Sposób na morderstwo - Czyste ręce
Stoję z nożem w ręce i właściwe nie wiem, co mam robić. Ba, nawet nie wiem co myśleć. Biorę głęboki wdech i przypominam sobie wszystko, czego mnie uczono:
"Nóż trzymaj pewnie, nie możesz okazywać strachu lub niezdecydowania. Cięcia szybkie i precyzyjne - nie chcesz się zbytnio ubrudzić."
Ciach! Ciach! Ciach! Pierwsze czerwone krople barwią moje palce. Odczuwam jakiś dziwny rodzaj satysfakcji, kiedy widzę wokół siebie tyle czerwieni. Kiedy po raz kolejny chcę zaatakować, powstrzymuje mnie czyjaś ręka.
- Kochanie, prosiłam cię, żebyś założyła rękawiczki - w głosie mamy pobrzmiewa przygana. - Przecież wiesz jak trudno jest zmyć sok z buraków...
Komentarze (10)
KarolaKorman?
To jest Arysto :D
Raczej nikt w to nie wierzy ;)
Arysto A czy ktoś musi wierzyć? Wązne, że strzelam ;d A się okaże później czy dobrze ;d
Specific_girl Wystarczy przeczytać trzy zdania z moich opowiadań, by stwierdzić, że to kompletnie nie mój styl. Nawet udawać bym go nie potrafił :)
To nie Arysto :/
W sumie, to też mi to chyba na Karolę wygląda. Szczerze, nie mam pojęcia.
Ani Arysto, ani Karola, nam w sumie :\
Nwm* autokorekta -.-
Hm... Lotta kiedyś coś o burakach w podobnym tonie napisała, ale tutaj może bym strzelała, że marcepanowypotwor?
Wiem, że Arysto to na pewno nie jest. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania