Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Synowie Hipokratesa - Rozdział II - Narysuj mi bahanka
Darek przestrzelił gardziel jednemu z gangsterów. Dwóch kolejnych padło po krótkiej wymianie ognia. Knapik podbiegł do trumny i uwolnił z niej swoją siostrę.
- Czemu te chuje cię zaniosły do kostnicy i zamknęły w trumnie? - Spytał.
- Wzięłam robotę w tej klinice... tam kazali lekarzom sprzedawać lekarstwa z cukru pudru. Ja się nie zgodziłam. Wiesz, czym się różnił tamten koncern farmaceutyczny od mafii? Mafia ma mniejszy budżet.
- Teraz już nic ci na szczęście nie grozi.
Darek Knapik dał Magdzie dużego całusa, po czym odeszli w kierunku zachodzącego słońca.
KONIEC
Komentarze (13)
Już ktoś dał dwie 1-gwiazkowe oceny...
bliźniaku Margaryny, to i tak cud, bo powinieneś zebrać znacznie więcej jedynek :-/
Nie jestem niczyim bliźniakiem.
I co jest nie tak z moimi tekstami?
No dobra, ten może jest trochę za krótki, ale dla mnie liczy się ogólna fabuła. Dla was widocznie głównie liczy się zapis.
a kolegom się podobało?
jakim kolegom?
Fabuła? Ok. W tym rozdziale jej nie ma.
a w poprzednim?
Tu praktycznie brak tekstu : (
A jak fabuła w poprzednim rozdziale?
Jesteś intensywnym fanem Vegi?
Tak a czemu pytasz?
Dzień dobry, Tomku
Przypominamy o obdarowywaniu zestawami dzis o godz. 20.00.
Pozdrawiamy :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania