "Pulcheria" rozbawia, mnie przynajmniej, ale może mam nietypowe poczucie humoru.
Martynko, a widziałaś kogoś, kto żyje po sklejeniu? Tu jest właśnie absurd, zaś humor w limeryku jednych śmieszy, a drugich nie, indywidualna sprawa.
W limeryku bazowym nie ma purononsensu ?
Szpilka, ale jest zabawnie chociaż... Szpilka, ja wiem co to jest absurd, ale ten jakiś niskich lotów. Nie sądzisz?
To na całkowitą łatwiznę trzeba iść, ale po co, nie można z deczko ubogacić, żeby nie było "kawy na ławę"?
Martynka
Limeryk to za krótka forma, żeby cóś kombinować, trzeba kawę na ławę, tak jak mistrz Lear albo nasz Tuwim. Martynka, spróbuj przebić mistrza Leara albo Tuwima, wtedy pogadamy o lotach ?
Szpilka, a Ty próbowałaś przebić? To raczej Ty się "lubujesz" w tym gatunku, gdybym ja miała takie ciągoty, to na pewno bym próbowała, ale mnie to się nie podoba. Prymitywna zabawa.
Martynka, podobać a potrafić to dwie różne sprawy, Tobie się nie podoba, bo nie potrafisz, gdybyś tylko potrafiła, to zjadłabyś tu wszystkich z butami ?
Szpilka, i tu się mylisz... jakoś nikogo jeszcze nie zjadłam, wyrażam jedynie własną opinię, co i Ty czynisz, często uciekając się do agresji słownej.
Gdyby ten gatunek mi się podobał, to bym wykorzystała dostępną wiedzę, żeby przyswoić, chyba tak się robi. Tymczasem w ogóle mnie to nie kręci i nie mam zamiaru zagłębiać się w takie durnoty.
Amen!
Szpilka: " zjadłabyś tu wszystkich z butami". - Oj to żarłoczna ta nasza Laura.
Martynko, masz rację, lepsza zabawa w trollowanie, c'nie? Nazywanie utworów mistrzów durnotami jest strasznym nietaktem i arogancją i od kiedy to rymowana anegdota jest prymitywną zabawą? Nie podoba się, nie pisz i nie obrażaj piszących!
Amen ?
Marek
I to jak! ?
Szpilka Napisanie dobrego limeryku wymaga poczucia humoru z wyższej półki, a takie determinuje wysoki poziom inteligencji.
Kto twierdzi, że limeryk to prymitywna forma, to prawda tego...
Opalony Ernest
Przy inteligencji się nie upieram, obstaję przy poczuciu humoru, kto je ma z natury, poradzi sobie z limeraskiem ?
Limeryk, to najwyższa półka... uśmiałam się. Komentarze lepsze od tego podgatunku.
Martynka i tak trzymaj, obśmiewanie innych jest Twoim powołaniem, lepsze takie niż żadne ?
Szpilka, jak innych, kiedy ja tylko z wielkości limeryka się śmieję?
Martynka, nom, limeryk wielki /formą/ nie jest, ale wielcy limeryki pisali, czyli ludzie z pogodą ducha, z błyskotliwością i bezpretensjalnością, z dystansem do siebie i świata. Zatem gdy się tych cech nie posiada, nie zostanie się limerystą. O! ?
MartynaM, Ty możesz się śmiać, ale weź pod uwagę, że poważnie do tematu podchodzili ludzie, którzy naprawdę coś o literaturze mogli pwiedzieć. np. taki prof. Jacek Baluch. to kilka słów o nim:
Bogdan Baluch (ur. 17 marca 1940 w Krakowie, zm. 3 lipca 2019[1] tamże[2]) – polski slawista, literaturoznawca, tłumacz literatury czeskiej, profesor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Opolskiego, działacz „Solidarności” internowany w stanie wojennym, w latach 1990–1995 ambasador RP w Czechosłowacji i Czechach.
Baluch uwielbiał limeryki, rozprawiał o nich. Szanował te, spod pióra Macieja Słomczyńskiego:
"Prof. Jacek Baluch uważa, że najlepszy polski limeryk jest właśnie Macieja Słomczyńskiego, z gatunku jak sam określał plugawych.- Jest nie do pobicia:
Mówi pani do chłopca w Tuluzie:
Czemu rżniesz mnie tak marnie, łobuzie?
A on rzecze jej: - Pani,
Choć szacunek mam dla niej,
Na zbyt wielkim pracuję tu luzie
Kontrast języka w tej rozmowie, Pani "mówi", chłopiec "rzecze" i ten luz... - genialne! - tłumaczy prof. Jacek Baluch".
Wielu poetów pisało limeryki. Np.:
Julian Tuwim
Konstanty Ildefons Gałczyński
Wanda Chotomska
Wisława Szymborska
Stanisław Barańczak
Pisał też Jacek Kaczmarski.
A Bronisław Maj? To też człowiek, który nie marnuje życia na byle co:
Bronisław Ignacy Maj (ur. 19 listopada 1953 w Łodzi) – polski poeta, eseista, scenarzysta, krytyk literacki, tłumacz, felietonista i satyryk, sporadycznie aktor, autor tekstów piosenek, konferansjer. Współzałożyciel krakowskiego Teatru KTO. Doktor nauk humanistycznych, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego. Działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL. W 1984 laureat Nagrody Fundacji im. Kościelskich.
Bronisław Maj:
Pewna panienka w Krakowie
Kuciapkę miała na głowie,
Więc gdy kto chciał dymać dzieweczkę,
Wpierw musiał zdjąć jej czapeczkę,
A więc -cha-peau bas, panowie!
Maj twierdzi, że napisanie limeryku jest WYZWANIEM dla autora.
Nie każdy potrafi...
Fragm. komentarza dot. prof. J. Balucha, stąd:
https://dziennikpolski24.pl/niezwykly-czar-nonsensu/ar/3205262
notki biograficzne J. Balucha i B. Maja - za Wki
Trzy Cztery, nie gorączkujcie się ze Szpileczką, to jest tylko moje zdanie.
A rak na seŕio, ile czasu Wam zajmuje napisanie takiej błahostki?
Szpileczka, no w sedno. Ja bym nie chciała zasłynąc w tym gatunku.
Co innego taka proza poetycka... dla mnie to jest coś.
Martynka
Zależy od weny, chyba wszyscy miewają problem z puentą, bo to clou w limerasku.
Martynam, ja lubię pisać na żywo, w tzw. bitwie limerykowej. to fajna zabawa. Wtedy czas napisania jest bardzo krótki. Ale jak dopracowuję - bywa, że pół godziny jednego dnia, piętnaście minut drugiego, co daje - 45 min, Ale czasem - dłużej.
Martynka
Zatem niech się każdy skupi na tym, co lubi i co mu najlepiej wychodzi, wtedy każde działanie nabiera wartości i sensu ?
Martyna, a wiesz, że Twojej koleżance, laurze123, podobały się moje limeryki? Patrz:
laura123:
Jak ja nie lubię limeryków, tak te mi się nawet podobają. 5
https://www.opowi.pl/limeryki-z-serami-a68697/
Szpilka, tutaj początek jest znakomity... ta tęga Pulcheria robi robotę, reszta już mnie nie kręci.
To niby trochę czasu ten limeryk wymaga, myślałam ze pięć minut i.po sprawie...
MartynaM, bywały takie zabawy na opowi:
https://www.opowi.pl/loza-limerystow-dokoncz-limeryk-a68763/
Tu układało się szybko.
Trzy Cztery, ja pamiętam bez linku, to był jedyny wyjątek.
Trzy Cztery
Przecież Laura to Martyna, a wcześniej Betti ?
Szpilka mnie przedstawiła, jakby ktoś tutaj tego nie wiedział... ?
Martynka, no Trzy Cztery nie wiedziała, bo napisała, że Twoja koleżanka ?
MartynaM (tak wiem, że i laura123), ale to nie był jedyny wyjątek! Hahaha! Patrz:
laura123
Świetny limeryk, jak nie lubię, tak ten bardzo mi się podoba.6
Jak to nie wiadomo, co po lesie biega...
https://www.opowi.pl/limeryk-o-nietypowym-grzybiarzu-a71324/
:)))
Szpilka, żarcik... Przecież wiem... ?
MartynaM vel laura123 lubi limeryki. Tylko tak się z nami drażni...
Trzy Cztery
Aha, bo niektórzy nie wiedzą...
jeszcze ?
Trzy Cztery
Jak wiatr zawieje, raz lubi, raz wyszydza ?
Trzy Cztery Bo to tylko zgorzkniała, złośliwa baba. Najważniejsze jest zamieszanie, a nie prawda.
Równie dobrze możecie pustaka w murze przekonywać, że to literatura jak każda inna.
pansowa, MartynaM wywołuje dyskusję najczęściej pod tym, co jej się podoba... ???
Trzy Cztery, o matko i córko! To az dwa mi się podobały? No niemożliwe wprost...?
MartynaM, może i więcej, ale wstydziłaś się przyznać! I u mnie, i u innych...
Trzy Cztery Ihaha - się koń uśmiał :)
Trzy Cztery, możliwe, bo ja bardzo nieśmiała jestem... z natury.
Ucuekam stąd, bo ogier portalowy na horyzoncie...?
MartynaM, a u mnie podobało Ci się 6! Za pierwszym razem 5, za drugim 1.
5+1=6
Klacz porąbana nie musi uciekać.
Ogiery nawet nie spojrzą na paskudztwo :)
Trzy Cztery, no niemożliwe... kurczaczki pieczone. Ja tak nue lubię limerykow, bo to takie proste, a tu pochwaliłam. Po łapach sobie dam...?
Nie, nie spojrzą, tylko będą do mnie lub o mnie pisać, bo mózg nie ten tego...?
Będą dzwonić. Dryń, dryń :)))
NFZ
Martynka, koniecznie sobie daj po łapach za tego gniotona ?
Tęga Pulcheria z Ornety
na łamach pewnej gazety
Osieckiej dała po kości
- Dosyć już tych czułości!
- To wszytko to tylko bzdety.
Pierwszy i ostatni... jakieś to głupie.
Martynka
No, co tam jeszcze było, to niepełny repertuar gorzkich żali...
A co masz do tego limeryka? Jest piekny...?
Szpilka Szpilka, możesz tak ciągnąć.
Ona musi mieć ostatni wpis i tyle.
Sowa, ktora chce być panem zabrała głos i rzekła, że nic nie ma do powiedzenia...?
Ochwacona, daj sobie już na wstrzymanie.
Pansowa, a dyć wolne mam dziś, to se gwarzę miło ?
Martynka
Piękny na częstochowską modłę - ornety, gazety, bzdety, kości, czułości ?
Szpilka Nie szkoda ci czasu?
Ja kiedyś przez to przeszedłem. To zwyczajny parch co siedział po nocach za meblościanką i wypisywał byle być ostatni.
Ja się wyleczyłem i nie schodzę już na jej dno.
Idz do chłopów, na jakieś męskie rozmówki, coś się do kobiet przyczepil?
Szpilka weź pogoń tego pasożyta!
Pansowa, czasem człek zabija czas dla relaksu, Martynka bardzo grzeczna dziś ?
MartynaM Toteż rozmawiam z kobietami - Szpilką i Trzy cztery.
Kobyły na pastwisko niech idą.
Szpilka Czujesz ten wnikający jad w ciało? :)
Pansowa, jakoś dziś nie, pewnie woreczek jadowy się napełnia ?
Szpilka Załatw antidotum.
Za dobrze znam żmiję.
Szpilka, no żesz kuźwa, bazowalam na tym w publikacji, nic żeś nie.pisala ze do bani rym itd???
Hihihihih, niektórzy mają żółciowy, a niektórzy jadowy.
Pansowa
A dyć jest - klik i człek wolny ?
Szpilka Jako jedyny organ wewnętrzny.
Martynka
Łojtam, łojtam, przeca się uczysz, od razu Krakowa nie zbudowano ?
Spr Twój, toż też takim pisałaś, jedynie w puencie niedokładny... a to żmija jedna. U mnie tylko widzi...
Szpilka Nie tylko ja widzę... :)
Pansowa
Hahahhaha, dobreeee, idę SE, ciao ?
Szpilka, co się uczę, nie uczę się limeryka, bo mi niepotrzebny, a Ty wszystkim pisz jedną prawdę, boś teraz wpadła we wlasne sidła...
Szpilka I to jest mądra decyzja.
Inaczej klacz nigdy nie bryknie na pastwisko.
Uciekaj... co Ci pozostało? ?
A toś woadla, zgago!
*wpadla
Martynka, patrz, jaki cudny rym składany i puenta miodzio:
zakomunikowała:
- Lecę na tłuste ciała
No! ?
Szpilka, znakomity, dla matolkow opowijskich... wpadłaś jak śliwka w kompot. Kombinuj teraz...?
Zabawny. A imię Pulcheria cudowne. ?
Drugi znak dialogowy zbyteczny, jeśli to jest wyłącznie wypowiedź Pulcherii.
Do limeryków trzeba mieć dryg, luz, poczucie humoru?
Tęgiej Pulcherii z Ornety
powiedział w oczy dietetyk.
- Żre pani za wiele,
stąd miast nóg serdele.
Gdy wyszła dusił apetyt.
Limeryk uśmiechający, odpowiedź Miętusa rozbrajająca :)). Inne, wyżej zresztą też śmieszne. Zawsze podobała mi się nazwa "Orneta". Mam koleżankę, która stamtąd pochodzi, opowiadała, że z dzieciństwa kojarzy głównie strach przed burzą, bo wszystkie tam ściągały.
Pewien łowca burz (rodem z Ornety)
Nie uznawał był innej podniety:
Wciąż tylko starania
o mocne wyładowania.
Lecz tych żony nie lubił – niestety...
Aj, duże litery mi zostały, wybaczta :))
Tjeri
Aj tam duże litery. Grunt, że rozbawił ?
Witam. Dziękuję za komentarze, limeryki i konstruktywne uwagi. Pozdrawiam wraz z Pulcherią.
Tęgiej Pulcherii z Ornety
powiedział w oczy dietetyk:
- Żre pani za wiele,
od dziś co niedzielę
ruch i sojowe kotlety.
Trochę zmienię akcent:
Pulcherii z Ornety, lidzbarskiego miasta,
„I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta” -
w śnie nocą rzekł lekarz!
I spytał: „Przyrzekasz?!”
A myszki? A sadła? A szynki? A ciasta?
Miauuuuu ?
No:)
zażywna pani w Ornecie
na mokrej z wysiłku chabecie
wagę w siodle zrzucała
dwadzieścia kilo bez mała
jak ważyła się na grzbiecie
Do mnie ten dowcip zupełnie nie przemawia. Pozdrawiam bez oceny
raz poetki na bliskim opowi
opierała się limerykowi
choć kochliwa była
słowom nie wierzyła
to sprzedała się sonetowi
raz poetka na opowi
opierała się limerykowi
miłośnica Petrarki
kiedy miała ciarki
ulegała słonetowi
Ja tam limerystów podziwiam. Sama nigdy dobrego limeryka nie napisałam. Znaczy takiego coby rymy dokładne miał i jednocześnie niebanalne, żeby absurd był i przede wszystkim – żeby lekki był. Za ciężką rękę mam do limeryków, ale pisanie ich to świetna zabawa.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania