Tym co żyją jak kret w mroku, bojąc się jasności
Dziewica Maryja ; Niech mi się stanie wg Słowa Twego
Paweł; niech się dzieje to, co wynika ze słowa Twego.
To są, Wieża Dawidowa i Filar Kościoła Chrystusowego
Postawione na twej drodze, dla zbawienia twojego.
Nie upadajcie na duchu zacni ludzie
Czy to w zabawie czy w trudzie
Nie zważajcie na rzucane wam kłody
Niech chwali Boga stary i młody
Wszak tylko Bóg jest Drogą Prawdą i Życiem
A kto Mu ufa, przeżyje życie należycie
Bóg dał od samego Świata zarania
Dwie drogi ; drogę Kaina i Abrahama
Są też dwa źródła służące temu celowi
Zaufaj jak Abram Bogu a nie szatanowi
Nawet tam gdzie po ludzku widzisz beznadzieję
Wiedz, że Bóg tam właśnie postawił Nadzieję
Zawsze zły wyprowadza ludzi na manowce
Tak jak złodziej w nocy z zagrody owce
Głosząc, że po za zagrodą będziecie mieli wygodę
Ale idąc na rzeź same sobie robią szkodę
Ktokolwiek ufa Bogu Wszechmogącemu
Niech od razu postawi tamę złu wcielonemu.
Tu was siostry i bracia wcześniej ostrzec muszę
Ze tracąc duszę, skazujecie się dobrowolnie na katusze
Katolicy nie bójcie się własnego cienia
Bo to odblask Słońca waszego istnienia
Za upadek wiary ośmieszają tych wyznawców cynicznie
Co maja odwagę przyznać się do Boga publicznie.
Trudno tłumaczyć ślepcom o walorach światła w ciemności
Tym co żyją jak kret w mroku, bojąc się jasności.
Ale odwagi , oto na świat zstąpiła Światłość prawdziwa
Aby też i ciebie żyjącego w ciemności oświeciła.
Tą Światłością jest Bóg – Człowiek wcielony
Jak Go posłuchasz, będziesz szczęśliwy i zadowolony.
Będziesz miał życie godne i w obfitości.
Komentarze (37)
*Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy.
Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada*.
Wg ciebie ; Dobry jest hierarcha, co ma futro z 'rysia"
ale do wieszania psów jest ten, co broni wiary dzisiaj.
Choćby był ascetą i miał tylko jedną sutannę
To zawsze za słowa o Bogu, zostanie potraktowany marnie.
Bo miliarderzy na jachtach, tobie nie przeszkadzają
Tylko katolicy jak ja, co Boga w sercu mają.
Tym co żyją jak kret w mroku, bojąc się jasności.
za to w obelgach zawsze brylujesz.
Mój esej nie nawiązuje do nikogo imiennie.
Ty zaś na każdym kroku obrażasz niezmiennie.
Zaraz z obronę weźmie cię grafomanka,
od określania prowokatorów fanka.
i Pan.. Tak jak cała populacja , tak i katolicy to zbiorowisko ludzi o różnych temperamentach i wiedzy teologicznej. Więc nie wolno nimi pogardzać , bo to dzieci Boże.
No tak, ale te wszystkie prawdy ludzie napisali, czy można ludziom tak bezrefleksyjnie wierzyć? Ja mam wątpliwości.
15 14 A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara.
Nie ma żadnych dowodów na zmartwychwstanie ani na istnienie Boga, a skoro nie można czegoś udowodnić, to nie jest to wiedza, tylko wiara, a wierzyć można albo nie. Mamy wolną wolę i wybór ;)
Ale dlaczego próbujesz własną wiarę wcisnąć do mojej głowy? Czy to nie jest przemoc?
Jeśli Bóg jest, to każdy przed nim stanie, bo każdy odpowie za swoje życie. Mnie ta świadomość nie napawa lękiem.
Ciao :)
A o praniu mózgu nie słyszał? Nie pomawiaj o klonowanie, gdy nie masz dowodów, bo to grzech mówić fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu.
Nie mam zdolności aktorskich, nie klonuję kont i nie udaję kogoś, kim nie jestem. Taka zabawa nie jest dla mnie interesująca, ale jak ktoś lubi, to niech się tak bawi, byle grzeczne :)
Mnie nic ani nikt nic nie nakazuje, wolnym człowiekiem jestem i mogę sobie wybrać.
Katolików mam w poważaniu, ale nie kołtunów, którzy sobie gęby Panem Bogiem wycierają.
Ty też jesteś agresywny ze swoją religią.
Nic w moich publikacjach nie daje ci podstaw do wyzywania mnie *ale nie kołtunów, którzy sobie gęby Panem Bogiem wycierają.* Wcale nie jest to * byle grzeczne :)* >Do zbawienia łaska Boża jest koniecznie potrzebna.> Najpierw się starajcie< Sama sobie odpowiedz.
Dobrze się czujesz? Napisałam ogólnie o kołtunach, czyli o ludziach, którzy deklarują się jako katolicy, ale nie żyją jak Bóg przykazał, jasne? Napisałam też, że poważam katolików, tych prawdziwych.
Wiesz, co? Widzę, że koniecznie chcesz się kłócić, mimo że zwracam się do Ciebie grzecznie. Przekręcasz moje słowa, zwyczajnie dorabiasz mi gębę! Idź się kłócić ze swoją kobitą albo z sąsiadem. I przestań ewangelizować na siłę, nie interesują mnie mity starozakonnych! Oczekujesz kultury od innych, może zacznij od siebie!
Sayonara, nudziarzu i natręcie.
Blablabla, tak po całych dniach :)
To nie jedz zupy przed monitorem, bo monitor zachlapiesz albo zupkę na klawiaturę wylejesz :)
Stąd słychać charakterystyczne 'plum'
Ponawiam, Wyluzuj kobito z tego wet za wet, przecież napisałaś Sayonara.
Jeżeli to cię jednak rajcuje , to zgłoś się wieczorem.
Nie odmawiam dobrego słowa nikomu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania