Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Wampirzy Afrodyzjak — Rozdział 04
── W takim razie, nie mam innego wyboru, ale nie chcę ci zrobić krzywdy! Bo wiem, że to będzie twój pierwszy raz i nie chcę, aby coś się stało ── oznajmił po chwili Taehyung, który, jak widać, przewidział to, że tego będzie chciał.
── Zdaję sobie z tego sprawę, ale i tak tego chcę! ── odrzekł do niego Jungkook, z lekkim poirytowaniem słyszalnym w tonie jego głosu, że on zaczął się z nim droczyć.
Im bardziej patrzył się na niego, tym bardziej marzył, aby zanurzył on go w nim. Nie po to przygotował się do tego, aby teraz tego nie doświadczyć. Wówczas ujrzał zrezygnowaną minę Taehyung'a, a co potem się stało. Bo kiedy zaczął go przygotowywać, go do tego, wszystko stało się jak przez mgłę.
Mgłę, w której tylko pamiętał uczucie nie do opisania, kiedy powoli po przygotowaniu go zaczął wchodzić w niego. To było zupełnie inne odczucie, niż seks zabawka tego był w stu procentach, pewny. Kiedy w końcu znalazł się cały, na chwilę Taehyung zatrzymał się, aby mógł się do jego penisa przyzwyczaić.
Nim powoli zaczął się w nim poruszać, a Jungkook owinąć swoje nogi wokół niego zaciskając dłonie na kołdrze. Znowu czuł, jak mu on staje, ale nim zdążył, cokolwiek powiedzieć, poczuł dłoń Taehyung'a na nim. A, nim się obejrzał, ponownie doszli razem, tylko tym razem doszedł jeszcze mocniej niż wcześniej.
Co nieco go zawstydziło, ale on nie miał nic przeciwko temu. Zaraz też straciłem przytomność, tuż po tym, kiedy poczuł kły na jego szyi. Nim zdążył, cokolwiek powiedzieć, – ba! – nawet się poruszyć. Widać było jak na dłoni, że Taehyung nie był w stanie opanować się i musiał się jej napić.
Wcale nie był z tego powodu zły, ale przypuszczał, że on woli gryźć tuż po seksie. Tego jednak teraz nie był w stanie z nim skonfrontować, bo odpłynął Jungkook do Świata Morfeusza. A kiedy na nowo się obudził, było już kompletnie jasno. Lekko skołowany, rozglądał się po pomieszczeniu, nim dotarło do niego, że obok niego leżał Taehyung. Taehyung, który spoglądał się na niego, tak jakby miał poważnego kaca.
Wychodziło na to, że jak przez mgłę pamiętał resztę wieczoru i nie bardzo rozumiał, jak się znalazł z nim w łóżku. Serce w tym momencie Jungkook'owi okropnie się ścisnęło. Ale zarazem wiedział, że tak będzie od momentu, kiedy dowiedział się, czym został potraktowany. Westchnął cicho z żałości, czując niemały zawód, że od nowa będzie zmuszony robić wszystko, aby na nowo wyjawił mu swoje uczucia.
── Jak mnie głowa boli! Coś mi chyba dodano do wina... ── mruknął pod nosem Taehyung, trzymając się za głowę.
── Nie mów mi, że niczego nie pamiętasz z poprzedniej nocy? ── spytał po chwili Jungkook, spoglądając się na niego z uwagą, oczekując jego odpowiedzi na jego pytanie.
── Średnio pamiętam, a raczej to wszystko wyglądało jak sen, kiedy Jimin mnie wraz z tobą zawlókł do pokoju, a potem skuł, resztę pamiętam, jak przez mgłę ── odparł na jego pytanie Taehyung, nie bardzo rozumiejąc jego zachowania.
── Doprawdy?! A to, że cię kocham i wczoraj przeszedłem mój pierwszy raz z tobą? ── spytał ponownie Jungkook, a po chwili i nowo go pocałował, szokując go kompletnie.
Co było mu, prawdę mówiąc, na rękę, bo się tego spodziewał, że tak może być. Taehyung zupełnie spetryfikowany, spoglądał się na niego z wielkim znakiem zapytania wypisanym na twarzy. Zarazem powoli wszystko, co się stało poprzedniej nocy, do niego wracały i które przyprawiały go o panikę.
Nie planował tego w ten sposób, ale co się stało, to się nie odstanie i nic na to poradzić nie mógł. Nic więc dziwnego, że Jungkook miał tak dobitą minę, kiedy powiedział mu, że nic z ubiegłej nocy nie pamiętał. Tym bardziej że dalej miał smak jego krwi w swoich ustach. Westchnął ciężko i na chwilę zamknął oczy, nim je na nowo otworzył.
── Tak, wszystko już sobie przypomniałem, chociaż przez chwilę miałem wrażenie, że to był tylko sen, ale to była prawda... ── nie dokończył swojej wypowiedzi Taehyung, bo w tym momencie Jungkook rzucił się na niego przepełniony radością.
── Nawet nie wiesz jak się cieszę! ── pisnął Jungkook z radości, nie zwracając uwagi na nic innego niż na samego Taehyung'a.
── Wcale ci się nie dziwię, że się tak cieszysz! Sam też się cieszę, że w końcu wyjawiliśmy to, co do siebie czujemy! ── rzekł po chwili Taehyung, lekko uśmiechając się od ucha do ucha.
── Chociaż nie jestem z tego zadowolony, że maczała w tym Rose! ── skwitował po chwili Jungkook, tuż po tym jak się w końcu od niego odkleił, bo jak niby mieliby być inaczej?
Tak naprawdę, planował zupełnie inaczej to zrealizować, ale już nic na to poradzić nie mógł.
── Masz co do tego w stu procentach rację, też nie jestem z tego powodu zadowolony, ale już nic na to nie poradzimy! ── odparł po chwili Taehyung na słowa wypowiedziane przez Jungkook'a.
Jungkook mógł po tychże słowach, odetchnąć z ulgą, że myślał tak samo jak on, bo na samym początku nie był co do tego w stu procentach, pewny. Na szczęście jednak stało się inaczej, niż na samym początku przewidywał. A tego właśnie powodu był niesamowicie szczęśliwy, że jego myśli wcale się nie sprawdziły. Gdyby było inaczej, nawet nie chciał wiedzieć, co by było.
── Z drugiej jednak strony, gdyby tego nie zrobiła, to pewnie nigdy byśmy o tym, co czujemy do siebie, nie wyjawili! ── zauważył po chwili Jungkook jak tak dłużej się nad tym zastanawiał, bo taka jak by nie patrzeć, z której strony miała co do tego zupełną rację, gdyby tego nie zrobiła, zapewne dalej, by nie wyjawili tego, co do siebie czują.
── To też prawda! A potem bym żałował, że tego nie zrobiłem ── powiedział po chwili Taehyung, który również to zauważył.
── W takim razie, nie mamy innego wyboru, jak zrobić im miłą niespodziankę, aby już więcej nie próbowali podobnych rzeczy! ── odparł Jungkook ze złośliwym wyrazem twarzy, kiedy wypowiadał owe słowa.
Zarazem zacierając łapki, kiedy wypowiadał owe słowa. Taehyung tylko westchnął na dźwięk wypowiedzianych przez niego słów. Prawdę mówiąc, również też miał ochotę ich udusić za to, co zrobili. A bardziej miał ochotę udusić Rose, która za tym wszystkim stała. Z drugiej jednak strony, gdyby tego nie zrobiła, zapewne do tej pory, by nie wyjawili tego, co do siebie czują.
Jednakże nie pochwalał tego, co zrobiła, ale nic na to poradzić już nie mógł. Z drugiej jednak strony, mógł przewidzieć, że coś takiego mogła mu dosypać do picia, ale widać tym razem za bardzo opuścił gardę. Tak czy inaczej, skupił się na tym, co do niego mówił Jungkook, stąd odpowiedział tak, a nie inaczej. Zaraz też Taehyung odpowiedział na jego słowa, które przed chwilą Jungkook wypowiedział.
── Czemu, by nie? Mnie to pasuje! ── oznajmił po chwili Taehyung, również, mając złośliwy wyraz twarzy.
Teraz tylko pozostało im ustalić co i jak, bo bez planu się nie obędzie. Tym bardziej że nie będzie to takie łatwe, jak się Jungkook'owi wydawało. Z drugiej jednak strony, widok ich skołowanych nim będzie idealnym dla nich prezentem. Nadal, jednak obaj dochodzili do siebie, po wczorajszej nocy i Taehyung cieszył się jak głupi, że nie zrobił w napadzie szału Jungkook'owi krzywdy.
Prawdę mówiąc, nie był wówczas przy zdrowych zmysłach i wszystko mogło się zdarzyć. Na szczęście do najgorszego nie doszło, za co był dozgonnie wdzięczny. A co za tym idzie, pozostało im jedynie cieszyć się z ich nowo znalezionego szczęścia, tego byli w stu procentach pewni. Co nie znaczyło, że nie byli wściekli na tamtą dwójkę, która im to zgotowała.
── W takim razie na, co czekamy? ── spytał po chwili Jungkook, którego aż zaczęły się świecić oczy niczym jak latarki.
── Spokojnie, nie tak szybko! Musimy przecież opracować plan, nim, cokolwiek dalej zrobimy! ── zauważył po chwili Taehyung, dając do zrozumienia Jungkook'owi, aby się uspokoił.
Bo jak by nie patrzeć, bez planu nie było mowy, aby mogli im się, za to zrobili odwdzięczyć, tego był Taehyung w stu procentach, pewny. A na tę chwilę musieli odpocząć po wczorajszym dniu i tym bardziej samej nocy. Tak samo pod tym względem myślał Jungkook, który miał ochotę od razu ukręcić tamtej dwójce głowy. Jednak w ostatniej chwili powstrzymał się od dokonania tego, bo i tak nie miałby z nimi szansy. Tego, jak wiadomo, był w stu procentach, pewny i Taehyung nie musiał mu o tym, jak wiadomo, mówić.
── Masz co do tego zupełną rację! Bez planu, nic nam tak naprawdę nie wyjdzie! ── skwitował po chwili Jungkook, przyznając rację Taehyung'owi.
Tym bardziej że rzeczywiście miał on zupełną rację, bo bez wcześniej ustalonego i opracowanego planu, ich zemsta nie miałaby żadnego sensu. A przecież nie było mowy, aby Jungkook, a tym bardziej sam Taehyung, ot, tak im to wybaczyli. Jeśli myśleli, że ujdzie im to na sucho, to się gorzko pod tym względem mylili.
Dlatego też musieli ten pan precyzyjnie ustalić tak, aby Rose ani Jimin się nie zorientowali, że coś próbują im zaserwować. Co jak wiadomo, nie było takie proste, jak im się na samym początku wydawało. Co nie znaczy, że musieli już na wejściu się poddać, bez uprzedniego spróbowania, nieprawdaż?
Tak czy inaczej, na tę chwilę pozostało im jakoś dojść do siebie, po tym, co wczorajszej nocy się wydarzyło. A zemsta musiała na jakiś czas poczekać, co nie zmienia faktu, że wcześniej czy później i tak ona nastąpi. A co za tym idzie, nie było mowy, aby się pod tym względem poddali.
── Właśnie o tym mówiłem przed chwilą ── zauważył po chwili Taehyung, powoli, podnosząc się z posłania i poszukując swoich własnych ubrań.
── Wiem o tym, chciałem tylko je potwierdzić! ── odrzekł po chwili Jungkook, mając również ochotę podnieść się z posłania, ale nie był w stanie tego dokonać.
A to dlatego, że zakręciło mu się w głowie, aby potem poczuł wszechobecny, w każdym zakamarku swojego ciała ból. Stąd też położył się ponownie na łóżku, bo tylko tak, nieco lepiej mu się zrobiło. Podejrzewał, że dzisiaj nie było mowy, aby w ogóle ruszył się z łóżka, co było poniekąd zrozumiałe, zważywszy na to, co się wczoraj dokonało. A na samo jego wspomnienie, ponownie Jungkook robił się czerwony na twarzy, aż po same koniuszki uszu.
── Nie powinieneś się jeszcze podnosić, przyniosę Ci coś do jedzenia i picia. A jeśli będzie Ci się chciało do łazienki, to daj znać, dobrze? ── spytał na samym końcu Taehyung, zauważając, co Jungkook próbował teraz zrobić.
Jungkook tylko ciężko westchnął, na dźwięk wypowiedzianych przez niego słów. W sumie i tak się poniekąd ich spodziewał i właśnie je usłyszał. W tym czasie Taehyung już się ubierał, więc odwrotu już nie było. Tak, jakby nie robił sobie nic z tego, co się działo z Jungkook'iem, co nie było prawdą. A to dlatego, że doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co teraz musiał on odczuwać.
── Właśnie zauważyłem, nie musiałeś mi o tym mówić! Jasne, dam znać, kiedy będę chciał udać się do łazienki! ── oznajmił po chwili Jungkook, który i tak odwrotu nie było.
Taehyung tylko przewrócił ostentacyjnie oczami i skierował się w stronę drzwi, aby opuścić pokój, w którym się aktualnie znajdowała on i Jungkook. Chociaż tak naprawdę nie za bardzo tego chciał, ale nie miał pod tym względem innego wyboru. Musiał jakoś pomóc Jungkook'owi, który nie był w stanie ruszyć się z łóżka. Nawet nie chciał wiedzieć, co będzie, jeśli jego babcia dowie się o tym, co się wczorajszej nocy dokonało. Na samą myśl, aż mu się zimno zrobiło...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania