Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Wampirzy Afrodyzjak — Rozdział 03
── To widać wcale mnie nie znasz, jeśli tak sądzisz! Nawet nie wiesz, jak mocno się kontrolowałem, aby nie położyć na tobie rąk, tak mocno się w tobie zakochałem! ── oznajmił po chwili Taehyung, którego wyraz twarzy wskazywał na to, że wcale nie żartował.
Nie żartował, kiedy wypowiadał owe słowa. Międzyczasie, próbując się wyswobodzić, ale nic to mu nie dawało. Bo widać były skonstruowane do trzymania w ryzach wampira, którym jak wiadomo, Taehyung był. O czym całe szczęście wcześniej się dowiedział, bo inaczej teraz pewnie zacząłby z tego powodu panikować. Na szczęście do tego nie doszło, więc się go nie bał.
── Doprawdy?! To, czemu dopiero teraz mi o tym mówisz? Będąc naszprycowanym tym cholernym afrodyzjakiem?! ── warknął Jungkook, tuż po tym, jak usłyszał jego odpowiedź na jego wcześniejsze słowa.
To już było ponad Jungkook'a własne siły. Wyglądało to tak, jakby to on był tym złym i mu zakazał mówienia o jego własnych uczuciach. A tak wcale nie było, więc czemu do tej pory mu ich nie wyjawił? To było dobre pytanie, na które aktualnie nie znajdzie odpowiedzi.
Chociaż wcale nie miał zamiaru jej tak naprawdę szukać, bo nie było już pod tym względem sensu. Fakt, może sam nie był pewny, co do niego czuje. Lecz to nie oznaczało, że go, by odepchnął, gdyby mu o nich powiedział! Krew w żyłach Jungkook'a zaczynała się coraz bardziej gotować ze złości.
Przez co, wcale nie zwracał uwagi na to, że przez to jeszcze bardziej go podniecał. Za bardzo mu na nim zależało, aby teraz ot tak go zostawił i wyszedł ze swojego własnego pokoju. A co za tym idzie, był targany sprzecznymi uczuciami, nie zwracając zupełnie na nic uwagi. Nawet na, to jak się zachowywał na ten widok Taehyung.
Ani na to, że nadal nie brał kompletnie do siebie faktu, że jest on wampirem, a nie człowiekiem, takim jak on. A co za tym idzie, jego zachowanie tylko wzmogło jego apetyt. Chociaż jeszcze o tym nie zdawał sobie sprawy. Bo nadal nie chciał dopuścić do siebie, że on jest wampirem.
Tak jakby się bał, że to coś zmieni, jeśli przyjmie to do wiadomości. Co znowu było totalnym idiotyzmem z jego strony, ale tego na głos nie chciał powiedzieć. I tak czuł się niekomfortowo, tak samo, jak sam Taehyung, który nadal był skuty i miał zablokowane ruchy. Co było mu na rękę, bo inaczej krucho, by z nim było.
── Bo nie chciałem cię stracić, dlatego nic nie mówiłem! ── odparł Taehyung, będę coraz bardziej poruszony jego słowami i tym, co w nim aktualnie buzowało.
── To przez twoje ukrywanie tego, mogłeś mnie stracić! A to dlatego, że sam darzę cię tym samym uczuciem i bałem się, że cię stracę, jak ci o nich powiem! Wychodzi na to, że do końca żadne z nas, by ich nie wypowiedziało, gdyby nie ten incydent! ── rzekł po chwili Jungkook, wzdychając pełną piersią i zarazem dziękując Jimin'owi i Rose, za to, co się stało.
Jednak nie znaczyło to, że im wybaczył, za to, co im zgotowali. Zachowywali się tak, jakby nie zdawali sobie sprawy z tego, że jeden zły ruch i byłoby po nim. A Taehyung zostałby skazany na śmierć, za zabicie swojego pana. Na samą myśl, aż mu się słabo Jungkook'owi z tego powodu zrobiło.
Dlatego cieszył się w duchu, że jednak stało się zupełnie inaczej. Gdyby nie oni, pewnie do tego momentu żadne z nich, by nie ujawnił swoich uczuć. Teraz dopiero mógł odetchnąć z ulgą, że on czuł tak samo, jak on, a nie tak, jak do tej pory sądził. Jednak nie chciał czekać na jego odpowiedź.
Tylko Jungkook przybliżył się do niego i usiadł na jego kolanach, aby zatopić swoje usta w jego. Nie był mistrzem w całowaniu, a, tym bardziej że był to jego pierwszy pocałunek, ale miał to w tym momencie w gdzieś. Nim się obejrzałem, uwolnił go z kajdan, które krępowały ruchy Taehyung'owi.
Dzięki temu on szybko przejął w nich pałeczkę, co było nieuniknione. Jednak, jak do tej chwili, niczego nie skomentował. Ani nie powiedział, tego, jak bardzo niedoświadczony w tych sprawach był Jungkook. W sumie on o tym doskonale wiedział, ale to nie ani trochę nie przeszkodziło. Co dla niego było niemałą ulgą, bo bał się, że go odepchnie.
Pocałunki z każdą chwilą stawały się coraz agresywniejsze. A on powoli tracił zupełnie poczucie rzeczywistości. Nigdy, by się nie spodziewał, że aż tak straci dla niego głowę. Myślał, że to będzie zupełnie inaczej, ale odwrotu już nie było. Tak bardzo był skupiony na całowaniu, że drgnął, kiedy usłyszał głos Taehyung'a. Co było mocno zrozumiałe, jeśli się go nie spodziewał.
── Nie spodziewałem się tego po tobie. Zaskoczyłeś mnie, i to bardzo! ── wymruczał po chwili Taehyung, niechętnie, przerywając ich pocałunek.
A które wypowiedział, tuż przy Jungkook'a prawym uchu. Powodował u niego drżenie, na całym jego ciele. Doskonale zdawał sobie sprawę, że trochę czasu minie, nim ich rolę się odwrócą. Chociaż i tego nie był w stu procentach, co do tego pewny.
Pasowało Taehyung'owi, że dominował nad swoim panem, ale z drugiej strony bał się go skrzywdzić. Bo jeszcze nie była w stanie ocenić, ile powinien użyć siły, co nieco go denerwowało. Nie chciał jednak tego pokazać po sobie, wiedząc, że Jungkook na pewno da mu znać, gdy będzie nie tak jak trzeba. Taką miał nadzieję, że tak się stanie, bo tylko tak będzie mógł dostosować swoją siłę.
A to dlatego, że sam Jungkook nie miał bladego pojęcia, czemu to zapoczątkował. Jednak teraz odwrotu już nie było, a przecież od dłuższego czasu przygotowywał się do tego momentu. Chociaż strach przed tym nieznanym, był czymś jego zdaniem naturalnym. Tym bardziej że nawet przeglądanie informacji o tym, a doświadczenie tego naprawdę to były dwie różne rzeczy.
Tego był w stu procentach pewny Jungkook. A co za tym idzie, zdawał sobie sprawę, do czego niedługo dojdzie. Wiedział, że nie mógł się teraz z tego wycofać i mógł jedynie iść do przodu. Dlatego też zebrał się w duchu, aby upewnić się, czy jednak jest gotowy, bo nie był co do tego zbytnio pewny. Jednak odwrotu już nie było i pozostało mu tylko iść do przodu.
── Jeśli powiesz jedno słowo, to przerwiemy. Nie chcę ci zrobić krzywdy, zwłaszcza że będzie to twój pierwszy raz! Zarazem obiecuję ci, że dopilnuję wszystkiego, aby było wspaniale. Dlatego jak nie będziesz pewny, to możemy zostawić ostatnią część na później ── rzekł po chwili Taehyung, spoglądając z troską na niego, oczekując tego, co mu odpowie.
Słowa Taehyung'a nieco Jungkook'a uspokoiły. A co za tym idzie, zaczął zastanawiać się, czy przypadkiem nie czytał mu w myślach. Tak czy inaczej, dla niego obecnie najważniejsze było, aby to, czym był Taehyung na szprycowany. Co uniemożliwiało jasne myślenie Taehyung'owi, co było dla niego nie po drodze i tak było to dziwne, że jeszcze chwilę temu mało się na niego rzucił.
A teraz zachowywał się tak, jakby nic mu nie było. Kompletnie zdezorientowany, westchnął cicho i na nowo spojrzał mu w oczy. Z każdą chwilą coraz bardziej miał większy mętlik w głowie, który nie pozwalał mu na jasne myślenie. A co za tym idzie, wcale mu pod tym względem nie pomagało.
── Oczywiście, że dam znać. Nie martw się o to! ── odparł po chwili ciszy Jungkook, lekko się do niego uśmiechając.
Na dźwięk tychże słów, obaj zdjęliśmy górną i dolną część garderoby, aby móc przejść do ciągu dalszego. Od tego momentu, wszystko było jak przez mgłę. A dotyk ust i palców Taehyung'a na jego ciele były zarazem zimne jak i gorące. A które pozostawiały po sobie żar nie do opisania słowami.
── W sumie, ja sam się zdziwiłem, że zainicjowałem ten pocałunek! ── odparł po dłuższej chwili Jungkook, nieco zarazem zmieszany jego słowami.
Jego ciało, drżało za każdym razem. A z jego ust wydobywał się jęk rozkoszy, który potęgował napięcie między nimi. Wówczas Taehyung przeniósł go na łóżko, gdzie kontynuowali to, co na chwilę przerwali. Aby zmienić miejsce na wygodniejsze od podłogi. Dla niego to było nieistotne, gdzie to robili, tego był w stu procentach, pewny.
Ale widać Taehyung wolał, aby mu było wygodnie, więc nie miał mu tego za złe. Jednak myśl o tym, co on sobie myślał na widok jego nagiego ciała. Nieco go zdeprymowało, bo w porównaniu z jego gorącym ciałem. O którym jeszcze do niedawna tylko fantazjował, było na wyciągnięcie ręki, było nie do porównania.
Nie wspominając, że samo spoglądanie na nie doprowadzało go do euforii. A co dopiero, kiedy się, nim o niego ocierał, to już było nie do opisania. Prawdę mówiąc, nigdy, by Jungkook, by nie spodziewał się, że będzie mógł go nago zobaczyć. Tym bardziej że nawet przez umysł mu, by nie przeszło, aby coś takiego on doświadczył. Nawet jeśli, to mogłyby być tylko ciche fantazje, a nie naprawę.
── Nie przestawaj, chcę więcej! ── wymruczał Jungkook cicho, a oddech Taehyung'a zmierzwił jego nagą skórę.
Przez co Jungkook czuł, jak krew spływa jeszcze mocniej w dół jego ciała. Powodując nabrzmienie jego, którego nie był w stanie opanować. Nim się zorientował, swoje spojrzenie utkwił na penisie Taehyung'a, i to jak mu z każdą chwilą zwiększał swój rozmiar. Z początku sądził, że jego był o wiele mniejszy od niego.
Ale to było tylko jedynie jego złudzenie, które prysło niczym bańka mydlana, kiedy one dotknęły siebie. Widać było jak na dłoni, że Taehyung nie chciał jeszcze w niego wejść. Bez wcześniejszego przygotowania, dlatego postawił na coś, czego się za żadne skarby nie spodziewał i nadal nie mógł w to uwierzyć.
W sumie każdy na jego miejscu byłby tak samo zaskoczony jak on. Gdyby ujrzał podnieconego Taehyung'a który jakby nigdy nic nabijał się na waszego penisa. Przez sekundę myślał, że śni, ale taka była prawda i wcale nie śnił. Jęknęli obaj synchronicznie, gdy penis Jungkook'a w pełni się w niego zagłębił.
Wtedy Taehyung spojrzał się na niego z tym obłędnym wyrazem twarzy,, nim zaczął powoli go ujeżdżać. A dotyk jego gorących jąder i twardego penisa o jego skórę, podczas kiedy wykonywał swoje ruchy. Jeszcze mocniej go podniecało, że aż powoli zaczynał marzyć tylko o jednym.
Aby jego penis zaczął penetrować jego wnętrze, ale wiedział, że do tego jeszcze nie dojdzie. A ruchy bioder Taehyung'a z każdą chwilą stawały się o wiele agresywniejsze. Aż widział w jego ustach wysunięte kły i czerwone niczym wino źrenice, że to była tylko kwestia czasu, nim obaj dojdą.
A co potem będzie, to już nie było tak przejrzyste jak sądził jeszcze chwilę temu. Chociaż podejrzewał, że nie było mowy, aby ominęło go picie jego krwi, kiedy był w takim stanie jak ten. To była tylko kwestia sekund, nim on zatopi swoje kły w jego szyi, na co od dawna się przygotowywał. Jednak samo wyobrażenie tego jak to będzie wyglądało, nie dawało mu gwarancji, że będzie tak, jak sądził.
Ich oddechy, w którymś momencie zrównały się, a było to w momencie, gdy zmieniali pozycję i spoglądali się na siebie. Na chwilę, przerywając i jego członek opuścił wnętrze Taehyung'a. Wszystkie jego obawy znikły niczym jak bańka mydlana. Co było mocno zrozumiałe, jeśli takowe właśnie posiadał. A posiadał i miał ich tyle, że przestał już je kluczyć, bo to było bez sensu.
── Widzę, że chcesz jeszcze więcej? ── spytał po chwili Taehyung, spoglądając na niego tym nasyconym pożądaniem wzrokiem.
── A jakby było inaczej! Jedynie co teraz pragnę, to poczuć twojego penisa w sobie, bo tylko to pozwoli mi być w pełni zadowolonym! ── odparł Jungkook, bez żadnego wstydu, co było niemałym zaskoczeniem nie tylko dla niego, ale i dla samego Taehyung'a, bo tak naprawdę był w stu procentach pewny Taehyung, że nie wypowie takowych Jungkook słów, jak widać, mylił się co do, i to bardzo co go mocno, prawdę mówiąc, zaskoczyło.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania