The Truth Between the Lies - Prolog

Jestem nad mostem w Brai nazywają go północnym ,bo tak jakby oddziela nas od reszty miasta taka jest moja teoria .

Siadam w swoim ulubionym miejscu przez chwilę wpatruję się we własne odbicie , które kiedyś było pełne blasku .

Wyciągam paczkę fajek i próbuję się rozluźnić by choć przez moment nie myśleć o niczym. Bo dobrze wiem że żadne najmniejsze rozmyślanie nie da mi ukojenia a jedynie potworny ból .Robię tak codziennie o tej samej porze , to jest gorsze niż nie jeden nałóg .

Przychodzenie tu nie sprawia mi satysfakcji , ale nie robię tego by ktoś mnie żałował .

Na żal jest już stanowczo za późno , w sumie na nic nie ma już czasu ……

Z rozmyślań rozrzuconych gdzieś daleko w głowie wyrwały mnie głośne i nieprzyjemne odgłosy , które sprawiły wrażenie znajomych .

Kątem oka zauważyłem ich sylwetki i już wiedziałem z kim mam do czynienia ,aczkolwiek nie wróżyło to nic dobrego .

Jakby tego było mało oni też mnie dostrzegli , bo szli z szyderczym uśmieszkiem na ustach .

-Clay jak miło cię widzieć-Odparł Maverick grubiutki skurczybyk z wytatuowanym wężem na pół twarzy -Co za niespodzianka -Odparł Edison rechocząc jak żaba .

Przemilczałem te wygłupy sądząc że dadzą mi spokój , ale oni mieli inne plany .

-Głuchy jesteś Clay -Krzyknął Edison z nutą kpiny i wkurzenia gotowego zaraz wybuchnąć .

Postanowiłem i to zbyć milczeniem co ich bardziej rozwścieczyło .Słychać było to po szybkości z jaką oddychali . Czułem że zaraz wybuchną ale miałem to gdzieś dopaliłem papierosa i kierowałem się w stronę przeciwną niż jest mój dom .

Z wiadomych przyczyn przecież nie pójdę w paszczę lwa i nie dam się złapać tym dwóm by mnie zbili , a później straszyli tak jak innych ….

Niestety muszę popracować nad refleksem bo zanim zdążyłem się ruszyć już mnie trzymał jeden nawet nie wiem , który bo mój mózg tak się zmącił że straciłem logiczne myślenie .

Oczywiście próbowałem się wyrwać , tak próbowałem to dobre określenie chociaż niewiele to pomogło czułem jak ulatuje ze mnie powietrze .

Myślałem że to już mój koniec , nawet wydawało mi się że widzę jasne światło bo chyba o tym zawsze mówią na filmach o duchach żeby szły w stronę światła prawda?

Było to jednak złudzenie , szybko się o tym przekonałem i w sumie może trochę tego żałuję bo gdybym poszedł w to światło może byłby lepszy świat .

-Maverick patrz Clay ten ciota ryczy znowu -Odparł Edison nie mogąc przestać się rechotać do tego stopnia że poluźnił chwyt , co oczywiście dało mi więcej swobody ale nie na tyle by całkowicie być wolnym -A najlpsze że jeszcze nic nie zrobiłem -Odparł Maverick jakby to co robią było czymś naturalnym .

-Chwila a to nie jesteś ty co się poryczał że go baba zostawiła w zeszłym roku na tym moście ?-Zapytał nagle olśniony własną pomysłowością Edison .

-Zamknij pysk -Odparłem szybciej niż to przemyślałem i w dodatku groźniej niż w ogóle mógłbym sobie wyobrazić.

-Coś ty powiedział mięczaku pierdolony -Odparł Maverick i chciał już się zamachnąć by mi przywalić ,tym razem jednak nie zdążył bo mój refleks instynktownie chyba zadziałał i zrobił unik , który nie tylko mnie zaskoczył .

Bo obaj stali jak wryci , Maverick umorusany od błota po nie udanym zamachnięciu się by mi przywalić .

Korzystając z ich rozkojarzenia spieprzyłem co tchu i jedyne co żałuję to fakt że została tam moja ostatnia paczka fajek i ulubiona bluza .

Gdy trafiłem do domu zastała mnie cisza bo była już prawie 23.00 i wszyscy już spali .

Weszłem po cichu do pokoju , który dzieliłem z bratem tak by go nie obudzić ale już za późno ma tak lekki sen że nawet piórko go obudzi .

-Gdzie znowu się szwendałeś ?-Zapytał bez owijania w bawełnę cały on, jedyny człowiek który mnie rozumie .

-Tu i tam ale wiadomo mój stały przystanek to most , piekielny most -Odparłem i widziałem zatroskanie wypisane w jego oczach .

-Dlaczego się tak torturujesz ?-Zapytał jakby myślał że tym razem dostanie odpowiedź .

- To nie są tortury to tylko terapia -Odparłem bez wyrazu i z nutą arogancji unikając wzroku , bo dobrze wiem że gdyby spojrzał w jego czarne jak smoła oczy …..

Mógłbym pokazać za dużo emocji , a ten błąd już raz mnie kosztował zbyt wiele ….

Nieoczekiwanie z przemyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi , był chaotyczny tak jakby ktoś na siłę próbował wszystkich rozbudzić .

Oboje z bratem zerwaliśmy się na równe nogi , przeczuwając najgorsze …

Nie myliliśmy się bo kiedy zeszliśmy na dół w salonie czekała już policja a z nią cała we łzach Matka i zatroskany Ojciec …

Sądziłem że przyszli do nich przez zrzędliwą sąsiadkę , której nic nie pasuje ale nie chodziło im o rodziców , chodziło im ……..

O mnie

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania