Poświatą rozstawionej nieodległe lampy. - albo rozstawione albo nieodległej - trza wybrać ;)
Pająk drżał w koncie izby - konto to księgowość , kąt to ten prosty lub inny ;)
Recz się wydarzyła przed siedmioma laty. - literówka, brakło "z"
No, no panie, Canusewicz się z Canulasa robi. Miodaśnie żeś wysnuł tę baśń. Pięć od muła ;)
Canulas ja bym się jeszcze przyczepił do pozawierszowego "dasz bór" (darz, chociaż może tam błąd naumyślny; no ale to poza protokołem).
"Sensu nie poszukaj" - tam ma tak być? tj., nie ma być 'poszukuj'? (bo nie wiem czy literówka, czy stylistyka).
Lampa jeszcze może być np. "postawiona/ustawiona niedolegle" jak coś.
No, a co do tekstu, hmm. No Leśmian, widać. Tamto dawne o robieniu prania, gdzie i był - jeśli dobrze pamiętam - motyw kromki, bardziej mi się podobało; ale tu też ok. Dałbym 4. Ale że jak nie daję 5, to nic nie daję, to - bez oceny.
pzdr
rubio - cztery byłoby odpowiednie, bo od czwartej zwrotki (moze trzeciej) też mnie trochę denerwuje. Masz rację w obu przypadkach.
Drugie - niechcący.
Pierwsze - analfabetyzm.
Nieźle. Mi się ze znakomitym filmem "Inni" skojarzyło. "Coś miało trwać wiecznie ale nie trwa wiecznie. Sama przeto powiedz. Po cóż takie trwanie" przecudne jak wiele innych fraz. Mnie zabrał klimat na całego. No właśnie muszę jakiś dobry horror obejrzeć bo dawno nie oglądałem. Pozdrawiam i zostawiam wiadomo co. Pięć zaczarowanych czy raczej oczarowanych gwiazdek.
Mało dobrych horrorów. A Inni - klasa. Nicole K. tam odwaliła robotę. A końcówka - cudna.
Piękne dzięki. Idąc nocą napoić organizm, niechaj Twój mały palec od nogi skrzętnie wymija wszelkie rozstawione po domostwie meble.
Klimat dla mnie odległy i jak zaczęłam czytać to tak sobie pomyślałam, że znów nie zajarzę o co chodzi.:) Ale spodobało mi się bardzo, końcówka pięknie podsumowuje. Wszechstronny jest pan panie Canulasie.
Pozdrawiam:)
W sam raz na nocne bajania. Jako upiorna ballada sprawdziłoby się wybornie. Nie powiem, żeby mi się nie podobało, ale nie powiem teź, że to "moje".
A jakaż to "persona"?
Pozdrawiaki ;)
Dzień dobry
Wszystkie mamy coś z wiedźmy i leczymy takich wariatów, ale kochanych wariatów. Fajne badanie. A końcówka remisem zakończona.
Pozdrawiam i miłego dnia
A jednak, zrobiłeś to! Jestem pełna podziwu już dla samego podjęcia próby.
Co do samej ballady. Od razu widać, że to Leśmian.
"Oboje ukąpani w rubinowym blasku."
Nic nie poradzę na to, że się naczytałam wersji "skąpani w blasku (czegostam, jakiegostam) i ukąpani po prostu mi nie pasuje.
Zwłaszcza, że tu masz jedną sylabę mniej:
"Przeciwwaga z oczu jak szachy nad stołem.", więc myślę, że to byłoby bez szkody dla wiersza.
Kolejna kwestia:
Przez cały utwór zachowujesz równy układ rymów abcb.
Pierwsza zwrotka jest wyjątkiem. Może dałoby się ją jakoś pozmieniać, żeby standardowe abab stało się abcb? Pomyśl nad tym.
Ogółem dużo fajnych, niegramatycznych rymów
(palce - salce) ; czasem trafił się i gramatyczny -
(wariata - świata [skądinąd też w pierwszej zwrotce] ).
"Poświatą pozstawionej nieodległe lampy"
- nie jestem pewna czy to jest poprawnie zbudowane. Może powinno być : " poświatą rozstawionej nieodlegle lampy"?
Bez szkody dla rytmu.
A skoro już przy tym jesteśmy: wszędzie masz to raz 12, to znów 13. A w ostatniej, pojawia się 12 na zmianę z 11stoma sylabami. To zwraca uwagę, i wybija z rytmu, bo już zdążyliśmy się przyzwyczaić do tego układu 12 z 13.
Okej, to teraz historia.
Bardziej niż Leśmiana przypomina ona Mickiewicza. To tam była zemsta, duchy (Świteź, Świtezianka ;))
Bardzo zgrabnie opowiedziana, z lekką naleciałością archaizmów, ale w gruncie rzeczy przyjemną, bo wprowadzającą w klimat. Znaczy potrzebną.
Jeśli cbodzi o moje osobiste odczucia, ograbione już ze wszelkich technikaliów - lubię to. Po prostu lubię.
Z tej oceny wychodzi takie mocne 4.5. Czyli, po mojemu, 5.
Dobra robota, monsieur Can. Poćwiczyć trochę i będzie pełnotłuste 5.
Kurde, dlatego właśnie, jeśli idzie o tego typu utwory, uderzam do Ciebie.
Masz rację. Wpierw szedłem 13—stkami,alw potem mi się posypało. Zresztą od czwartej zwrotki widać pośpiech, bo dobór słów jest... słaby.
Nooo, zrobiłem. Czemu nie?
Popróbuje, pomyślę, potańczę.
Dlatemu właśnie chcę do Ciebie na warsztaty wpaść.
Na wspólne Leśmiano-pitololo.
Pozdrowiejszyn
Fajny klimat stworzyłeś w wierszu, zakończenia się nie spodziewałam. Może twórczo to nie moje klimaty ale filmy czy książki o takiej tematyce są mi bliskie.
Wieczność u Ciebie nie byłem. Bardzo mi podeszło. Treściowo - akcyjnie. A że mam dziwne skojarzenia, to pomyślałem o filmie, który też mi podszedł pt: Inni. Główni bohaterowie, to duchy. Ale na początku tego nie wiadomo.
Lubię takie klimaty:) skądy my znamy takie piękne ballady?;)bo coś mi świta m.in. że Świtezianką tez gdzie dawno temu każdej nocy o tej samej porze pod jednym miejscem spotykała się para tu mamy wariata i wiedźmę para dobrana do rany przyłóż. Z rybami ramami sylabami formami mam problem trzeba poćwiczyć. I zebrac "nauczycieli" z linijka co będą bić po łapach. Czas na jakiś SONET może? ;)))
I ja dotarłam :)
Czytałam, zupełnie nieświadoma końcówki i aż wielkie wow! mi się wyrwało :)
Takie to były koligacje wariata z wiedźmą - fajnie to wymyśliłeś - bardzo jestem na tak :)
5 wstawione :)
Pozdrawiam :)
Witam poranną porą ;)
"Oboje ukąpani w rubinowym blasku.
Poświatą pozstawionej nieodległe lampy." — o to świetne mi się widzi + literówka w "pozstawionej"
Bardzo ładna ballada ci wyszła :) Tak życiowa, w pewnym sensie ;))
Pozdrowionka :)
Akurat wróciłam z nocnej szychty więc konstruktywnej krytyki brak bo bym się jedynie zapewne ośmieszyła. Ale udało Ci się ruszyć moją zaspaną po pracy głowę do wsiąknięcia w temat, czy są błędy literkowe czy też poważniejsze za, które grozi więzienie, daję 5 bo odmalowałeś słowem naprawdę.. żywy (?) obraz. Jeżu dobra kończę, jestem na tak, Zapędowska wzruszona, pozdrawiam!
A wiesz, że za "Darz bór" - to można kopniaka zarobić. Nie podejrzewałabym Cię o zapędy ballado twórcze. Ale zgrabnie Ci to wyszło.
Jak już jesteśmy przy balladach to ładna jest Ballada o Linde-Lou, szybko się przez nią płynie.
Kurde, zapomniałem całkowicie treści tego tekstu. Ciekawe.
Jak napisałaś o kopie za Darz bór, poleciałem od razu sprawdzić czy nie błąd, ale chyba nie. Więc nie rozumiem zasadności kopa, ale jeśli faktyczniem nawywijał, nawet pod obkuty trzewik podstawię dupiszcze.
Dzienks.
Idąc dalej. Ludzie piszą, że to ballada. Więc powiem Ci tylko tyle, że to najlepsza ballada jaką czytałam. Nie ogarniam oczywiście tego jak i wogóle, poprostu mi się podobało. Troche straszne, nie wiem czy takie emocje powinno to we mnie wzbudzić. Może poprostu boję się wiedźm, pozatym jest już późno i tyle, nieważne myślę, że to bardzo udany tekst :)
Komentarze (62)
Poświatą rozstawionej nieodległe lampy. - albo rozstawione albo nieodległej - trza wybrać ;)
Pająk drżał w koncie izby - konto to księgowość , kąt to ten prosty lub inny ;)
Recz się wydarzyła przed siedmioma laty. - literówka, brakło "z"
No, no panie, Canusewicz się z Canulasa robi. Miodaśnie żeś wysnuł tę baśń. Pięć od muła ;)
Osz Matkosz Boskosz, przypał na dzielni. Piękne konto ;)
Rozstyawionej sugeruje liczbę mnogą - gupim. Zmienię inaczej.
Resztę zachowam.
Dziękuję za wyłapanie syfu i wyłowienie muszych trupów z ogrodowego basena.
Mozliwe, że jużem umęczon tym czwartkowym dniem i niedomagam, ale nigdzie mi literki "z nie brakuje.
Canulas brakuje recz się wydarzyła jest zamiast rzecz
Nachszon - O matko jedyna. Czuję się jak ten pająk sprzed piętnastu minut, co dostał klapiszczem w łeb.
Canulas ja bym się jeszcze przyczepił do pozawierszowego "dasz bór" (darz, chociaż może tam błąd naumyślny; no ale to poza protokołem).
"Sensu nie poszukaj" - tam ma tak być? tj., nie ma być 'poszukuj'? (bo nie wiem czy literówka, czy stylistyka).
Lampa jeszcze może być np. "postawiona/ustawiona niedolegle" jak coś.
No, a co do tekstu, hmm. No Leśmian, widać. Tamto dawne o robieniu prania, gdzie i był - jeśli dobrze pamiętam - motyw kromki, bardziej mi się podobało; ale tu też ok. Dałbym 4. Ale że jak nie daję 5, to nic nie daję, to - bez oceny.
pzdr
rubio - cztery byłoby odpowiednie, bo od czwartej zwrotki (moze trzeciej) też mnie trochę denerwuje. Masz rację w obu przypadkach.
Drugie - niechcący.
Pierwsze - analfabetyzm.
Nieźle. Mi się ze znakomitym filmem "Inni" skojarzyło. "Coś miało trwać wiecznie ale nie trwa wiecznie. Sama przeto powiedz. Po cóż takie trwanie" przecudne jak wiele innych fraz. Mnie zabrał klimat na całego. No właśnie muszę jakiś dobry horror obejrzeć bo dawno nie oglądałem. Pozdrawiam i zostawiam wiadomo co. Pięć zaczarowanych czy raczej oczarowanych gwiazdek.
Mało dobrych horrorów. A Inni - klasa. Nicole K. tam odwaliła robotę. A końcówka - cudna.
Piękne dzięki. Idąc nocą napoić organizm, niechaj Twój mały palec od nogi skrzętnie wymija wszelkie rozstawione po domostwie meble.
Uwielbiam ten film!
Klimat dla mnie odległy i jak zaczęłam czytać to tak sobie pomyślałam, że znów nie zajarzę o co chodzi.:) Ale spodobało mi się bardzo, końcówka pięknie podsumowuje. Wszechstronny jest pan panie Canulasie.
Pozdrawiam:)
Eh, do mnie Pan, to tylko w zdaniu: Pan stąd wyjdzie.
Dzięki pięknie, miss Justyska.
Rany:/
Tutaj na Opowi
To same Persony
Talent na talencie
Mądre, zdolne Głowy
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Doczytam jutrzenką.
Eh, takie tam koślawki na rozruch. Dzienks, Aisella.
Wykrzykników, to by się i Ozar niepowstydził
Przeczytałam, Canu, i mam wrażenie, że nie wiem, o co (kogo) chodzi.
Pozdrówka.
Eh, no ja wiem, że to nie Twe klimata.
W sam raz na nocne bajania. Jako upiorna ballada sprawdziłoby się wybornie. Nie powiem, żeby mi się nie podobało, ale nie powiem teź, że to "moje".
A jakaż to "persona"?
Pozdrawiaki ;)
A taka, co kiedyś napisała Dusiołka, Dziewczynę i Żołnierza, choćby.
Dzienks, mister A.T
Can, teraz rozumiem ;)
Dzień dobry
Wszystkie mamy coś z wiedźmy i leczymy takich wariatów, ale kochanych wariatów. Fajne badanie. A końcówka remisem zakończona.
Pozdrawiam i miłego dnia
Taaaa, remisem, ale bramkowym. A jak mawiali w Sztosie: Gol strzelony na wyjeździe liczy się podwójnie.
Dzienks
A jednak, zrobiłeś to! Jestem pełna podziwu już dla samego podjęcia próby.
Co do samej ballady. Od razu widać, że to Leśmian.
"Oboje ukąpani w rubinowym blasku."
Nic nie poradzę na to, że się naczytałam wersji "skąpani w blasku (czegostam, jakiegostam) i ukąpani po prostu mi nie pasuje.
Zwłaszcza, że tu masz jedną sylabę mniej:
"Przeciwwaga z oczu jak szachy nad stołem.", więc myślę, że to byłoby bez szkody dla wiersza.
Kolejna kwestia:
Przez cały utwór zachowujesz równy układ rymów abcb.
Pierwsza zwrotka jest wyjątkiem. Może dałoby się ją jakoś pozmieniać, żeby standardowe abab stało się abcb? Pomyśl nad tym.
Ogółem dużo fajnych, niegramatycznych rymów
(palce - salce) ; czasem trafił się i gramatyczny -
(wariata - świata [skądinąd też w pierwszej zwrotce] ).
"Poświatą pozstawionej nieodległe lampy"
- nie jestem pewna czy to jest poprawnie zbudowane. Może powinno być : " poświatą rozstawionej nieodlegle lampy"?
Bez szkody dla rytmu.
A skoro już przy tym jesteśmy: wszędzie masz to raz 12, to znów 13. A w ostatniej, pojawia się 12 na zmianę z 11stoma sylabami. To zwraca uwagę, i wybija z rytmu, bo już zdążyliśmy się przyzwyczaić do tego układu 12 z 13.
Okej, to teraz historia.
Bardziej niż Leśmiana przypomina ona Mickiewicza. To tam była zemsta, duchy (Świteź, Świtezianka ;))
Bardzo zgrabnie opowiedziana, z lekką naleciałością archaizmów, ale w gruncie rzeczy przyjemną, bo wprowadzającą w klimat. Znaczy potrzebną.
Jeśli cbodzi o moje osobiste odczucia, ograbione już ze wszelkich technikaliów - lubię to. Po prostu lubię.
Z tej oceny wychodzi takie mocne 4.5. Czyli, po mojemu, 5.
Dobra robota, monsieur Can. Poćwiczyć trochę i będzie pełnotłuste 5.
Pozdrawiam ciepło :)
Kurde, dlatego właśnie, jeśli idzie o tego typu utwory, uderzam do Ciebie.
Masz rację. Wpierw szedłem 13—stkami,alw potem mi się posypało. Zresztą od czwartej zwrotki widać pośpiech, bo dobór słów jest... słaby.
Nooo, zrobiłem. Czemu nie?
Popróbuje, pomyślę, potańczę.
Dlatemu właśnie chcę do Ciebie na warsztaty wpaść.
Na wspólne Leśmiano-pitololo.
Pozdrowiejszyn
Canulas, w ogóle to pierwszy raz, gdzie w ogóle zwracałem uwagę (jako taką) na sylaby.
Canulas ejże, jakie: "do mnie"? Się rumienię. Ja nie umie rymować :/
Karawanić - krępować się. Przesadnie umniejszać swoje zasługi.
Więc... Nie Karawań mi tu.
Przeciwwaga z oczu jak szachy nad stołem - to
Poza tym czwarta i dwie ostatnie, nawet trzy. I pierwsza. Hm, ogolnie caly jest git.
Ty wisz na co czekam ;p Nie czuj sie poganiany, ale, hm, jak nie wpadną Karty to byde chyba czytac ze zgryzoty od poczatku :/
5 zł'otych gwiazd :)
No wiem, wiem. Byde atakował od środy grubo. Wcześniej też, tylko, że nie grubo.
A czytaj od początku, czytaj. Następną partię z błędami wywalim
Wykończyć się na wzajem, nie zła sztuka. :)
Hej, Szuuuuu. Dzienks. Musimy niebawem podszkolić się gdzieś w pitololo
Can ok :)
"Próbowała go zwrócić zdrowego dla świata.
Prostując mu pragnienia chęci umierania."- fajne:)
Kreatywnyś Canulasie:) W pełni zasłużony komplet gwiazd zostawiam, pozdro:)
Taaa, próbuję, uję, uję.
Dzięki za wizytę Ci. ;)
Canulas, za ThelmĘ, elmĘ, elmĘ się weź:)
Blanka, od środy mam 264godziny wolnego.
Się wezmę.
O, Canie!
Tyś jest Can-ale-tto Słowa.
Malujesz obrazy w głowach
pobudzasz wyobraźnię
i rozbudzasz jaźnie
:)
Dziękuję Aisella, ale, no, wiamodka, że jedna średnio wyszło ;)
Umiem to udźwignąć
bardzo mi się wiersz podoba
Oboje ukąpani w rubinowym blasku. cudo pięć
Dzienks solenizantko. Tort jedz.
Fajny klimat stworzyłeś w wierszu, zakończenia się nie spodziewałam. Może twórczo to nie moje klimaty ale filmy czy książki o takiej tematyce są mi bliskie.
Fajnie, Tinka, bo sam klimat (abstrahując od średniego wykonania) też mi bliski.
Hewe najs soboty
Wieczność u Ciebie nie byłem. Bardzo mi podeszło. Treściowo - akcyjnie. A że mam dziwne skojarzenia, to pomyślałem o filmie, który też mi podszedł pt: Inni. Główni bohaterowie, to duchy. Ale na początku tego nie wiadomo.
Ty o "Innych", Nachszon o "Innych", kurde. Naprawdę się tak kojarzy?
Nooo, ok. Film świetny. Podobał mi się również.
Dziękuję.
Lubię takie klimaty:) skądy my znamy takie piękne ballady?;)bo coś mi świta m.in. że Świtezianką tez gdzie dawno temu każdej nocy o tej samej porze pod jednym miejscem spotykała się para tu mamy wariata i wiedźmę para dobrana do rany przyłóż. Z rybami ramami sylabami formami mam problem trzeba poćwiczyć. I zebrac "nauczycieli" z linijka co będą bić po łapach. Czas na jakiś SONET może? ;)))
Dlatego nawet się nie wypowiem, ba też się będę uczyć ;) miłego weekendu.
kalaallisut, dzięki Ci wielkie za rzucenie okiem na to, jakby nie patrzeć, nieco ubogie "cuś".
Dobry tekścik :) Podoba mi się! "Odtąd noce w noce, bo dni tutaj nie ma.
Toczy się ten dramat od nowa i wciąż." - tak...
Taaa, słowo "tekścik" jest tu kluczem ;)
Raduje mnie Twa wizyta (i zarazem smuci, że zaczynasz akurat od... tego)
I ja dotarłam :)
Czytałam, zupełnie nieświadoma końcówki i aż wielkie wow! mi się wyrwało :)
Takie to były koligacje wariata z wiedźmą - fajnie to wymyśliłeś - bardzo jestem na tak :)
5 wstawione :)
Pozdrawiam :)
Dzięki, miss K.K
Witam poranną porą ;)
"Oboje ukąpani w rubinowym blasku.
Poświatą pozstawionej nieodległe lampy." — o to świetne mi się widzi + literówka w "pozstawionej"
Bardzo ładna ballada ci wyszła :) Tak życiowa, w pewnym sensie ;))
Pozdrowionka :)
Literówkę ogarnę. Dzięki za wizytę, A.Gu.
Pozdroxix
Akurat wróciłam z nocnej szychty więc konstruktywnej krytyki brak bo bym się jedynie zapewne ośmieszyła. Ale udało Ci się ruszyć moją zaspaną po pracy głowę do wsiąknięcia w temat, czy są błędy literkowe czy też poważniejsze za, które grozi więzienie, daję 5 bo odmalowałeś słowem naprawdę.. żywy (?) obraz. Jeżu dobra kończę, jestem na tak, Zapędowska wzruszona, pozdrawiam!
Heh, fajny komentarz.
Dziękuję pięknie
A wiesz, że za "Darz bór" - to można kopniaka zarobić. Nie podejrzewałabym Cię o zapędy ballado twórcze. Ale zgrabnie Ci to wyszło.
Jak już jesteśmy przy balladach to ładna jest Ballada o Linde-Lou, szybko się przez nią płynie.
Kurde, zapomniałem całkowicie treści tego tekstu. Ciekawe.
Jak napisałaś o kopie za Darz bór, poleciałem od razu sprawdzić czy nie błąd, ale chyba nie. Więc nie rozumiem zasadności kopa, ale jeśli faktyczniem nawywijał, nawet pod obkuty trzewik podstawię dupiszcze.
Dzienks.
Canulas, uczulenie na myśliwych.
Aaaa, no cięzki trop podrzuciłaś.
Ps. Canulardo nie ma zdania. Wędlinkę przygryźć lubi, ale sam raczej by jelonkowi łba nie rozrąbał.
Wyskubałam najbardziej mi
odpowiednie, no cudeńko:
"Rozdziawiła gębę w zamyśle nad treścią.
Nerwowo sypiąc tojad. Grubo. Na dwa palce."
i
"Coś miało trwać wiecznie, ale nie trwa wiecznie.
Sama przeto powiedz. Po cóż takie trwanie?"
________
Ballada, ale jaka! Mimo stylizacji iście romantycznej, współczesna do bólu nawet niekoniecznie po zmianie dekoracji i zwrotów językowych.
Miło mnie (ponownie) bardzo. Metodycznie przesz do przodu, tym razem trafiając pod wiatę ze stzrępami.
Dzięki śliczne, Wrotycz-ko
Idąc dalej. Ludzie piszą, że to ballada. Więc powiem Ci tylko tyle, że to najlepsza ballada jaką czytałam. Nie ogarniam oczywiście tego jak i wogóle, poprostu mi się podobało. Troche straszne, nie wiem czy takie emocje powinno to we mnie wzbudzić. Może poprostu boję się wiedźm, pozatym jest już późno i tyle, nieważne myślę, że to bardzo udany tekst :)
I tu również dzięki, Mia.
Dzięki za całokształt.
Widzisz, opowi nie jest takie złe :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania